reklama

Praca, studia i mezowie ;)... Lubimy, czy nie?? Narzekania i zachwyty :)

Temat na forum 'Dzieci urodzone w sierpniu 2006r.' rozpoczęty przez karoo-kp, 10 Kwiecień 2006.

  1. karoo-kp

    karoo-kp Mama Jagodzianki

    Jako i rzeklam tak i zaczynam :)

    Pracowalam dwa lata, ale tak znienawidzilam moje miejsce pracy, ze dla dobra mojego zwiazku i zdrowia psychicznego zrezygnowalam. Od grudnia 2005 roku jestem bez pracy, co nie zmienia faktu, ze studiuje tez dziennie no i czas najwyzszy skonczyc studia. Wziawszy pod uwage, ze jest dzisiaj 10 kwietnia a ja z moja praca magisterska jestem w polu, to chyba nie skoncze jej do konca maja, i podejrzewam, ze trzeba bedzie brac przedluzenie sesji i bronic sie we wrzesniu badz w pazdzierniku...

    A oto moj temat: "Dramaturgia Antoniego Pawlowicza Czechowa w polskiej krytyce literackiej". Wziawszy pod uwage, ze studiuje filologie rosyjska to niestety praca musi byc napisana po rosyjsku... :(

    Kopnijcie mnie w dupe, dziewczyny, cobym sie zabrala za robote...
     
  2. karoo-kp

    karoo-kp Mama Jagodzianki

    Dominique - powtarzam zatem to samo, co na sierpniu: moze tez powinnas szefowa postawic przed faktem dokonanym i postraszyc ja inspekcja pracy (czy co tam jest uzywane do egzekwowania umow wszelkiego rodzaju) - zrobila Ci naprawde swinstwo okropne i wcale sie nie dziwie, ze jestes taka wsciekla, doskonale potrafie zrozumiec Twoj zal, zwlaszcza, ze zaraz swieta, a do konca miesiaca jeszcze trzy tygodnie... Zreszta mogla do Ciebie zadzwonic i powiedziec, jak sprawa stoi i np zaplacic Ci chociaz polowe teraz, a polowe pozniej, zawsze to inaczej.

    Ale ludzie to swinie, a zauwazylam, ze szefowie plci zenskiej sa w ogole glupi jak buty...
     
  3. reklama
  4. Jotemka

    Jotemka Fanka BB :)

    Oj z tymi szefowymi to cos jest naprawde nie w porzadku...

    Jak wielokrotnie pisalam Marcin jest z drugiej ciazy. Pierwsza stracilam w 13tyg ciazy. A co zrobila szefowa??? Obciela mi premie, bo ciaza, ktora stracilam nie byla w porozumieniu z szefostwem, bo pracowalam juz 4 lata w firmie i nie skonsultowalam swojej ciazy z nia a inne dziewczyn mialy plany (nota bene plany na drugie dziecko). A tak woole to w dniu powortu do pracy po zwolnieniu (po zabiegu) zapytala mnie kiedy moge zaczac sie starac, bo ona musi wiedziec...

    A wiec w ciaze zaszlam kiedy chcialam, nie powiedzialam do 16tc. Od21 tc poszlam na zwolnienie i tyle mnie widzieli. Maja mnie "na stanie". A ja bede rodzila 3 dziecko. Sami tego chcieli.
     
  5. aga31

    aga31 Sierpniowa mama'06 Fan(ka)

    nie ma sentymentów w dzisiejszych czasach zwłaszcza jeśli chodzi o zdrowie.
    ja tam na swoja prace nie moge narzekac lubie to co robie a raczej robiłam bo miesiąc po tym jak sie dowiedziałam ze jestem w ciązy poszłam na zwolnienie bez zadnych wyrzutów sumienia.
    niby ciąza to nie choroba ale uważam że to bardzo szczególny okres w zyciu kobiety i zaniedbanie siebie może doprowadzić do nieodwracalnych zmian w naszym zdrowiu,
    takze kazdemu doradzę zwolnienie od pierwszych dni ciązy.
    nie ma sie co szarpac i denerwować z "nienormalnym" szefostwem !!! :)
     
  6. silunia

    silunia mama Zuzu

    ja dzisiaj mam straszny dzien , wiec tez bede tylko nazekac :p dominiqu ta twoja szefowa to poprostu cholerna s..ka , jak moze tak traktowac kobiete w ciazy ........

    wogole popiprzony ten swiat , ja akurat do pracy mojej nic nie mam i odpukac , mam nadzieje, ze tak zostanie
    ale zato wczoraj poklucilam sie z moim lubym , nie bylo go w domu od czwartu bo pojechal na delegacje zagranice , ja mialam rodzine na glowie ....chrzesnica przyjechala z swoja mamusia i rodzenstwem , dzieci male wiec napewno wiecie jak to jest przy dzieciach , nie da sie miec sterylnego domu ( pojechali w niedziele popoludniu i nie mialam ani checi ani czasu posprzatac , a on przyjechal ( niegocjacje mu zle poszly , ale do cholery ja temu nie jestem winna ) i poza jednym czulym usciskiem i buziakiem , poprostu mnie olał i stwierdzil ze jest brudno i zaczą sprzatac , ja na to czy naprawde chce myc kuchenke o godzinie 20 wieczorem ...a on tak bo teraz ma taki pryjorytet , nic sie nie odzywalam , tylko poszlam do uzia i zostawial caly ten burdel , nie wiem kiedy przyszedl , chcial sie poprzytulac ja juz wtedy nie wytrzymalam i powiedzialam zeby sie poszedl piescic z kuchenka ....no i dzika awantura , ale wcale a wcale nie czuje sie winna ....ciekawa jestem co bedzie dzisiaj , mam nadzieje ze przeprosi , ja nie mam zaco !!!
    no wreszcie to zrzucialm z serca
     
  7. karoo-kp

    karoo-kp Mama Jagodzianki

    Wiecie co, zauwazylam, ze jesli chodzi o kryzysy, to teraz jest rewelacyjny okres!! Silunia, doskonale CIe rozumiem, chlopy sa glupie i tyle... My z G. tez mielismy wspaniala klotnie niedawno w czwartek rano, jeszcze nie doszlam do siebie. Moje kochanie z kolei ciagle mi wyrzucalo, ze on pracuje, a ja nie, na temat rezygnacji mojej z pracy stwierdzil, ze to moja decyzja byla nie jego, w koncu jestem dorosla (miesiac czasu z nim rozmawialam na ten temat czy damy sobie rade z jednej pensji, w koncu stwierdzil, ze moje studia, praca magisterska, zdrowie psychiczne sa wazniejsze), wiedzac doskonale, ze urlopu ani zwolnienia L4 z pracy bym nie dostala zachodzac w ciaze i w zwiazku z tym i tak musialabym sie zwolnic przez moje cisnienie i tak... W max. miesiac pozniej... Wiec z naszej rozmowy wywnioskowalam, ze to moja wina, ze w ciaze zaszlam... Poza tym wiecznie go nie ma w domku, nie spedza ze mna czasu, jak jest weekend to zamiast gdzies razem pojsc, chocby na glupi spacer, on siada do kompa i gra w jakies glupie giery... No i jego stosunek do psa - prawie go skatowal ostatnio, bo pies zadusil kure - a przeciez mozna normalnie opieprzyc, przylozyc gazeta, pies i tak wie, ze zle zrobil - a tak nasz pies sie go boi w tej chwili... Ehhhhh, sporo tego bylo, ale chyba zrozumial, bo mu wszystko wykrzyczalam w twarz w ogole niczym sie nie przejmujac, no i go zatkalo...

    Na razie nasze stosunki powiedzialabym, ze sa poprawne, ale po tym wszystkim co sie ostatnio wydarzylo troche trzeba bedzie poczekac az sie zaufanie odbuduje...
     
  8. silunia

    silunia mama Zuzu

    Karoo wiem co czujesz , serio ......ja sie zastanawiam jak to bedzie jak ja pojde na urlop , oboje zadecydowalismy ze dla dobra dziecka , zostaje z malą Zuzią !
    teraz kazde z nas ma swoje dochody , oczywiscie dom utrzymujemy razem , ale nie prosze sie meza jezeli chce sobie cos kupic itd. a pozniej to nie wiem , oczywiscie nie poskapi mi ale jestem przyzwyczaona do niezaleznosci ... :p
     
  9. karoo-kp

    karoo-kp Mama Jagodzianki

    Nawet mi nic nie mow... Po raz pierwszy od czasu jak wyprowadzilam sie z domu od mamy nie mam wlasnych pieniedzy i o kazda pierdole musze sie prosic meza. Zle mi z tym...
     
  10. reklama
  11. karoo-kp

    karoo-kp Mama Jagodzianki

    Hehe, musialam zmienic tytul watku :D
     
  12. Jotemka

    Jotemka Fanka BB :)

    hehehe... brak pieniedzy swoich cos o tym wiem... nie jest to latwe... nie jest... Moj maz mi nie zaluje, ale ciezko prosic o pieniadze, nawet jak ma byc to tylko przelew na moje konto..
     

Poleć forum