W takim razie, tak jak ze wszystkim innym, kazde dzieko rozwija sie w swoim tempie.
Jesli chodzi o Hafse to jest to niesamowite, ze praktycznie codziennie mowi jakies inne slowo.
Bardzo fajnie powtarza w roznych jezykach.
Juz zauwazylam ijestem na 100%pewna, ze rozroznia 3jezyki. Do mnie mowi po pol do taty po ang i w urdu. Wiem ze rozroznia bo gdy rozmawiamy wszyscy razem to HAfsa np mowi cos po ang a gdy zwraca sie do mnie to "tlumaczy" to co powioedziala tacie na jez pol. Albo jak wujek Hafsy przyszedl , ktory tylkow urdu mowi to zaczela mowic w urdu do niego tylko.
Nie jest to tak ze zaswsze zawsze rozrozna te jez, miesza je ale widze ze jest swiadoma tego, ze sa to ronze jezyki.
Juz laczy 3/4wyrazy i rowniez mowi o sobie w 3os. czyli np idzies parku tawki i titu(co oznacza ide od parku na hustawki i titu(tak nazywamy taka nasza "specjalna" zjezdzalnie).Czyi jak widac jest daleko za rwsnikami, ale biorac pod uwage ilosc jezykow w domu nie jest tak zle.
Do tego dochodzi jeszcze znajomosc arabskiego, gdyz jest to jezyk liturgiczny. Poza tym Hafsa juz umie z mala pomoca(musze powiedziec pierwsza sylabe) pomodlic sie w jez arab przed spaniem.
Na razie jeste dla niej ciezko , dla nas tez bo ja nie rozumiem co moj maz do niej mowi a n nie rozumie mnie, ael miejmy nadzieje, ze wyjdzie ta cala wielojezycznosc Hafsie na dobre

ale sie rozpisalam