reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

reklama

Problem z... wszystkim?

Kate2106

Zaangażowana w BB
Dołączył(a)
4 Wrzesień 2018
Postów
123
Jestem 4 tygodnie po porodzie, cieszę się, wszystko jest super, ale jak zobacze u siebie jakiekolwiek „niepokojące” objawy wpadam w panikę. Nie wiem czy wybrać się z tym do ginekologa czy prędzej do psychologa, bo sama nie wiem czy sobie wmawiam czy serio jest cos nie tak... dziś zobaczyłam pare, ze tak nie zbyt ladnie to określę, glutow w odchodach pologowych. Byłam również nacięta, w internecie wyczytuje jakieś dziwne rzeczy, Apropos rozejścia się szwów, a to jakieś wypadanie macicy, czy cokolwiek innego. Wiem, ze połóg naprswde rzadko przebiega ksiazkowo No ale...
zawsze byłam taka, podczas ciąży się trochę ogarnelam, ale teraz znowu wszystko mnie niepokoi ;(
 
reklama

Kejt384

Zaciekawiona BB
Dołączył(a)
29 Lipiec 2018
Postów
62
Dla swojego świętego spokoju zadzwoń albo idź do ginekologa i nie stresuj się niepotrzebnie bo to ostatnie czego potrzebujesz w tym ciężkim okresie! :happy:
 

Roksanka98

Fanka BB :)
Dołączył(a)
12 Wrzesień 2018
Postów
176
Kochana idz do ginekologa, sprawdz czy wszystko w porzadku i bedziesz spokojniejsza, jesli nadal tak bedzie to wtedy to Twoja psychika dziala figle, a pamietaj mozg ma wielka moc i to co sobie wmowimy, albo sie nakrecimy mozemy w koncu zaczac odczuwac.
 

Tsundere

Aktywna w BB
Dołączył(a)
2 Sierpień 2018
Postów
70
Mnie też wychodziły "gluty", nie cieknie czyściutki strumyczek pięknej szkarłatnej krwii.
Jak masz blisko gina i to nie problem, to śmigaj. Ale jeśli dodatkowo nie masz innych sensacji, to bym jeszcze z bliskimi się nie żegnała.
 
Do góry