• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Rozwoj naszych maluszkow

Trasiu, naprawdę, super sprawa z dwoma bąbelkami! :-) Zwłaszcza, że żadne z nich nie jest mazgajem ;-) i całkiem fajnie nam się spędza razem czas :-)

Co do zabezpieczeń - piekarnik mamy wysoko, zastanawiam się nad kantami i blokadami na szafki. Ale na razie się tylko zastanawiam. Kontakty mamy wysoko.
 
reklama
Hej,
fajne zabezpieczenia są też w Rossmanie - przynajmniej te bolce do kontaktów (4szt, za parę zł) i takie fioletowe "kulki" do przyklejenia na kanty - fajnie nawet wyglądają :) Wszystko chyba z Canpola? W każdym razie tam, gdzie są butelki, smoczki, itd. :tak:
 
u nas piekarnik nie był zabezpieczony - od początku uczyłam dzieciaki, że nie wolno dotykać bo gorący;

przypomniało mi się, że ostatnio w ddtvn było o zabezpieczeniach i tam pokazywali taka dość szeroką gumową taśmę przylepianą do szklanych blatów stolików - facet tym sobie okleił okrągły szklany stolik i nawet jak dziecko pierdyknęło głową o to, to nic sie mu nie działo; tej tasmy było sporo i kosztowała jakoś 50 pare zł (ale sie opłacało jak ktoś miał dużo szklanych powierzchni
 
Andariel popieram w kwestii np plyt. U nas tez leza na polce dostepnej i Marysia codziennie kilka wyjmuje, ale potem razem je wkladamy (czyt. ja wkladam i mowie ze wkladamy:-D). Ksiazki tez mam nisko, ale obok jest plka z ksiazkami Marysi. Poustawialam tam mniej znaczace dla mnie, zebym nie zalowala bardzo jak Marysia oderwie okladke:) Ale generalnie jak dobiera sie do moich ksiazek to od razu pokazuje jej jej ksiazeczki obok. Mysle ze w koncu zrozumie ze pewne rzeczy sa jej, a pewne sa mamy i taty i tyle. A ze straty beda to oczywiste:)
 
też tak myślę, trasiu:tak:
i jeszcze mi się coś przypomniało - żeby nie nadużywać słowa "NIE WOLNO"; zwrot "nie wolno" ma być stosowany w uzasadnionych i poważniejszych sytuacjach, żeby nie stracił na swej mocy; chodzi mi o to, że nie powinno się go nadużywać; bo jak dziecko słyszy "nie wolno" gdy np. próbuje poskubać raczkami rolke papieru toaletowego, ale to samo słyszy przy próbie wspinania się na piekarnik, to - same wiecie;
nie wiem czy to super-niania kiedyś mówiła czy w jakiejś książce wyczytałam, ale zgadzam sie w 100% i u nas sie sprawdza; znajomych córeczka słyszy " nie wolno" kilkadziesiąt razy na dobę- nawet ostatnio poleciał tekst "nie wolno płakać" - a chodziło o to, żeby małą uspokoić w płaczu i wytłumaczyć, że nie ma powodu do tego; bez sensu!
 
poprzez "nie można", ale głównie chodzi o gest + wyjaśnienie dlaczego wolisz by dziecko sie tym w dany sposób nie bawiło itd. - generalnie tłumaczyć, tłumaczyć, tłumaczyć i aż do skutku;-) można np. powiedzieć "nie ruszaj" zamiast "nie wolno tego ruszać";

no i jak nie przepadam za jakimiś zdrobnieniami i dziwnymi słowami w rozmowach z dziećmi, tak sprawdza się jednak u nas słówko "nu-nu" co ma właśnie oznaczać, że czegoś tam nie wolno - i nu-nu trafia już do najmniejszych bąbli;
 
U nas zaślepki w kontaktach już od ponad tygodnia - Maja usilnie chciała włożyć paluszek do środka, w ostatniej chwili Ją zabrałam az słabo mi się zrobiło bo jeszcze sekunda i byłoby źle...
W drzwiach musimy zamontować bramkę żeby nie wychodziła na korytarz bo tak siedzi pies i jest brudno z dworu cały czas a nie mam siły już wycierać co 5 minut
Jak zacznie sie wspinac na melble to stolik kawowy bedziemy żegnać bo kanciaty i szklany a pozostałe meble sa wysokie więc nie przewiduje zderzeń :)
 
reklama
I wlaśnie Julia nabila sobie guza....ale był płacz

Przejadę się dziś do Rossmana zobaczyć co tam mają. Najgorsze jest to, że ja mam takie kanciaste, dość ostre uchwyty na meblach i jak pomyślę, że Julia o to mogłaby się uderzyć to mi się slabo robi. Zastanawiam się jak to zabezpieczyć ale chyba musiałabum je owinąć czymś...albo opiankować jak Aestima :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry