reklama

Płacz jako reakcja na...

Temat na forum 'Zdrowie' rozpoczęty przez Rysica, 13 Kwiecień 2009.

  1. Rysica

    Rysica Mama Szymusia i Monisi :)

    Najlepsze odpowiedzi:
    0
    Witam, szukałam wątku na temat, ale było tylko o płaczu od kolek, więc to nie to.

    Mój synek ma 8,5 m-ca, we wrześniu idzie do żłobka, i martwi mnie bardzo jedna rzecz. On jest bardzo wrażliwy na dźwięki, słyszy wszystko nawet najmniejszy szelest, są dźwięki na które reaguje płaczem.
    Np odgłos muczenia krowy :/ ale to jest mały pikuś. Najgorsze jest to, że płacze za każdym razem gdy słyszy dźwięki wydobywane przez inne dzieci, nie ważne czy to płacz, śmiech czy pisk radości, i nie ważne czy jest to ciche czy głośne, zaczyna wtedy histerycznie płakać. Jednak w ogóle nie przeszkadza mu np wycie odkurzacza, suszarki do włosów, sygnał jadącej straży pożarnej, miauczenie kota, a szczekanie psa już tak...
    nie mam pojęcia co z tym zrobić... I boję się co to będzie w żłobku... Jest przyzwyczajony do zostawania z innymi niż ja osobami bo ja pracuję i studiuję i raz jest z nim mąż (całe 4 dni w tyg w które ja pracuję) w weekendy dziadkowie, więc jak pozna panie w żłobku to raczej problemu nie będzie (raczej...). Ale martwi mnie ten płacz na dźwięki jakie wydaje dziecko...

    Szczerze - nie mam pojęcia co zrobić, aby to zmienić. Ktoś tak miał? jakieś rady?
     
  2. e-stera

    e-stera Fan(ka)

    Najlepsze odpowiedzi:
    0
    Byłaś z nim u Laryngologa?Może warto pójść
     
  3. reklama
  4. saly

    saly Zadomowiona(y)

    Najlepsze odpowiedzi:
    0
    Też bym najpierw poszła do laryngologa, tak dla spokojności....a jak wyszły badania audiologiczne po porodzie?

    Jeśli laryngolog stwierdzi, że jest ok (a na pewno jest:tak:) to trafił Wam sie maluch typ wrażliwiec. Być może nie lubi dziecięcych ogłosów...i już. Na odkurzacz , odglosy domu( pralka, radio, telewizor itd) nie reaguje histerią bo je zna, poza tym są to odłosy powtarzalne, a dziecięce tembry są zawzyczaj wysokie, nagłe i nie powtarzalne- a to być może za dużo dla jego wrażliwych uszek. Problem rzeczywiście spory, skoro idzie do żłobka.

    Ja bym socjalizowała do oporu, by miał mozliwość oswojenia się. Wiadomo, że nie na siłę , w formie zabawy... ściągałabym dzieci do domu, wychodziłabym na place zabaw. Być może udałoby Ci się znaleść przyjaciela w mniej więcej podobnym wieku, wtedy synek miałby możliwość oswojenia się...
    Na razie innych metod nie widzę...ciężka sytuacja, bo jeśli synkowi to nie przejdzie trzeba się bedzie liczyć z rezygnacją ze żłobka...:baffled::baffled::baffled:
     
  5. Rysica

    Rysica Mama Szymusia i Monisi :)

    Najlepsze odpowiedzi:
    0
    U laryngologa z nim nie byłam, a czemu uważasz, że powinnam? BO powiem szczerze, że nie pomyślałam o tym, ale może Ty wiesz więcej ;) Szymek zawsze wszystkie reakcje miał prawidłowe, słyszał dobrze, nawet bardzo dobrze powiedziałabym, mając 3,5 m-ca słyszał jak nad jego głową kot idzie... Po urodzeniu miał badaniem słuchu aparatem elektronicznym tym z Wielkiej Orkiestry, i wyniki miał super.
    Na placu zabaw jakoś nie reaguje na dziecięce głosy, tylko w bliskiej obecności jakiegoś dziecka. Mam koleżankę z synkiem o 3 tyg młodszym, ale czasu nie ma, żeby się często widywać. Ja pracuję pon-czw, mąż pt-nd, ja studiuję zaocznie i piszę pracę licencjacką...
    Zastanawiam się, czy on nie ma tego po mnie... Ja mając rok z kawałkiem słyszałam, że jedzie coś na sygnale z 4-5 sek wyprzedzeniem niż reszta rodziny... I teraz jestem bardzo wyczulona na dźwięki, tzn są dźwięki, które mnie bardzo irytują (ruch uliczny, szczekanie psa, płacz dziecka - czuję się jakby mi ktoś walił młotem po wszystkich zmysłach na raz...) a moim fetyszem są męskie głosy ;) Słucham tylko piosenek, gdzie śpiewają mężczyźni, chyba, że kobieta ma naprawdę miły i wyjątkowy głos, bo 99% kobiecy głos mnie drażni :p. Mam nadzieję, że on tego po mnie nie ma :/

    Rezygnacja ze żłobka nie wchodzi w grę - obydwoje musimy pracować, kredyt na mieszkanie zabiera nam 2000 zł miesięcznie :/ na opiekunkę nas nie stać, moi rodzice jeszcze będą co najmniej 8 lat pracować a teściowie mieszkają 600 km stąd... Nie ma żadnej innej osoby mogącej się nim zająć. Może mu przejdzie, jest jeszcze co najmniej 5 m-cy...
    Porozmawiam z pediatrą i pomyślimy o pójściu do laryngologa.

    Dodam, że on jest super pogodnym, roześmianym i praktycznie wcale nie płaczącym dzieckiem. Tym bardziej taka reakcja nas zaskakuje...
     
    Ostatnia edycja: 13 Kwiecień 2009
  6. e-stera

    e-stera Fan(ka)

    Najlepsze odpowiedzi:
    0
    Może wysokie i piskliwe dzwięki go drażnią.................laryngolog tu nie zaszkodzi a może coś doradzi............albo ma też to po Tobie
     
  7. Rysica

    Rysica Mama Szymusia i Monisi :)

    Najlepsze odpowiedzi:
    0
    Wiem, że nie zaszkodzi, ale czy jak ma "za dobry" słuch to czy laryngolog coś pomoże???? Bo z medycznego punktu widzenia, to nie widzę takiej możliwości. Lekarzem nie jestem, ale interesuję się medycyną i dość dobrze znam procesy zachodzące w organizmie :tak: i dlatego zastanawiam się, czy możliwe było by "osłabić słuch" ale nic mi sensownego do głowy nie przychodzi... No bo co taki laryngolog może zrobić? Watę do uszu wsadzić ? :eek:
     
  8. saly

    saly Zadomowiona(y)

    Najlepsze odpowiedzi:
    0
    Laryngolog doradzi Ci w jaki sposób oswajać dziecko z dzwiękami, ale rób jak uważasz. Skoro nie masz czasu na socjalizacje i przyzwyczajanie, a dziecko MUSI chodzić do żłobka to pozostaje nadzieja, że mu do wrzesśnia przejdzie, a jak nie to że nie będzie przepłakiwał całych dni w żłobku a tylko połowę.
     

Poleć forum