reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Jedna z naszych dziewczyn szuka pomocy dla malutkiego bratanka. Całą historię zamieściła na forum, więc możesz jej zadać pytania. Pomożesz?

reklama

Początek

gaga

uzależniona
Dołączył(a)
9 Maj 2005
Postów
9 623
Słowiczku ja tez słyszałam dużo dobrego o Polanicy, mój mąż też miała tam iść na plastykę, bo po wypadku stracił powieke i omal nie stracił oka, zresztą pewnie zauważyłyście na zdjęciach jego oczko. Trzymam za was i niech wam sie uda, tylko nastawcie sie że a Polanicy to sie czeka i czeka, ale macie czas, ucałuj Łukaszka od Majci ;)
 
reklama

gazelaczek

*** Wariatka tańczy ***
Dołączył(a)
15 Grudzień 2004
Postów
7 350
Slowiczku, super że udalo Ci sie przełamać depresję i dochodzicie do siebie! Życzę powodzenia i wytrwałości przy rehabilitacji malucha! Calusy dla calej rodzinki! :-* :-* :-*
 

słowiczek

mama pisklaczków
Dołączył(a)
18 Październik 2004
Postów
6 072
Miasto
piękna okolica Poznania
Buziaczki od Łukaszka  :) :) :)
A my po wizycie u ortopedy. Z maluchem (poza tą rączką) wszystko OK. Sprawdził dokładnie wszystkie kosteczki, zbadał bioderka ale dodatkowo zalecił kontrolne usg. Mówił nam, że może powstać jakiś zespól wad i najlepiej wszystko dokładnie kontrolować. Maluch przykurczu szyjnego nie ma, a to, że patrzy w jedną stronę ( w prawą) może oznaczać, że wybrał sobie mocniejszą stronę ciała i nią się będzie posługiwać. Ale mimo to na rehabilitację mam zamiar uczęszczać. Napewno nie zaszkodzi.
Lekarz powiedział nam, ze warto byłoby aby dziecko obejrzał ktoś, kto zajmuje się dziećmi z porażeniem mózgowym. Co nie oznacza, że Łukasz to ma. Ta osoba mogłaby pokazać nam parę trików, które mogłyby pomóc w jego rozwoju.
Ze zdjęciem rentgenowskim rączki kazał nam się wstrzymać do ukończenia przez Łukasza roczku. W tej chwili nie miałoby to sensu, gdyż kości palców i stawów są malutkie i cieniutkie.
Stwierdził też, ze z tą wadą można dużo zrobić, w zależności co chcielibyśmy osiągnąć. Np.przy palcu wskazującym i serdecznym wydłużyć kości, tak aby z kciukiem stanowiły chwyt.
A rekonstrukcję ręki można zacząć dopiero gdy Łukasz skończy 3 rok życia. Nie będzie to tylko jedna operacja a szereg następujących po sobie zabiegów.
Ten lekarz wydał nam się najbardziej sensowny w wypowiedziach. Nie bał się nazwać rzeczy po imieniu. Nie wykręcał się i nie "gdybał". Powiedział prosto z mostu: rączka jest niedorozwinięta i niepełnosprawna, gdzie inni bali się użyć tych słów. No niestety ale Łukaszek ma taką rączkę i ja też nie mam obaw, żeby używać takich wyrazów.
Konkretny gościu.
Można powiedzieć śmiało, że jesteśmy bardziej optymistycznie nastawieni do tego co nas czeka.

A teraz dalej.
Za tydzień Polanica i pewnie to nie będzie ostatnie miejsce.
cdn. :)
 

słowiczek

mama pisklaczków
Dołączył(a)
18 Październik 2004
Postów
6 072
Miasto
piękna okolica Poznania
Byliśmy już w Polanicy Zdrój.
Troszkę jestem zawiedziona tą wizytą i jednocześnie uspokojona.
Wizyta trwała niecałe 5 minut. Lekarz-chirurg plastyk zobaczył rączkę Łukaszka i kazał przyjechać za rok. Próbowaliśmy z nim rozmawiać co można z tym zrobić, jakie są możliwości ale nic nowego i ciekawego się nie dowiedzieliśmy a i lekarz raczej nie miał czasu na pogawędkę...
Także zostaje nam jeszcze troszkę poczekać.
 

słowiczek

mama pisklaczków
Dołączył(a)
18 Październik 2004
Postów
6 072
Miasto
piękna okolica Poznania
Nie wiem czy widziałyście niedawno w telewizji był program o dzieciach z wadami wrodzonymi ręki czy nóżki. ( sama nie oglądałam, ale powiedziała mi o tym ciotka). U tych dzieci w okresie rok-póltora zaczęło coś się dziać ze skórą. Wypadanie włosów, placowate łysienie, bruzdy na twarzy itp. Okazało się, że te dzieci mają chorobę genetyczną dysplazję ektodermalną. Objawia się to właśnie zmianami skórnymi, nieprawidłowym wykształcaniem się kości, w późniejszym okresie nie wyrastają prawidłowo wszystkie ząbki, itp., a przyczyną było jakieś zakłócenie w okresie organogenezy.
Szukałam w necie coś na ten temat ale nic ciekawego nie znalazłam.
Trochę mnie ta moja ciocia wystraszyła. Wykryć tą chorobę można tylko na podstawie badań genetycznych. Im wcześniej tym lepiej, bo jest wtedy całkowicie uleczalna. Skierowanie co prawda dawno już mamy ale jakoś nie przyszło nam do głowy aby doszukiwać się jakichś choróbsk.
No ale postanowione w grudniu jedziemy do poznania aby zrobić te badania. Przynajmniej powykluczamy jakieś cholerstwa...
 

słowiczek

mama pisklaczków
Dołączył(a)
18 Październik 2004
Postów
6 072
Miasto
piękna okolica Poznania
Trwa Łukaszkowa rehabilitacja. Okazało się, ze tak jak mówił ortopeda mały kręczu nie ma a porostu może to być tylko jego wygoda, ale ćwiczy tą jego szyjkę.
Mały przy tym wyje.........................
Z rączką to już bardziej skomplikowana sprawa. Czeka mnie dużo pracy z małym. Rehabilitant ćwiczy rączkę i pokazuje jak mam to robić.
Przy okazji sprawdził jego rozwój ruchowy i jest bardzo dobry.
 

elwis_m

IV/V 2005, II 2009
Dołączył(a)
17 Styczeń 2005
Postów
20 102
Miasto
Warszawa
Słowiczku! Życzę siły i wytrwałości w ćwiczeniach!!! Zobaczysz jak Łukaszek będzie sobie cudownie dawał radę z tą rączką!
pozdrawiam
 

gaga

uzależniona
Dołączył(a)
9 Maj 2005
Postów
9 623
słowiczku a jak idzię rehabilitacja Łukasza??? co mówią lekarze ??? ja nadal nie moge się napatrzeć na te jego całuśnie usteczka ::) ::) ::)
 
reklama

słowiczek

mama pisklaczków
Dołączył(a)
18 Październik 2004
Postów
6 072
Miasto
piękna okolica Poznania
Nasza rehabilitacja z rehabilitantem chwilowo zakończona. Dużo teraz ćwiczę w domu sama. 

Łukasz rozwija się prawidłowo, rączki rosną symetrycznie, tylko w obwodzie przy nadgarstku jest rączka cieńsza. Ale od początku taka była.
Bardzo się bałam, że ta rączka będzie bezwiednie leżeć wzdłóż tułowia, że Łukasz nie będzie nią pracować. A tym czasem jest odwrotnie. Mały chętnie nią operuje, próbuje chwytać zabawki, jak mu nie wychodzi to zagarnia rączką i podsuwa do drugiej, gdy dam zabawę do "łapciuni" potrafi ją chwilkę utrzymać i nawet już przełożyć do drugiej zdrowej rączki.
Staram się jednak wszysko podsuwać do "łapciuni" aby zmuszać go do działania. Ale skubaniec chyba już wie, ze coś jest nie tak. Uparcie wyciąga drugą rączkę.
I jeszcze jeden problem mnie niepokoi. Łukasz pełzając, nie "stawia" dłoni całej na podłodze tylko dziwnie ją do środka zawija. Będę musiala to skonsultować.
No ale cały czas ćwiczymy. Nie mogę dopuścić do tego aby ta rączka zrobiła się słabsza, cieńsza a w efekcie zanikły by mięśnie lub porobiły się przykurcze, które ciężko by było rozmasować lub rozćwiczyć.

Pozdrawiamy.
 
Do góry