reklama

Relacje z rodzeństwem męża...

Temat na forum 'Relacje rodzinne' rozpoczęty przez jus20sto, 20 Wrzesień 2005.

  1. jus20sto

    jus20sto Matka Wariatka

    Jak maja się wasze stosunki z rodzeństwem męża, jacy oni są w stosunku do was.
    Powiem szczerze że jestem ciekawa, bo moja sytuacje jest beznadziejna.
    O ile ze szwagierką jakos sie dogadujemy to ze szwagrem nie ma mowy o porozumieniu ze względu na jego żonę....straszna wiedźma..

     
  2. Agnexx

    Agnexx Gość

    Moje realcje z siostrą męża są kiepskie. I pomyśleć, że kiedyś byłyśmy przyjaciółkami, a może mi się tylko wydawało ???
    Z bratem męża utrzymuję słabe kontakty, ani dobre, ani złe.
    W ogóle dziwna rodzina, same tajemnice i ukrywanie prawdy w rzeczach tak prozaicznych, jak praca lub urlop. Rzadko się widujemy, bo żadna ze stron kontaktu nie potrzebuje. Spotykamy się na imieninach i urodzinach lub w Święta. ::)
     
  3. reklama
  4. jus20sto

    jus20sto Matka Wariatka

    O widze że nie jestem sama...

    U nas to wygląda następująco, z siostra męża utrzymujemy jako takie stosunki bo jakby nie było jest mamą chrzestną Julki, bywały większe zgrzyty ale jakoś to zawsze sie uspokajało no i widzimy się średnio raz w tygodniu, ale jak juz to i wtedy rozmawiamy o pogodzie...

    Natomiast brat męża to juz odrębna sprawa.
    Kiedy go poznałam był jeszcze kawalerem, super gość pogadać z nim można było o wszystkim, no ale niestety jakies 4 miechy później ożenił się ze swoją dziewczyną...
    Noi zmienił się chłopak o 360 stopni, wybuchowy, arogancki, agresywny...
    Po prostu nie do życia.
    Ciągle się z nami kłóci wyzywa mojego męża a wszystko przez ten " szczurzy ryj" czyt. jego żona...
    No normalnie nie cierpie baby, jak ją rano widze to mi się nóż w kieszeni otwiera.

    Nie poweim czasem szwagier jest w porządku ale zazwyczaj na pare dni a potem przychodzi coś pozyczać, no a jak czegoś nie dostaje zaczyna sie od nowa....

    Ech.. prawde ktoś kiedyś powiedział że z rodzina to tylko na zdjęciu sie dobrze wychodzi...
     
  5. Agnexx

    Agnexx Gość

    Ja z moim bratem mam super kontakt i widujemy się co tydzień. :)
    Mój mąż ze swoim rodzeństwem ma słaby kontakt i dlatego żadne z rodzeństwa nie dąży do spotkań.
    Mi to odpowiada. Jeżeli chcę się z kims widzieć to organizuję spotkanie, ale akurat za szwagierką i szwagrem nie przepadam.
    Zresztą moja szwagierka to typ niebieskiego ptaka, a więc moja przeciwność. Ja mocno stąpam po ziemi i nie mam chęci rozmawiać o bzdurach. :p


     
  6. idzia

    idzia mama: X 2000; IV 2006

    moj maz ma tylko siostre;
    i z wzajemnoscia za soba nie przepdadamy :)
    mieszkamy jakies 200 km od siebie; rzadko sie widujemy - ja do tych spotkan nie palam checia - tym bardziej ze maz szwagierki jest jeszcze gorszy niz ona; dodam ze szwagierka jest chrzestna michala - ale to sie stalo za czasow gdy byla panna i miala troszke inny (czyt. lepszy )charakter ;D
    maz widuje ich czesciej - ja sie migam ;D
     
  7. silunia

    silunia mama Zuzu

    moj partner niestety nie ma zadnego rodzenstwa , wielka szkoda , jego mam bardzo bardzo zle przeszla cala ciaze i porod i potem juz nie chciala miec nastepnych dzieci...
    ja natomiast mam 3 rodzenstwa .... z moim bratem bardzo sie przyjaznimi , czesto wychodzimy i jest swietnie , mam jeszcze dwie siostry z drugiego malzenstwa mojego ojca i musze przyznac ze jest miedzy nami spora roznica wieku ....asia ma 13 lat i przezywa nastolatkowy bunt - nie znosze jej w tym stanie - a moja kochana Julcia ma 5 lat, gdy jestesmy razem wszyscy oczywiscie mysla ze to moja coreczka :laugh:
    i tak naprawde nie przeszkadzaloby mi to :laugh:
     
  8. silunia

    silunia mama Zuzu

    Za to on doskonale dogaduje sie moim rodzenstwem , czasami lepiej niz ja :laugh:
     
  9. idzia

    idzia mama: X 2000; IV 2006

    ja ze swoim bratem tez nie jestesmy super zzyci...
    ale mamy calkiem rozne charakterki, on jest mlodszy i pomimo swoich 30 lat wciaz nie dorosl do bycia mezem i ojcem - denerwuje mnie to ... jego zona ma charakter podobny do jego - wiec pasuja do siebie :) maja szczescie ze moi rodzice bardzo im pomagaja ;D bez nicg byloby ciezko - szczegolnie dzieciom brata ;(
    dodam jeszcze ze moja nielubiana szwagierka (patrz post nizej) jest przyjaciolka mojej bratowej od lat :)
    jaki ten swiat maly - ale oni wszyscy (tzn rodzina moja i meza) mieszkaja w jednym miescie a my sie wyprowadzilismy ;D
    czasami brak mi tylko czestego kontaktu z rodzicami ... ale od czego jest telefon ?? no a poza tym 200 km to nie tak duzo :)
     
  10. reklama
  11. Pycha

    Pycha mama Mai i Marty

    Mój mąż ma brata 29 lat i siostre 17 lat. Nie utrzymujemy kontaktów. Brat nawet nie był na naszym weselu, tzn. był ale może z godzinkę, chyba mu towarzystwo nie odpowiadało, a dwa dni przed ślubem odmówił świadkowania. Wogóle jest to nieodpowiedzialny typek, nie pracuje, nie ma celu w zyciu, zajmuje sie niewiadomo czym. A siostra męża jest chyba po prostu za młoda, jest w takim wieku, że ma swoje towarzystwo.

    Ale za to z moja siostra i jej mężem mamy super kontakt. Ja jestem chrzestna ich starszej córki, a Darek, mój mąż, młodszej. Może nie spotykamy się zbyt często, bo każdy zaganiany, to jest OK. Ostatnio np. cały dzień spedzilismy razem na żaglówce.
    Nasi mężowi to koledzy ze szkoły.

    Bardzo lubie spotkania u moich rodziców, jak przyjeżdża moja siostra z rodziną i wszyscy się spotykamy, jest wtedy bardzo wesoło. A jak idziemy do teściów to niestety, tylko oni z nami gadają, bo szwagier zamyka sie w swoim pokoju, a szwagierki albo nie ma, albo tez siedzi w swoim pokoju.
     
  12. minozka

    minozka Fanka BB :)

    Mój mąż ma siostrę, moją rówiesnicę. Mamy ze sobą dobry kontakt. czasem jeżdziemy razem połazic po sklepach, czasem do siebie jeździmy. CZasem bierzemy swoje rodziny na wycieczkę za miasto, a czasem umawiamy się w któryms z mieszkań, zwołujemy moich teściów, pijemy trunki i gramy w karciory. W ogole mam dobry kontakt z rodzina męża. Zupełnie inaczej niz on z moją rodziną
     

Poleć forum