tak zrozumiałam, ja dokładnie mam ją uciskać" jak się kończy mostek w bok pod sutek i palec miedzy dwoma żebrami ". Jak nie widzę reakcji to staram sie minimalnie przemieszczać kciuk ale opornie to idzie. Z jej prawą nóżką jest o wiele lepiej bo podczas minutowego uciskania 5 x wyprostuję nóżkę równolegle do ciała i zegnie. Lewą majta sobie jak chce raz na jakiś czas podniesie ją do góry. Ogólnie jak była rehabilitowana przez rehabilitanta to też mała nie oddawała reakcji na ucisk. Stwierdziła, że bardzo wolno dochodzą do mózgu bodźce z ucisku i czasami dopiero po 4 min uciskania zrobiła Agula prawidłową reakcję. Czy twój Adaś też tak na początku reagował??Co do wierzchu dłoni rehabilitantka też Małą tak uciskała. Mnie kazała kciukiem zobaczymy może Aga musi się rozkręcić może naprawdę te bodźce idą jej długo do mózgu. Mam nadzieję, że "wojtek" jej pomoże .
Dziś Agule zostawiłam na kocu położonym na podłodze w pozycji na brzuszku, wyszłam do kuchni i mała zaczęła płakać pobiegłam do niej a Agulka leży na pleckach. Biedna pewnie się przestraszyła obrotu. Zobaczymy czy się to jeszcze powtórzy czy tylko raz jej się udało przypadkiem.