He, he...
Przepraszam, ze Was tak zaniedbalam, ale... jakos czas ciagle mi teraz przecieka miedzy palcami ;-)
Dokladnie 3 tygodnie i 12 minut temu w dwojce odeszly mi wody ;-)
Rodzilam 3,5 godzinki.
Nie wiem, czy tak trafilam, ale personel (polozne i lekarz - Wyciagowski), byli super!!!!!!!!!!!!!!
Gdybym miala miec jeszcze jedna dzidzie, to tez ich chce!!!!!!!!!!
W ogole w szpitalu bylo spoko ;-)
Polozne do rany przyloz. Pomocne, mile, sympatyczne...
Pielegniarki od noworodkow... mhm.... Generalnie tez jestem z nich baaaardzo zadowolona... no moze z dwoma wyjatkami. Jakos ciezko jeden bylo pojac, ze mamy dzidzie nie bedac malzenstwem i w ogole... Widzialam, ze mozna przez nie sie poplakac...
Ale pozostale tez byly fajowe. Pomagaly przy malej, uczyly przystawiac do piersi, zrobily pokazowa kapiel, pielegnacje po niej.
Sa straszliwie nastawione na karmienie piersia. I to tez jest super, ale czasami moze zestresowac.
Co do szwow, to zakladaja zwykle (podobno tez rozpuszczalne lubily sie rozpuscic, zanim wszystko sie pozrastalo), ale nie jest zle. Mnie bolalo tylko przez jeden dzien (tydzien po porodzie). Zdejmowanie szwow okazalo sie nie takie zle... Bardziej sie balam, niz to wszystko bylo warte ;-)
A i rodzilismy w tym podwojnym pokoiku do porodow rodzinnych. Polecam. Mnie bardzo dobrze nastawil optymistyczny zielony kolorek pierwszej z tych dwoch salek (jest tam lozko, pilka, worek sako etc.). Potem idzie sie na lozko porodowe ;-)
Pozwolili w ramach oplaty za ten pokoj (50 zl. za pokoj i 50 zl. za osobe towarzyszaca) byc przy nas przyszlemu tatusiowi i mojej mamie :-)
Do lewatywy nikt mnie nie zmuszal. Polozna pytala, czy chce :-) W ogole byla baaardzo kochana (nawet masowala mi krzyz i posladki, bo sie spinalam).
Pozwolili isc pod prysznic. BVylam tylko raz,bo sie wszystko szybko toczylo.
Ja z czystym sumieniem moge polecic dwojke :-)!!!!!!!!!!!!!!!