reklama

Położna

Temat na forum 'Łódź' rozpoczęty przez Aneciak, 23 Wrzesień 2009.

  1. Aneciak

    Aneciak mama Zuzi 01.03.2010

    Drogie Mamusie!

    jak to jest u Was - czy macie jakąś znajomą położną?
    Czy może wystarczy lekarz, który Was prowadzi - i to, że w danym szpitalu pracuje?

    Piszcie piszcie piszcie :tak:
     
  2. magda1977

    magda1977 mamusia 03.02,10.05,09.11

    Kassie jak rodziłam prowadził mnie dr.Baradyn który pracuje w Rydygierze ale on porodów raczej nie odbiera wiec rodzilam z innym lekarzem.Położnej nie miałam a i tak swój poród wspominam dobrze :)
     
  3. reklama
  4. celira

    celira Fanka BB :)

    A ma ktoś może namiary na jakąś dobrą położną z Rydygiera?
    A wogóle wiecie jak można sobie taką położną zamówić? Można jechać do szpitala i się po prostu z jakąś dogadać?
    magda1977 - mnie też prowadzi dr Baradyn. Powiedz czy w szpitalu to miało jakieś znaczenie? Chodzi mi o to czy położne np o tym wiedziały i były dla Ciebie jakieś milsze skoro prowadzi Cię lekarz z tego szpitala?
     
    Ostatnia edycja: 5 Listopad 2009
  5. magda1977

    magda1977 mamusia 03.02,10.05,09.11

    Nie razcej nie.Co prawda mialam szczęście i był na porodówce chwile.Ale nie odczułam żadnej różnicy.Zresztą połozne to tam raczej się mało interesowały chyba że po dosadnym wezwaniu.Tak było cztery lata temu jak byłam z córeczka juz na oddziale noworodkowym.A co do porodu to przyjechałam w nocy ze skórczami i urodziłam rano więc na porodówce krótko zawitałam ;)
     
  6. celira

    celira Fanka BB :)

    Dzięki za odpowiedź:-) Też słyszałam, ze nieźle się trzeba dopominać u tych położnych
     
  7. Dominikaak

    Dominikaak Zaangażowana w BB

    Ja rodziłam 2,5 roku temu w Rydygierze -polozna ktora znam akurat miała wolne wiec szłam tam na zywioł.Nie miałam tam lekarza a porod i połozne z porodowki wspominam baaardzo dobrze.Bardzo mi pomogły.Ja nie wiem czy jest sens załatwiania swojej poloznej do porodu...:tak:bo jesli ona nie bedzie mogła byc przy tobie to i tak bedziesz zdana sama na siebie.
    Teraz bede rodziła poraz drugi i tez nie bede załatwiała zadnej poloznej czy lekarza.Wystarczy tylko skupic sie na porodzie i nic wiecej przeszkadzac Ci nie powinno.

    A jak masz trafic na niemiła "obsługe" to moze byc to rownie dobrze na oddziale poporodowym a tam juz nikogo załatwic sie nie da.;-)
    No i czesto od kolezanek słysze ze nawet jak miały lekarza z danego szpitala to on sie nimi wogole nie interesował .:cool:
    Wiekszosc z nich nie widziała tych "swoich "lekarzy na oddziale przez cały pobyt.

    No chyba ze wreczysz lekarzowi koperte to wtedy nawet ładniejsza sale ci załatwi :-D
     
  8. celira

    celira Fanka BB :)

    To że lekarz nie przychodzi jest dość częste. Mi to akurat wszystko jedno czy on tam będzie czy nie, bo wiadomo że położna jest ważniejsza:-) Widzę, że rodzisz już tuż tuż:-) Też zdecydowałaś się na Rydygiera? Daj znać jak było. Mam nadzieję, że będziesz wspominała równie miło jak pierwszy poród:-) Opinie o tym szpitalu są tak podzielone, że naprawdę nie wiadomo komu wierzyć. To wszystko chyba trochę kwestia i szczęścia na kogo się trafi i własnego nastawienia czego się oczekuje
     
  9. Dominikaak

    Dominikaak Zaangażowana w BB

    Tym razem mam zamiar próbowac swych sil w Madurowiczu ale Rydygier jest "zapasowym" wyjsciem.;-)
    Jak dla mnie to Rydygier był strzałem w 10-tke tylko denerwowały mnie zasady odwiedzin.Tzn podejscie ojca do dziecka (bron boże dotkniecia) było niemozliwe.Dziecko wywoziło sie pokazac odwiedzajacym w drzwiach.Jesli ktos do Ciebie przyszedł nie było mowy o tym zeby wszedł do sali bo akurat karmisz.Jesli ktos wpadał na chwilke zobaczyc jak sie czuje a ja karmiłam to pozostawalo tylko powiedziec a raczej krzyczec do siebie w drzwiach ze nie dam rady podejsc.


    W madurowiczu jest mozliwosc odwiedzenia matki i dziecka na sali co sprzyja kontaktom tatusia i dziecka chocby i dlatego tym razem chce tam.W sumie to jedyny powod , aczkolwiek dla mnie bardzo wazny bo jak wpadłam w depreche w szpitalu to wyłam i wyłam a maz nie mogł byc przy mnie.Musiałam ze wszystkim radzic sobie sama.Dobrze ze były ze mna fajne kobitki na sali.One jakos mnie wspierały ale sama wiesz -to nie to co maz.:tak:


    Moj maz wział Artura na rece dopiero w dzien wypisu jak mu go połozna wreczyła kiedy to ja sie miałam sie przebrac do wyjscia .Stał z tym zawiniatkiem jak wryty i patrzył w niego.Bał sie ruszyc wogole bo pierwszy raz miał noworodka na rekach.
    To były ich pierwsze wspolne chwile.Nie kapuje po co ten cały porod rodzinny i wogole skoro dziecka tatus wziasc na rece nie moze i czeka na to az kilka dni zanim dostanie sie wypis jesli wszystko jest ok.Gdzie to całe propagowane nawizywanie wiezi ojca z dzieckiem?

    Coz tym razem mam nadzieje ze bedzie inaczej i tez pozytywnie jesli chodzi o opieke lekarska.
     
  10. reklama
  11. celira

    celira Fanka BB :)

    Faktycznie szkoda, że tatuś nie może wcześniej wziąć dziecka na ręce. Tam z tymi odwiedzinami chodzi o to,żeby nie było obcych osób na sali jak na przykład kobitki karmią. Dla mnie to jest wygoda, bo nie chcę żeby mnie obcy faceci oglądali jak karmię albo leżę w tych wkładach poporodowych. Tylko właśnie szkoda, że dziecka nie można wynieść do jakiegoś innego pokoju jak tatuś przyjdzie. Ale cóż wszystko ma swoje plusy i minusy. Grunt to żeby wcześniej o tym wiedzieć, bo czytałam opinie zszokowanych kobiet, które tego wcześniej nie wiedziały i były bardzo zbulwersowane, że nie pozwolono im na odwiedziny tatusia w pokoju. I moim zdaniem godziny odwiedzin są trochę za krótkie. Szkoda po prostu, że nie można przychodzić przez cały dzień:-(
    A Madurowicza to przypadkiem nie zamykają jakoś?
     
  12. AliMama

    AliMama Zaangażowana w BB

    no własnie Madurowicza mają likwidować od nowego roku -- oddziały ginekologiczne maja byc przeniesione na czechoslowacką i pewnie bedzie balagan wielki. Trochę to przerażające, no ale gdzieś nam chyba pozwolą urodzić;-)
     

Poleć forum