• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Poród w Gorzowie WLKP

ale bezsens ze trzeba samemu... no paranoja. A jak kobieta samotna jest to co sama ma latac zalatwiac z noworotkiem na plecach bo nie za bardzo rozumiem, no zezloscilas mnie teraz kochana :wściekła/y: :sorry2:

 
reklama
Takie to nasze Państwo, a przede wszystkim opieka zdrowotna no i prorodzinna!! Zabierzemy Ci pół wypłaty, a Ty człowieku martw się sam o wszystko, a jak chcesz lepszą opiekę wywal kolejne pół wypłaty, a i tak nie wiadomo czy Ci wystarczy...!!! :wściekła/y:




 
Gaja dzisiaj też mi coś odeszło...myślałam że to czop śluzowy ale to raczej miało serowatą konsystencję i było białe... :/ a czop śluzowy jest przezroczysty i gęsty jak krochmal...
Mi ciągle brzuch twardnieje dosłownie co 10-15 min, ale mnie to w ogóle nie boli więc myślę że to nie poród...;-)
Odebrałam dziś L4 (biocenozy nadal nie było)...jutro mam ją odebrać :(
L4 lekarka mi wystawiła do 10 kwietnia i powiedziała, że jak nie urodzę w terminie to po tygodniu (8 kwietnia) dostanę skierowanie do szpitala... mam więc nadzieję, że jednak urodzę...

kasileum mówię jej cały czas żeby już wyszła...ale to "prawdziwy baranek" i uparty coś :-)

Dziewczyny a akt urodzenia dziecka odbiera się okazując wypis ze szpitala? bo ja zielona w tych sprawach...i tak samo jak zapisuje się dziecko do przychodni to trzeba mieć jakiś dokument?

mnie już nawet nic nie zadziwi w tym chorym kraju...ze wszystkim mamy pod górkę (krótkie macierzyńskie, beznadziejne wychowawcze - o ile w ogóle się załapiesz, pieniądze pobierają na zdrowotne a pomimo to i tak wydaję na prywatnych lekarzy bo na tych państwowych nie ma szans się doczekać) a w dodatku jeszcze wprowadzona naprawa systemu emerytalnego uderzy w nas, że kto wie czy starczy pieniędzy na nasze emerytury...:no:
 
Hej ! nie boję się kąpać ani ubierac, a zreszta to co wdziałam w szpitalu, jak myli jej jak kurczaki, pod kranem, to naprawdę ja isę delikatnie obchodzę. kładę pieluszkę i ręczniczek pod główkę, owijam pieluszką ciepłą i polewam i myję. jest zabawa, bo ona lubi bardzo. kąpiemy ją w 38-39 stopniach, a ona się rozpływa, usmiecha i mróży oczka. chyba po mnie o ma, bo ja uwielbiam gorącą wode.

co do położnej, to byłam dziś małą zapisać i możliwe, że bedzie do mnie przyjeżdzać, a jak nie, to ja bede jeżdzić do mamy i tam się z nią będę spotykać... zobaczymy, ma do mnie zadzwonić i się skontaktować...

co do szczepionek, to sie dziś dowiedzieliśy, ze te skojarzone osztują 200zl co dwa tygodnie, ale chyba je weżmiemy, to jest jedno ukłucie, i są bezkomórkowe i bardziej oczysczone...ale jak się je raz weżmie, to już trzeba brać co 6 tygodni...ni mozna wrócic do tych bezpłatnych...
 
Ale się dziś nachodziłam...nogi wchodzą w siedzenie...ale mam nadzieję, że za to kilogramy pójdą w dół :-)

Aga, do przychodni jedziesz z kartą szczepień, którą dostajesz w szpitalu, potem tylko trzeba donieść pesel, no i ZCNA, to dokument stwierdzający, że dziecko jest zgłoszone do ZUS. Musisz się dowiedzieć jak to jest u Ciebie w pracy, o ile Lenka będzie ubezpieczona u Ciebie. Ja musiałam wypełnić stosowny dokument, wysłać do kadr i to oni zgłaszali (chyba, że obowiązują u Ciebie jeszcze legitymacje ubezpieczeniowe, wtedy firma wystawia legitymację dla członków rodziny i wpisuje tam Lenkę)
Do USC potrzebujesz tylko dowody osobiste, ponieważ dostają info ze szpitala że taka i taka urodziła dziecko tego i tego...
Oni z kolei dają info do Urzędu Miasta (po uprzednim wydaniu już Aktu Urodzenia), nie musisz się tam fatygować, dopiero po dwóch tygodniach (czasem szybciej), można podjechać odebrać pesel.




 
Ostatnia edycja:
dziękuję Kasileum :**

ja dziś znowu do ginekologa, bo ciągle nie ma mojej biocenozy...

Future to dobrze, że się nie boisz :), ja chyba będę w szoku jak mi niunię pod kran wsadzą... :/ ja tu mam wanienkę profilowaną, pieluszki planuję wkładać itp. a tu pod kran mi dziecko władują....:-)

Wiecie co, że wszyscy już do mnie wydzwaniają, piszą maile i każdy pyta "i co i jak tam", "już urodziłaś?", "jeszcze nie urodziłaś?", "masz bóle?"...itp. a mnie już to wkurza...;-) to całe czekanie, zniecierpliwienie, czasami mam wrażenie że ten poród nigdy nie nastąpi...dlatego zaczynam odpuszczać, nie będę o tym myślała tylko czekała na decyzję mojej córeczki ...w końcu przecierz wyjść będzie musiała! ;-)
 
Aga tam mają taką wprawę, że dzidzię raz dwa, tak jak Future pisze, jak kurczaka pod kranikiem myją :-) Ale dzieci są bezpieczne, spokojnie :-) Ja się przyglądałam, jak to robią, a teraz jak znalazł, bo jak mi nieraz Ala kupkę walnie po pachy to od razu pod prysznic :-)

Nie przejmuj się, do mnie też pisali, gadali, że jeszcze nie, no co tak długo...też się denerwowałam, że wszystkie koleżanki które były w ciąży już urodziły, a ja jeszcze...ale na koniec już odpuściłam i przyjęłam takie stanowisko jak Ty, przecież w końcu się urodzi, po prostu przyjdzie odpowiedni czas....
Głowa do góry :-)

Dziś dziewczynki mnie nie będzie (będzie mi Was brakowało :-(), mąż zabiera lapka, a żeby podłączyć "multimendy" do stacjonarnego musiałabym się nakombinować, więc do jutra :**



 
Caly dzien meczylam sie wczoraj w bolach i nic sie nie zaczelo :eek:

Aga do mnie tez juz wydzwaniaja i wypisuja czy juz. :eek:Zawsze odpowiadam, ze nie jestem w stanie im powiedziec bo porod moze zaczac sie w kazdej chwili. Nawet dozorca cichutko puka...zeby dziecka nie obudzic.
 
reklama
gaja trzeba odpuścić...bo zwariować można! :-D od tego ciągłego wyczekiwania, dajmy sobie spokój jak będą chciały nasze dzieciaczki to same wyjdą...widocznie jeszcze nie są gotowe...ja sobie tłumaczę, że to ostatnie chwile kiedy jesteśmy jednością, wiem że jest jej tam b. dobrze i w sumie jej się nie dziwię, że chce sobie tam jeszcze posiedzieć...trzeba się z tego cieszyć a nie martwić...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry