reklama

Poronienie

Temat na forum 'Archiwum "poronienia"' rozpoczęty przez kasiulka25, 26 Wrzesień 2009.

  1. kasiulka25

    kasiulka25 Początkująca w BB

    Witajcie.
    Jestem na forum pierwszy raz, nie wiem czy piszę w odpowiednim miejscu.
    Jestem 3 dni po zabiegu łyżeczkowania, powoli dochodzę do siebie. Byłam w 4 tyg ciąży, nie chciano mnie przyjąć do szpitala (krwawiłam), poszłam do lekarza, stwierdził że nie jestem w ciąży (nie był to mój lekarz prowadzący), że dostałam normalnego krwawienia, czyli @. Uwierzyłam mu. Krwawienie przeszło, zaczęliśmy znów z mężem starania. W tym miesiącu @ spóźniał się ponad tydzień, koleżanka namówiła mnie na test. Zrobiłam. Wyszedł pozytywny. Zadowolona, szczęśliwa powiedziałam o tym mężowi i od razu postanowiliśmy pójść do lekarza (tego samego który powiedział że nie jestem w ciąży). Poszliśmy tego samego dnia z uśmiecham na twarzy, że w końcu się udało i będziemy mieć maleństwo. Na badaniu usg pan doktor powiedział, że mam torbiel na lewym jajniku i że to może być ciąża pozamaciczna. Dał od razu skierowanie do szpitala. Płakałam całą noc a mąż razem ze mną. Choć w duchu miałam nadzieję że się może pomylił, że wszystko będzie oki. W szpitalu porobiono mi rutynowe badania, diagnoza zwaliła mnie z nóg. Lekarz nie rozpoznał poronienia, a ja głupia mu uwierzyłam. Nie mogę sobie tego darować, że tak to zaniedbałam. I w ogóle nie dociera do mnie jak lekarz mógł tak się pomylić...
    :-(
     
  2. V_jolka80

    V_jolka80 Aniołek Tosia 21.09.2009



    [*] dla Twojego Aniołka:-(
    Ja jestem 4 dni po zabiegu - Antośka odeszła w wieku 6 tygodni :-:)-:)-:)-(
    Różni bywają lekarze i uwierz mi, nie jesteś sama...
    Dobrze, że do nas trafiłaś...
    Przytulam mocno...
     
  3. reklama
  4. kasiulka25

    kasiulka25 Początkująca w BB

    V_jolka80 dziękuję za słowa otuchy, najgorsze jest to że z mężem nie potrafię rozmawiać, cały czas płaczę, nie wiem co się ze mną dzieje...
     
  5. kasiulka25

    kasiulka25 Początkująca w BB

    I jeszcze jutro mamy pierwszą rocznicę ślubu, nie potrafię niczym się cieszyć.
     
  6. V_jolka80

    V_jolka80 Aniołek Tosia 21.09.2009

    Nie wstydź się łez, one dają ulgę i oczyszczenie... Wiem to po sobie... Tez nie umiałam z moim D rozmawiać... Ale wiem, że on też cierpi... Nie denerwuj się na niego, tylko bądź z nim...

    A że ni umiesz sie cieszyć... Nikt ci nie każe w takim bólu skakać z radości...
     
  7. kasiulka25

    kasiulka25 Początkująca w BB

    Dziękuję kochana za słowa otuchy, wypłakałam się za wszystkie czasy i jest lżej, Ty też na pewno przeszłaś to samo co ja, takie jest życie, trzeba podnieść głowę i iść dalej.
    Pozdrawiam :*
     
  8. kika111

    kika111 Aktywna w BB

    ja 11wrzesnia miałam drugie moje poronienie i wiem co czujesz ale mam nadzieje żejeszcze zaswieci dla nas słonko
     
  9. Iwonka25

    Iwonka25 Gość

    Witam,

    Jestem pierwszy raz na forum. Nie spodziewałam się że tu trafię, pewnie jak każda z nas...:( Moje maleństwo straciłam 11 dni temu, miałam wtedy zabieg-łyżeczkowanie. Byłam w 12 tyg. ciąży kiedy się doiedziałam, że dzidzi od 3 tyg. nie bije serduszko. Szok, do tej pory nie mogę w to uwierzyć. To moje pierwsze dziecko było, staraliśmy się ponad 2 lata. To straszna strata.... Bardzo tęsknię za maleństwem, mimo iż nie znałam płci ( ponieważ płód obumarł w ok. 9 tyg.) to czułam że to bedzie dziewczynka i nazwałam Ją Amelka:) Przez tydzień po stracie jakoś w miare się trzymałam, ponieważ mój narzeczony również był przez tydzień na zwolnieniu lekarskim. Jednak od kilku dni mam nie spokojną noc. Ciągle śnią mi się dzieci, albo że chodzę ubrana na czarno i jestem w zaawansowanej ciąży budzę się i mam straszne poczucie winy za to co się stało. Z dnia na dzień czuję się z tym wszystkim coraz gorzej. Zaczynam żałować jednej rzeczy - kiedy pani doktor przed zabiegiem zapytała się mnie czy chcę pochować dziecko zaniemówiłam, następnie skonsulowałam to z rodziną i doszliśmy do wniosku, że nie chcemy, teraz ciągle myślę o tym i nie wiem czy dobrze zrobiłam. Ma takie wyrzuty do samej siebie. Ciągle myślę sobie jak wygląda. Dziewczyny, proszę Was, napiszcie czy Wy pochowałyście swoje maleństwa. Pierwsza myśl podpowiadał mi że nie powinnam tego robić, ale teraz zaczynam mieć wątpliwości. Chciałabym nawet je zobaczyć, w końcu to moje dziecko......Ale już jest za późno, jednak w głowie pozostaje ta myśl, z którą nie mogę sobie poradzić.
     
  10. reklama
  11. V_jolka80

    V_jolka80 Aniołek Tosia 21.09.2009

    Kochana!

    [*] dla Twojego Aniołka...

    Doskonale rozumiem co czujesz...
    Ja poroniłam w 8 tyg....
    Mnie nikt nie pytał, czy chce pochować dziecko...
    Ale gdyby, to postąpiłabym tak, jak ty...
    NIe umiałabym chodzić na cmentarz i patrzeć na grób mojego okruszka...
     
  12. Iwonka25

    Iwonka25 Gość

    V_jolka80 Dziękuję, te słowa są dla mnie ważne - widocznie potrzebowałam zrozumienia.
     

Poleć forum