W moim wypadku była to bakteria Ureaplasma ticum. Niestety moja ginekolog, która prowadzila ciążę zasugarowała odroczenie badania bakteriologii, gdyz i tak wynik byłby nieprawidłowy ze względu na upławy, a potem zrobiła tylko cytologię. Byłam pierwszy raz w ciąży i o takim zagrozeniu jak ureaplasma nie słyszałam. Poza tym ufałam mojej lekarce że wie co robi. Jednak nie wiedziała. Poza upławami to praktycznie nic mi nie było. Wyniki czasem lepsze czasem gorsze, trochę bóli podbrzusza, ale to stwoierdziła że nic takiego, żebym wiecej odpoczywała. W skutek tego w 25 t.c. pojawiło sie krwawienie, no i po próbie podtrzymania niestety nie udanej urodziłam po niecałych 24 godzinach córeczke.