reklama
Forum BabyBoom.pl

Dzień dobry

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Kochani, umiera młoda mama. To koleżanka jednej z naszych moderatorek @89katia. Być może uda sie ocalić jej życie, ale (jak zawsze) potrzba na to pieniędzy. I to nie za miesiąc, nie za dwa, tylko teraz. Dorzuć się do zbiórki. Każda wpłata, nawet ta symboliczna daje jej większą nadzieję, że wróci do swoich maluszków. Dziękuję. aniaslu Poznaj Anię i jej dzieci. I podejmij decyzję.

reklama

Pomysły na wychowanie ;)

sonika08

Zaciekawiona BB
Dołączył(a)
7 Grudzień 2007
Postów
44
Rozwiązania
0
Postanowiłam załozyć nowy wątek. Na pewno myslicie nie raz jak chciałybyście wychować swoje maleństwo. Na co pozwolić, czego zakazać, czego nauczyc.
Są już mamy z doświadczeniem, które pewnie mogą wiele napisać z własnego doświadczenia. No i cała reszta (w tym ja;)). Pewnie i tak nasze zamiary zweryfikuje życie, ale chciałąbym się dowiedzieć jakie macie pomysły. Może chcecie powtórzyć jakieś pomysły Waszych rodziców?

Skłoniły mnie do rozpoczęcia tego tematu obserwacje z życia innych, którzy mają dzieci. Chwilami podejście rodziców i zachowanie dzieci staje się nie do wytrzymania. Obiecuję sobie wtedy, że "u mnie tak nie będzie" :-)
Przykład (jeden z wielu) wigilia, wpadam do teściów, nie zdążyłam zdjąć butów i słyszę "tak, "sonika" tylko się rozbierze i zaraz się z toba pobawi" tekst członka rodziny do 7 latki, która robi histerię, bo nikt nie bawi się z nią jej lalką.
Ręce z gaciami opadają. Nikt nie pyta mnie o zdanie, dzieciaki matce wchodzą na głowę i wyliczają mi ile jeszcze sekund mogę posiedzieć przy stole :szok:
 
reklama

mata-kow

mama do kwadratu :)
Dołączył(a)
5 Grudzień 2007
Postów
7 384
Miasto
Dolny Śląsk
Rozwiązania
0
Nie za szybko na taki wątek? Nasze maleństwa dopiero zaczynają dawać znać że się ruszają w brzuszkach:-D
Tak na serio, to dobry pomysł, bo jak widzę jak niektóre młode mamusie odnoszą się do dzieci i co juz od nich wymagają :szok:
 

sonika08

Zaciekawiona BB
Dołączył(a)
7 Grudzień 2007
Postów
44
Rozwiązania
0
Mata-kow, pewnie szybko ;-)ale ani się nie obejrzymy i maluchy będą z nami, a potem jak to moja mama mówi do mnie "minęło kilka chwil jak uczyłam cię chodzić, a ty masz już trzy dychy na karku"
Fajnie byłoby znaleźć jakiś złoty środek w wychowaniu dzieci. Nie rozpuścić, ale też nie tresować :-)
 

mata-kow

mama do kwadratu :)
Dołączył(a)
5 Grudzień 2007
Postów
7 384
Miasto
Dolny Śląsk
Rozwiązania
0
Ja się kiedyś śmiałam, że powinnam złożyć sobie zeszyt i zapisywać wrażenia z obserwacji młodych mamuś na co dziecku nie pozwalać itp. nie robiłam tego, a byłoby teraz jak znalazł :-D
jedno na szczęście zapamiętałam! Nie dawać dziecku czekolady gdzieś do około 2 roku życia. Dlaczego tak okrutnie? Bratanica męża czekoladkę pierwzsy raz dostała w wieku kilku miesięcy. Dzisiaj ma 3,5 roku i waży 27kg. Miała problemy ze wstawaniem i raczkowaniem. Nie chce nic inego jeść jak słodycze, a młoda mamusia jej na to pozwala:wściekła/y:
 

milkaaa

Czerwcowa mama'08
Dołączył(a)
2 Grudzień 2005
Postów
1 158
Rozwiązania
0
w pierwszej ciazy mialam priorytety. I faktycznie przestrzegalam ich wychowujac pierwsza coreczke. Potem urodzila sie druga. Troche bylam w szoku - bo 5 lat mialam stycznosc tylko z Agata - badz co badz rozbrykanym blizniakiem, niesfornym...Teraz juz nawet nie rozmyslam nad istota zawarta w temacie watku. Wiem ze dzieci sa tak rozne - i ze to co sobie obiecuje...i cala ta wizja wychowania - na sucho - jest nei do roztrzasania...Jagoda jest zupelnie inna. Agata zawsze byla wymagajaca i dosc trudna do "ulozenia". Szybka, rozgadana...takie srebro zywe, ale przynajmniej przewidywalna. Jagoda ma w sobie tyle negatywnych emocji: robi na zlosc, uderzy, kopnie....czego nei bylo w Agatce...czasem mi juz brak sil i np wczoraj aby sie wreszcie uspokoila w lozeczku - bylo juz naprawde pozno - a ona juz nie sypia w dzien - musial z piwnocy przyjsc Swiety Mikolaj...i nastala cisza...zawsze negowalam takie wychowanie.Dzis wiem ze z niektorymi dziecmi inaczej sie nie da. I takie rozmowy...to tylko sucha zaprawa. Kazde dziecko jest inne - i teoria to jedno - a prktyka to zupelnie co innego
 

sonika08

Zaciekawiona BB
Dołączył(a)
7 Grudzień 2007
Postów
44
Rozwiązania
0
Milkaaa, masz rację. Życie i tak pewnie pokaże co innego niz nam się teraz wydaje.
Ale chodzi mi o takie "pobożne życzenia" jak byśmy chciały, żeby nasze dzieci były wychowane. A to czy nam się uda to zupełnie inna rzecz :-)
Mnie na przykład bardzo denerwuje to jak dzieci przerywaja rozmowę dorosłych, zeby zwrócić na siebie uwagę, a rodzic na to nie reaguje, oraz rodzice, którzy stawiają dzieci na piedestale.
Wyobrażacie sobie sytuację, kiedy jesteście na imieninach brata, a wasze dziecko 6-7 letnie po pół godziny stwierdza, ze jest nudno na takiej imprezie, więc wychodzicie.
Ja jestem świadkiem wielu takich sytuacji i przeraża mnie to, że rodzice pozwalają sobą rządzić, pozwalają pokazywać swój brak szacunku wujkowi, babci czy cioci.
 

Mamoot

Potrójna mama
Dołączył(a)
27 Październik 2006
Postów
12 614
Miasto
Warszawa
Rozwiązania
0
Wydaje mi się, że każdy ma pewną wizję wychowania, a czy uda się ją zrealizować, to inna sprawa.
My na razie z Wojciaszkiem mamy nieźle. Ale on ma dopiero 1,5 roku i jeszcze masa wychowywania przed nami.
Udało nam się trochę osiągnąć np.: nie bierze tego, co mu nie wolno, mało rozrabia i zazwyczaj nie niszczy rzeczy, potrafi się sam bawić, sam zasypia, mało płacze i ogólnie nie jest nerwowy. Ale sądzę, że to w dużej mierze jego charakter mu w tym pomaga. Bo jest bardzo pogodny i ufny.
Ale nie udało nam się zwalczyć płaczu, jak przygotowuję mu jedzenie, a on jest głodny. Czasem tak samo domaga się jedzenia, jak my jemy. I mimo, że nie reagujemy, to on ryczy (choć histeria trwa krócej niż kiedyś - to też pewien sukces).
Złości się też, kiedy każemy mu iść nie tam, gdzie on chce.

Wszystkie nasze metody zostaną zweryfikowane przez drugiego maluszka. Tak jak pisze Milka - pewnie okaże się, że wszystko trzeba wymyślać od początku,a efekty i tak będą różne.

A co do czekolady, to Wojtek wcale nie je słodyczy, oprócz owoców i soków, bo uważam, że słodycze nie są mu potrzebne. Po prostu nie zna ich smaku, więc się nie domaga.
 

JoannA25

Czerwcowa mama'08
Dołączył(a)
20 Styczeń 2007
Postów
2 006
Miasto
Szczecin
Rozwiązania
0
A ja mam niezłą szkołę życia w domu ponieważ mieszka z nami 15 letnia córka mojego J.
Jak się domyślacie nie jest łatwo...
Z całą pewnością nie chciałabym aby moje Dziecko było za bardzo rozpieszczne np. przez Dziadków. Wiem, że niby Dziadkowie są od rozpieszczania ale wszystko w granicach normy.
15 latka jest żywym przykładem rozpieszczonego Dziecka..Koszmar - nie chciałabym do tego dopuścić. Mam nadzieję, że mi się uda..
 

Mamoot

Potrójna mama
Dołączył(a)
27 Październik 2006
Postów
12 614
Miasto
Warszawa
Rozwiązania
0
Wydaje mi się, że dziadków trzeba po prostu "ustawiać". Szczególnie tych z tendencjami do rozpuszczania. I szczególnie tych, którzy na stałe mają pomagać w opiece nad maluszkiem. Bo tak od czasu do czasu to rozpuszczenie chyba nie szkodzi. Ale na stałe.... brrrr...... strasznie tego nie lubię.
 
reklama

Julia!

Czerwcowa mama'08
Dołączył(a)
18 Październik 2007
Postów
710
Rozwiązania
0
No cóż każde dziecko jest inne i wymaga innego podejścia,moja córka to skorpion,potrafi tak odpowiedzieć,że każdy się zastanawia skąd jej się to bierze.Nie lubi jak jej się coś narzuca i mówi prawde prosto z mostu ale to akurat ma po mężu:tak:.Kiedyś byli u nas znajomi,a ona powiedziała,że nie będzie bawić się z ciocią bo jej nogi śmierdzą...Bardzo mi było głupio i w dodatku dostało mi się od jej faceta,że jak ja dziecko wychowuje:zawstydzona/y:Dzieci mówią prawde,a że nie umieją się powstrzymać od jej powiedzenia to już inna sprawa.Rozmawiałam z córką o tym ale nie wiem czy ta rozmowa do niej przemówiła.Była bardzo trudnym i absorbującym dzieckiem.Teraz jest wrażliwa i bardzo spostrzegawcza. Już wie,że czasami mam gorszy dzień i widzi to po mojej minie,mówi wtedy: -Ale jesteś wkurzona mamo!
A dziecko które się narodzi będe wychowywała stosownie do charakterku i postaram się nie popełaniać błedów,które popełniłam przy Eryce,takie pierwsze postanowienie to nie usypiać we wózku,nie bujać-usypiana tak była do roku bo inaczej nie chciała zasnąć:no:
 

Polecamy

null

Nowe wątki

reklama

Nowe pytania

Do góry