• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

rozszerzanie diety naszych maluszków :)

gal- no własnie tak myśłam żeby gotować co sobotę, lub co druga sobotę, zależy czy mogłyby słoiczki stac zamrozone 2 tygodnie... Ale nie byłaby to jedna zupka tylko z 3 minimum wiec codziennie cos innego :-D Ale kurcze nie wiem co z tym mięsem. Czy ze zrobionym już w słoiczku, ugotowanym itd mozna zamrazać??
 
reklama
Mamo Q co smakował ogórek ? nic nie było Quintenkowi? Bo myśle żeby dac polizać córci.
Maja lizała kiwi i nawet zjadła kawałek hym wiem że to cytrus ale jej smakowało bo było słodkie, nastepnego dnia mąż chciał jej dać kawałek ale bylo kwaśne i nie chciała.

Obiadki sama robie tak jak owoce-deserki,
 
gal- no własnie tak myśłam żeby gotować co sobotę, lub co druga sobotę, zależy czy mogłyby słoiczki stac zamrozone 2 tygodnie... Ale nie byłaby to jedna zupka tylko z 3 minimum wiec codziennie cos innego :-D Ale kurcze nie wiem co z tym mięsem. Czy ze zrobionym już w słoiczku, ugotowanym itd mozna zamrazać??
Marti, warzywa i mięso można spokojnie zamrażać na 2 tygodnie nawet na miesiąc. Jeśli można podawać mięsko zamrażane, to czemu nie można mrozić razem? Ja raczej zastanawiam się czy takie zamrożone danie jednak nie traci na wartości odżywczej, dlatego gotuję zupkę na dwa dni albo pasteryzuję ze 2-3 słoiczki na kolejne dni.
A mój mały wczoraj zupce powiedział nie, zjadł tylko 1/3 słoiczka po 2 łyżeczki na raty i miał z wyboru dzień mleczny :-(.
 
Marti, warzywa i mięso można spokojnie zamrażać na 2 tygodnie nawet na miesiąc. Jeśli można podawać mięsko zamrażane, to czemu nie można mrozić razem? Ja raczej zastanawiam się czy takie zamrożone danie jednak nie traci na wartości odżywczej, dlatego gotuję zupkę na dwa dni albo pasteryzuję ze 2-3 słoiczki na kolejne dni.
A mój mały wczoraj zupce powiedział nie, zjadł tylko 1/3 słoiczka po 2 łyżeczki na raty i miał z wyboru dzień mleczny :-(.

ja też i dlatego jeszcze że nie mam zamrażarki:eek:
 
Właśnie gotuję Pietruszce po raz pierwszy zupkę z kalafiorkiem - ciekawe czy mu posmakuje i nie zaszkodzi. Któraś z Was już próbowała?
A przy okazji mamusia zrobi sobie przyjemność i zje kalafiorka z zasmażką i cukrem.
 
ewitka- no tak sie własnie zastanawiałam czy jest róznica miedzy mrożeniem mięsa surowego a juz ugotowanego :eek: Poza tym czytałam gdzieś kiedys że mrożenie właśnie jak najmniej zabiera wartosci odżywcze ;-)Że o wiele lepsze jest niż traktowanie wysoką temperaturą czy jakos tak... Już dobrze nie pamiętam, bo to dawno było, ale jak najbardizej utwierdziłam sie wtedy w przekonaniu że zamrażanie jedzenia nie jest złe :tak:
 
Odstawiam mieso na pare dni...moze bedzie lepiej z kupkami. POtem w prowadze ale może co drugi dzień....bo juz mi pomysłów brak, a syropu nie chce narazie podawac...
 
reklama
my juz mieso rzadziej jemy, ale kupy sa robione z trudem mimo wszystko. no bo marchewka tez nie sprzyja... :-(

Rodzice znalezli plastikowa tarke (z mojego dziecinstwa, wiec mozna powiedziec ze taka kultowa...) i potarlam slodkie jablko ale Jasio za cholere nie chcial. :no: Zjadlam sama :happy:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry