reklama

Sama mama - gdy ojciec chce, ale nie może widywać się z dziećmi

Temat na forum 'Samotni rodzice' rozpoczęty przez 99Kasia, 6 Lipiec 2013.

  1. 99Kasia

    99Kasia Fanka BB :)

    Hej, witam.
    Jestem zupełnie nowa na forum. Z chęcią porozmawiam na jakikolwiek temat, ale założyłam ten wątek, bo mam konkretny problem. Otóż mój mąż w domu bywa dwa-trzy razy w ciągu roku. Wiem, że bardzo chce widywać się z naszą córeczką i ze mną (zwłaszcza, gdy noszę drugie dziecko), ale po prostu nie może ze względu na swoją pracę. Ktoś może potrafi udzielić mi wsparcia, albo rad? Bardzo dziękuję ;)
     
  2. mona0008

    mona0008 Fanka BB :)

    Witaj ,a czemu tak malo bywa w domu??? Wogole jak tak da sie zyc?? Ja bym jak najszybciej chciala to zmienic. Moj Mąż jeste tez bardzo czesto poza domem i cholera mnie czasem bierze bo jestem sama ze wszystkimi problemami a wy tylko 3 razy w roku sie widzicie :szok: i wierzysz ze wasz zwiazek jest tak silny i przetrwa tak dlugi czas rozłaki?? Kochana zrob wszystko zeby to zmienic bo jaki to sens jak ojciec jdzieci jest daleko a czas robi swoje a jest im naprawde potrzebny. pozdrawiam cieplutko.
     
  3. reklama
  4. happybeti

    happybeti show must go on...

    Nie piszesz, co to za praca, czy np. pływa, czy po prostu pracuje w innym kraju.
    Jesli to pierwsze, to, cóż- co poradzimy? Taka praca, wiadomo.
    Natomiast jeśli to inny kraj, to przecież można się przeprowadzić i zamieszkac wspólnie.
    U nas był podobny problem, mój ze względu na pracę we Francji tez bywał w domu raz na kilka miesięcy. I jeszcze , kiedy nie było dziecka, to jakoś tam sobie radziliśmy, czasem to ja pojechałam do niego, to w momencie narodzin córeczki zaczęliśmy intensywnie "pracować" nad znalezieniem sposobu, by byc razem.
    Od roku mieszkamy w innym kraju, ale ważne, ze razem.

    Poza tym, jeśli potrzebujesz po prostu pogadać, to dobrze trafiłaś :)
    Dziewczyny z BB zawsze chętnie wysłuchaja, służą radą i pomocą. Trzymaj się :-)
     
  5. 99Kasia

    99Kasia Fanka BB :)

    Wiesz, na początku to jasne, że było bardzo ciężko, ale z czasem się przyzwyczaiłam. Mojego męża znam od wielu lat, od wielu lat również jesteśmy małżeństwem. Ostatnio się nawet zastanawiałam czy to jeszcze miłość, czy już przyzwyczajenie. Mój mąż jest pierwszym oficerem na statku, także dlatego bywa w domu dość rzadko. Zdecydowanie częściej bywa we Francji, bo tam jest jeden z głównych portów. Ostatnio nawet rozważałam przeprowadzkę do Francji. Wtedy widywalibyśmy się może z 5-6 razy w roku. Nadal mało, ale chyba lepiej niż tak jak jest teraz. Wiem, że od bardzo dawna jego wielką ambicją było zostać kapitanem, a teraz wcale nie tak wiele dzieli go od awansu, także strasznie głupio mi prosić o rzucenie pracy. Z drugiej strony to on jest naszym głównym źródłem utrzymania. Ja pracuję nawet w czasie ciąży, bo jego zarobki na konto wpływają tylko przy jego powrotach, także przez większość czasu to ja muszę dbać o dom, dziecko, pracę i ciążę, bo wiadomo - same oszczędności nie wystarczają. Wytrzymać jest ciężko, ale to chyba przyzwyczajenie, z czasem nie czuć tego tak bardzo jak na początku. Co do związku to zdecydowanie nie jest tak jak 10 lat temu, ale myślę, że nie byłabym zdolna od niego odejść.
     
  6. Malynkova

    Malynkova Początkująca w BB

    wow, ja bym tak nie dała rady. podziwiam wiec wszystkie żony marynarzy...
     

Poleć forum