• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Październikowe mamy 2025 ♥️

No czyli jak na obecny tydzień wszystko mieści się w normie. To dobrze.
Ale tak znów trzeba czekać. Zawsze na coś. A to beta, a to przyrost, usg czy pęcherzyk, zarodek, jak rośnie i tak dalej :D
Czekanie jest najgorsze, potwierdzam

Najpierw czekamy na serduszko, potem na prenatalne, połówkowe, potem do 24tc bo wtedy jest nadzieja w razie czego, potem każdy tydzień aż do 37, czekamy do dnia porodu a w międzyczasie na każdą kontrolną wizytę :D już zdążyłam zapomnieć jakie to fajne i jak szkoli z cierpliwości :D
 
reklama
Powiem Wam że ja zaczynam się stresować. Zaraz kończę pracę, szybki prysznic i do lekarza. Z pierwsza ciąża nie miałam żadnych problemów, nawet przez chwilę nie pomyślałam że coś mogłoby być nie tak. Od tego czasu minęło prawie 9 lat, wokół i w rodzinie mojej, I mojego męża, co chwilę ciąże, a ostatecznie tylko dwójka dzieciaków się urodziła. Przez to zaczęłam myśleć, że zajście w ciążę, donoszenie jej , I urodzenie zdrowego dziecka, to jak wygrana w totka. Moja głowa jest tak przepełniona złymi myślami , że nawet nie wypuszczam się w rodzinie z informacją o ciąży, bo nie wiadomo co będzie. Mój wiek też nie pomaga w pozytywnym myśleniu, jie oszukujmy się, najlepszy czas na rodzenie dzieci mam już dawno za sobą 🫤
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry