Niewpisanie w akt jest dla.mnie najlepszym rozwiązaniem. Moja koleżanka nie wiedziała gdzie jest jej ojciec, bo zniknal zaraz po jej porodzie.
W końcu zmarł.o.czym nie miała pojęcia, dowiedziała się jak komornik zapukał do drzwi, żeby długi tatusia spłacała, bo nie zrzekła się po nim testamentu, a jak wiadomo długi są dziedziczone. Faceta nie znała, a musi teraz żyć o wiele skromniej, bo musi spłacać jego długi.
Ojca i tak nie było, a nikt jej w metrykę nie zaglądał czy jest wpisany nn czy Jan Kowalski, więc nie sądzę żeby dziecko czuło się gorsze z tego powodu.