• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

pilskie tegoroczne obecne i przyszłe mamusie:))

Aniula, współczuję chorób!! Dziewczyny, proszę zdrowieć!

Czarna, w weekendy w Ballandii jest ciężko - dużo rezerwacji, ale faktycznie to jest dobre miejsce na spotkanie, ale nie wiedziałam że tam panie serwują też kawkę, może coś się zmieniło od czasu kiedy tam byłam ostatnio (chyba rok temu!). Niestety w tę sobotę nie będę mogła, zresztą Mikołajek troszkę jeszcze dochodzi do siebie i wolałabym go nie narażać na kontakt z innymi dziećmi w małym pomieszczeniu (niektóre z bawiących się tam dzieci mogą być nieco podziębione, itd.). Ale to chyba najlepsze miejsce na spotkanie z dziećmi.

Monika, ja też mam już dość pracy, jestem przemęczona i marzę o trafieniu szóstki w Lotto...
 
reklama
Ehhh a ja wczoraj byłam u was na zielonej:-p:-p:-p tzn u mojego stomatologa. Kurde zazdroszcze wam tego placu zabaw:-D:-D:-D aaaa słyszałam ze znów była akcja spalony śmietnik:sorry::sorry::sorry: U nas latem co róż ktoś podpalał:wściekła/y::wściekła/y:

Placyk fajny - nawet dla duzych dzieci :cool2: ciągle się tam bujam na huśtawkach :rofl2:

Co do smietnika - no to juz trzeci ;/

Z okna w sobote rano sobie ogądałam jak straż przyjechała ( bo z okna pomiedzy dwoma blokami widzę te ulice przy placu ) :szok: i zprzerażeniem stwierdziłam że tuz pod domem u mnie ( no tak z 20m) sa dwa kolejne giga smietniki i z niepokojem czekam kiedy one pójda z dymem .... :crazy::crazy:
Nudzi się jakimś smarkaczom i sie bawią świetnie ...

z tego co widzialam później to po za śmietnikiem ucierpiały dwa samochody ...

ja też mam już dość pracy, jestem przemęczona i marzę o trafieniu szóstki w Lotto...

o tak tak 6tka :tak::tak::tak: ja tez chcę ... :cool:
 
no własnie mojeg M kumpla z pracy samochodzik ucierpiał przy tym śmietniku:sorry::sorry::sorry:


o matkoś jedynaś :eek:

mam nadzieje że autko ubezpieczone dobrze było i cos mu tam zwróca :eek::eek:

ehh co za draństwo ...patałachy jedne - pograbiliby liście w miescie i popalili - też mieliby dymek ... to nie - musi być smietnik :crazy:


strasznie mnei wkurzaja tacy ludzie bez mózgu ...
 
witam Dziewczyny

Witam drogie Pilanki i nie tylko ;-)

Bredzelek, współczuję chorego męża, to faktycznie ciężki czas, mój mąż też gdy jest choć trochę przeziębiony jest nie do życia, a uziemiony w gipsie - aż boję się myśleć ;-)

Wczoraj byłam z Mężem u chirurga, noga nadal nie do użytku, gips został, zwolnienie do 17 grudnia :no::no:
Masakra! Dziś zagoniłam do do gotowania, bo od nic nie robienia już mu się w głowie przewraca:tak: Do tego dałam mu do układania puzzle 1000 szt. Powiedział: "jeden dzień i ułożę". Haha a już trzeci dzień się gimnastykuje!!

Ja mam w domu szpital prawie na okrągło już prawie były zdrowe i po 2 dniach u jednej a tygodniu u drugiej znów katar , kaszel . Byłyśmy dziś znów u lekarza i tym razem dostały antybiotyki , bo to już za długo trwa , a u Zosi słuchać jakieś niewielki zalegania . Kiedy one wreszcie będę całkiem zdrowe ???????????????????

Kochane Dziewczyny zdrowiejcie i uważajcie na siebie, z chorobą nie ma żartów!!! Nie dajcie się:-):-)

Miłego dzionka życzę:-):-D
 
Hejka, ja dziś będę piekła pierniki z Witkiem, moją siostrzenicą i mamą. To pierwsze przygotowania do Świąt :tak:;-)
A za świętami nie przepadam. Moja teściowa jest wdową i chciałaby mieć swoje dzieci tylko dla siebie, zapomna jeszcze o rodzicach swoich synowych :crazy: I z tego powodu zawsze są jakieś kłótnie przed świętami i w trakcie :eek::wściekła/y: Psuje się cała atmosfera czekania na święta i samych świąt :crazy:

Monika wklejałam kiedyś foty z urodzinek Samuela tam jest mój M https://www.babyboom.pl/forum/pila-...-obecne-i-przyszle-mamusie-20249/index77.html Daj znać:)))

Pokażę jutro mężowi. Dziś od rana do wieczora jest w szkole :-(

Z tymi śmietnikami to jakaś masakra. U nas śmietnik palił się w czerwcu czy w lipcu :eek: To był drugi z kolei :szok: Było w nocy tyle hałasu, że myśleliśmy, że to jakaś strzelanina jest, a to tylko auto wybuchało :eek: Przez te huki Witek bał się iść spać i wszelkich hałasów :crazy: Trwało to chyba jakieś 3 tygodnie :confused2:
 
Hej kobity.

Jestem jestem tylko jakos tak czasu mało:sorry:

Wczoraj na koniec pracy przyskrzyniłam sobie palce drzwiami od kasy pancernej i odechciało mi sie skutecznie wszystkiego. Oblałam sie potem, zrobiło mi sie słabo a łzy ciurkiem kapały...a dzis mam 2 bordowe paznokcie. Lepsze to niż złamanie.

Hania jeszcze czasem budzi sie w nocy i nie zawsze da sie ją uspokoic herbatką. Zamontowaliśmy też bramkę, żeby nie miała wszędzie dostępy a szczególnie do kuchni.

Rano było piękne słonko wiec zaliczyliśmy spacerek, potem obiadek a na koncu wylądowaliśmy u mojej siostry na plotach. Przed chwilą wróciliśmy. Młoda wykąpana wypiła kache i juz chyba śpi.

U mnie walka z kilogramami od 9 dni. Zero słodyczy, troche cwiczen...zobaczyy jak długo wytrwam. Efekty jakies tam już są.

U nas jakis czas temu ktoś podpalił ulotki w piwnicy...dym szedł okropny a ja w panice bo jeszcze z brzuchem wtedy chodziłam.
 
U nas palący się śmietnik to już chyba norma:sorry::sorry::sorry: Sama osobiście kilka razy wzywałam straż:sorry::sorry::sorry: Teraz mamy nówkę na klucz więc może przyszły rok będzie już spokojny:tak::tak::tak:
 
Kaka, dobrze, że nie połamałaś sobie palcow :szok: Ostatnio widziałam jak koleżanka sobie przytrzaskiwała palce takimi drzwiami z kasy pancernej :szok: Straszliwie to wyglądało :eek:

My dziś świętujemy męża 33 urodziny :tak: Tylko jak tu z nim świętować skoro on w szkole siedzi do 18 :baffled:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry