reklama

Początki poronienia - kiedy do szpitala?

Temat na forum 'Archiwum "poronienia"' rozpoczęty przez panna.migotka, 15 Luty 2014.

  1. panna.migotka

    panna.migotka Fanka BB :)

    Dziewczyny,

    W tym tygodniu dowiedziałam się, że mojej fasolce nie bije serduszko. Ciąża zatrzymała się na 8t6d... Skierowanie do szpitala mam na poniedziałek. Właściwie to modliłam się o to, żeby samo się zaczęło. Przy pierwszej ciąży najbardziej przeżyłam podawanie tabletki i późniejsze krwawienie w szpitalnej toalecie...

    Dzisiaj rano na papierze zauważyłam nitkę krwi. I tak przez cały dzień. Teraz mam wrażenie, że trochę się nasiliło, ale nie nazwałabym tego nawet plamieniem.

    Nie wiem co robić, poczekać czy zacznie się na dobre? Martwię się, że w nocy zacznę krwawić i nie będę wiedziała czy jechać do szpitala... Jeżeli krwawienie nie będzie obfite, to czy mogę poczekać do poniedziałku?
     
  2. Dorcia

    Dorcia Fanka BB :)

    Panna Migotka przede wszystkim TULĘ MOCNO KOCHANA !!!

    Ja straciłam dzidzię w tym samym tygodniu co Ty...mnie moje szczęście zabrał zaśniad całkowity....ale to dłuuuga historia !!!
    Co do Twojego pytania to ja poczekałabym do poniedziałku....jeśli krwawienie się rozwinie i bardzo byś cierpiała zawsze możesz zadzwonić po karetkę ...czy pojechać do szpitala !
    A może uda się bezboleśnie ( mowa o bólu fizycznym ) przejść przez to co nieuniknione?
    Ja nie plamiłam...w szpitalu po dwóch podaniach tabletki do szyjki zaczęłam plamić...tylko tyle ! Zabieg miałam robiony "na siłę" więc uważam że lepiej zacząć ronić samej ... może uda się bez pomocy lekarskiej ???

    Trzymam za Ciebie mocno kciuki i jestem myślami z Tobą !!! Jesteś bardzo dzielna !!!
    ŚCISKAM !!!
     
  3. reklama
  4. panna.migotka

    panna.migotka Fanka BB :)

    Dorcia, dziękuję za ciepłe słowa i zapalam światełko dla Twojego Aniołka
    [*]

    Do dzisiejszego południa nic się nie działo, tylko takie niteczki krwi. Teraz mam silniejsze plamienie, ale żywej krwi nie ma, nic mnie nie boli, więc raczej jutro się zgłoszę.

    Ja przy pierwszej ciąży miałam podejrzenie zaśniadu. Moją historię opisałam tutaj http://www.babyboom.pl/forum/archiwum-poronienia-f506/ciaza-zasniadowa-64902/ Wyniki histpatu nie wskazały jednoznacznie na zaśniad, po zabiegu beta bardzo szybko mi spadała, ale i tak odłożyliśmy następne starania, ponieważ znalazłam dobrą pracę. Mieliśmy zacząć się starać od nowego roku, w grudniu zapisałam się na wizytę, chciałam sprawdzić czy wszystko ok, porobić jakieś badania... No i idąc na tą wizytę byłam już w ciąży :( Kochaliśmy się bez zabezpieczeń tylko raz, na początku grudnia i się udało. Uznaliśmy, że to dobry znak. Fasolka rozwijała się dobrze, na pierwszym usg w 6t1d już było widać serduszko (w poprzedniej ciąży pierwsze usg miałam w 7tc i jeszcze nie było widać zarodka), drugie usg po 2 tygodniach zgadzało się co do dnia :( Na ostatnią wizytę szłam naprawdę dobrze nastawiona, ale znów usłyszałam "serduszko nie bije" :(

    Będziemy teraz robić badanie genetyczne z kosmówki, ale intuicja mi mówi, że dzidzia była zdrowa. Że to coś z moje winy, planuję zbadać przeciwciała antyfosfolipidowe, antyplemnikowe i zrobić posiew m.in. na chlamydię. Mam nadzieję, że znajdę przyczynę i będziemy mogli starać się jak najszybciej :(
     
  5. Edyta89

    Edyta89 Fanka BB :)

    panna migotka przykro mi z powodu kolejnej straty, dla twoich Aniołków (*)(*)(*) jejku miałaś takie pozytywne podejście, tyle nadziei, a tu znowu cios:no:, tak nie powinno być... :-(
    sama teraz trzęsę majtkami przed kolejną wizytą u lekarza, ale muszę wytrzymać do 12 tc, wcześniej nie mogę iść bo jestem za granicą...
    życzę ci żebyś znalazła przyczynę poronienia, dobrego lekarza i szybkie zielone światło, mam nadzieję że w kolejnej ciąży będziesz obstawiona lekami, nawet jeżeli ci nie wyjdzie badanie na zespół antyfosfolipidowy to profilaktycznie powinnaś brać acard i heparynę...
    ściskam mocno!
     

Poleć forum