reklama

Problemy z zajściem w ciąże

Temat na forum 'Potrzebuję porady' rozpoczęty przez Tweety2014, 14 Sierpień 2014.

  1. Tweety2014

    Tweety2014 Początkująca w BB

    Cześć dziewczyny, czy któraś z Was ma/miała kiedyś problemy z zajściem w ciąże z powodu PCOS? Stwierdzono je u mnie kilka miesięcy temu po tym, jak zaczęłam gubić okres miesiącami. Po badaniach w klinice stwierdzono, ze moje jajniki mają problem z produkcją jakiegoś hormonu, który jest odpowiedzialny za regularne cykle miesiączkowe i płodność. Od dwóch miesięcy biore BROMOCORN, okres co prawda pojawił się, przybrałam na wadze dość sporo, ale ciąży jak nie było tak nie ma:( Trudno mi nawet wyliczyć dni płodne z tak rozwianą menstruacją, jedynie obserwuję własny organizm... . Razem z partnerem staramy się o maleństwo kiedy tylko się da, ale powoli tracę wiarę:( Tyję w oczach, mimo że trzymam dietę to z tygodnia na tydzień nie dopinam kolejnych spodni. Czy któraś z Was ponosiła również podobne skutki?
     
  2. aniaslu

    aniaslu Administrator Członek załogi

    Witaj, na twoim miejscu zadałabym pytanie dziewczynom, które się starają w tej chwili o dzidziusia. Przypuszczam, że na wątku Staraczki znajdziesz szybciej odpowiedź:)
     
  3. reklama
  4. Callinka

    Callinka Fanka BB :)

    Niestety ja też swoje przeszłam. PCOS to ciężka sprawa, bo nie dosyć że masz problemy z utrzymaniem prawidłowej wagi z uwagi na zaburzenia hormonalne, to jeszcze problemy z zajściem w ciążę... Można się czasem załamać, sama to przeszłam, ale pamiętaj, że ciąża z PCOS jest jak najbardziej możliwa. To są ograniczenia płodności, ale nie bezpłodność :) Ja leczyłam się bardzo długo, z miesiąca na miesiąc tracąc nadzieję, a do tego leczenie zupełnie nie pomagało, bo stymulacja owulacji clostilbegytem powodowała torbiele, które musiałby być leczone i tak uciekały miesiące jeden po drugim, potem brałam estrogeny, po których czułam się fatalnie... Byłam nawet miesiąc w szpitalu na endokrynologii ginekologicznej i w tej jeden miesiąc wszystko było super (oczywiście!). Aż w końcu uznałam, że dalszego leczenia nie zniosę, że cena jest zbyt wysoka... Zapisaliśmy się z mężem do dobrej kliniki leczenia niepłodności i rządowy program refundacji in vitro. Lekarz powiedział, że w "cywilizowanych" krajach nie leczy się już kobiet z PCOS hormonalnie, bo to leczenie daje strasznie mizerne rezultaty (a pacjentki czują się beznadziejnie), tylko in vitro jest leczeniem PIERWSZEGO rzutu, a nie gdy inne metody zawiodą i kobieta jest już wykończona psychicznie i fizycznie. Zaszłam w ciążę w ostatnim cyklu przed planowanym in vitro... bez wspomagania i bez leczenia czymkolwiek. Zapisz się do kliniki leczenia niepłodności - owszem jest drogo, ale warto... Lepsze to niż męczyć się nieskuteczną terapią, która nam tylko odbiera pewność siebie, dodaje kilogramów i frustruje... Takie jest moje zdanie, choć pewnie jest wiele kobiet którym pomogła terapia bromergonem, clo lub estrofemem...
     
  5. Cukromania

    Cukromania Zaciekawiona BB

    Ech, znam ten ból. Staraliśmy się prawie 2 lata z powodu nadwagi i policystycznych jajników. Okres 2-4 razy do roku miałam. Urodziłam - mimo nadwagi (schudłam 20kg, ale i tak powinnam więcej) i innych problemów. Lekko nie było, w ciąży jak z jajkiem, i jeszcze więcej przytyłam. Ale było warto :) Swoje przeszliśmy, ale teraz mamy cudownego Franusia. I trzymam za Was kciuki - walczcie o swoje i mocno wierzcie w to, że się uda, a będzie tak jak chcecie!
    Pozdrawiam Was cieplutko,
    Karolina
    cukromania.blogspot.com
     
  6. Callinka

    Callinka Fanka BB :)

    Warto walczyć, dokładnie tak jak piszesz Karolinko :))
     
  7. martynka-ka-marty

    martynka-ka-marty Początkująca w BB

    Witam wszystkich! Ja właśnie też od dzisiaj będę piła Inofem :) W aptece dowiedziałam się, że to idealne rozwiązanie dla kobiet z PCOS starających się o dziecko... żałuję, że tak późno do tego doszłam.
    Mało tego, jak się zaczytałam na Strona gB to chyba zdiagnozowałam u siebie cukrzycę - będę musia la to sprawdzić:(
    A jak z tym Inofemem? Jest tak dobry jak piszą? Jakie macie zdanie?
     
  8. mamaza

    mamaza Początkująca w BB

    Czy jest dobry? Piszą, że tak ale wiadomo, że na każdego człowieka działa inaczej. Jednemu pomoże szybciej, innemu wolniej. Wszystko zależy od organizmu i od kilku innych czynników. Czytałam trochę o tym leku i fajne jest to, że oprócz robienia tego co ma robić dba też o gospodarkę hormonalną.
     
  9. orzesio

    orzesio Początkująca w BB

    Ja piję Inofem i jestem zadowolona. Suplement dostępny jest bez recepty i zawiera maltodekstrynę, której zadaniem jest dostarczenie odpowiedniej dawki kwasu foliowego. Pijesz 1 saszetkę dziennie, a kwas właśnie dzięki maltodekstrynie nie osadza się na dnie szklanki, tylko trafia w odpowiedniej dawce do organizmu. Mam cukrzycę i nie ma przeciwwskazań do zażywania.
     
  10. reklama
  11. MommyTigger

    MommyTigger Fanka BB :)

    Cześć ;-) Przedewszystkim pierwsza stymulacja jaką lekarz proponują to duphaston/primolut + clostybegyt. Polecam też jak koleżanka wyżej inofem z tym, że ja piłam 2x dziennie.

    8 lat staraliśmy się o dziecko-najpierw mąż miał probemy z nasieniem, szybko to wyregulował , ja mam PCO, cukrzycę typu II miałąm (leczoną metforminą) , niedoczynnośc tarczycy i nadciśnienie. W końcu pojechaliśmy do kliniki N w Warszawie (polecam :-) ). Porobiliśmy wszystkie badania no i wiadomo oprócz wymienionych wyżej przypadłości wyszło , że zdrowi jak ryby jesteśmy, Z inseminacji korzystać nie chcieliśmy, szkoda nam było naszego czasu i na ivf się zdecydowaliśmy. Lekarka zapisała mi duphaston na wywołanie miesiączki po której miałam zacząć już stymulacje (nawet leki wykupiliśmy na początek stymulacji) ale miesiączka nie przyszła. Pierwsza myśl-coś się schrzaniło w organizmie na pewno , znowu.... Ale zanim zadzwoniłam do kliniki to musiałam zrobić test. No i na dzień matki miałam czarno na biały piękną betę :-) Jedyne co brałam to ten inofem i encorton (na obniżenie odpornosći). Więc głowa do góry ;-) Najważniejsze nie załamywać się , być dobrej myśli.

    PS. jeszcze dodam, że z wagą nie miałam nigdy problemów, teraz w ciąży też nie. Ciąża przebiega normalnie-aktywnie, zdrowo, chociaż pierwsze 3 miesiące brałam duphaston i luteinę dopochwowo :-)
     
    Ostatnia edycja: 16 Listopad 2014
  12. ironia

    ironia Mamusia Benia

    tigger ale ci fajnie 8 lat to rzeczywiście strasznie długo :( ja po prostu nie mam cierpliwości od 2 lat średnio się staramy, ale diagnoza po porodzie: totalny brak mozliwosci zajscia w ciaze :( poki co jestem na inofemie i ziółkach od zielarki i się staramy. jak się nie uda to za 2 lata będziemy się starać o adopcję :)
     

Poleć forum