reklama

Seks po poronieniu samoistnym ...

Temat na forum 'Archiwum "poronienia"' rozpoczęty przez Kami02, 16 Styczeń 2010.

  1. Kami02

    Kami02 Listopadowa Mamusia =)

    Dziewczyny czy któraś z Was też obeszła się bez zabiegu !?
    Wiem kiedy można współżyć ponownie po zabiegu łyżeczkowania,
    ale jak to jest gdy organizm sam się oczyści !?
    Czy też trzeba czekać, skoro szyjka macicy nie była otwierana 'nie naturalnie' !?
    Proszę o odpowiedź jeżeli dysponujecie jakomś wiedzą na ten temat ;-)
     
  2. Pati.b

    Pati.b Fanka BB :)

    Kami02 Moze po tym co napisze sie obrazisz, ale mi oczy wychodza na wierzch szczegolnie po twoich ostatnich dwoch postach...

    Jak dla mnie "pobilas" wszystkich swoim brakiem nieodpowiedzialnosci za swoje zdrowie, za swoja przyszlosc. nie poszlas do szpitala i fakt masz OGROMNE szczescie ze nic zlego sie nie stalo, ze nadal mozesz miec dzieci (tak sadze) ale to ze ci sie udalo uniknac najgorszego nie swiadczy o twojej madrosci... to byla najwieksza glupota jaka moglas zrobic.... to moje zdanie, jestes niedojrzala i nieodpowiedzialna dziewczyna. przykro mi jesli urazilam ( bo moze zbyt ostro sie wyrazam). A co do seksu to conajmniej do pierwszej @ trzeba sie wstrzymac, ale moze lepiej sie za niego nie zabieraj w ogole poki nie postanowisz powiedziec rodzica o swoim chlopaku i o nienarodzonym wnuku/wnuczce. Gdyz po twoich wczesniejszych postach moge wnioskowac ze jesli ponownie zajdziesz w ciaze nie powiesz nic rodzica, a mysle ze poki co to oni cie utrzymuja i wychowuja i o twoim zwiazku powinni wiedziec tak samo o nienarodzonym wnuku/wnuczce bo wkoncu tez bylo "ich" a ty jestes ich corka wiec jak kazdy rodzic martwia sie o ciebie i boja sie ze cos ci sie stanie i wierz mi ze gdyby teraz cos ci sie stalo to twoi rodzice nie wybaczyliby sobie ze nie byli przy tobie.
    to tyle. przepraszam jak sprawilam ci przykrosc
     
  3. reklama
  4. Kami02

    Kami02 Listopadowa Mamusia =)

    Mogłabym się obrazić gdybyś Mi tak powiedziała gdybyś bardzo dobrze znała moją sytuację w domu ... ale tak naprawdę nie wiesz jak jest i sądzę że mimo wszystko zmieniłabyś zdanie na ten temat, przynajmniej w 50%.
    Mogę wnioskować po Twoim poście że ty sądzisz że Mi jest dobrze z tym że moi rodzice nie wiedzą że jestem z moim chłopakiem !
    Otóż wiedz o tym że NIE ! Że jest Mi z tym BARDZO źle !
    Przecież ja kiedyś że tak powiem normalnie 'legalnie' chodziłam z Nim i wszyscy o tym wiedzieli (rodzice też) ... wszystko było w najlepszym porządku, ale nagle mojej mamie (z którą nie mam najlepszego kontaktu bo z nią nie mieszkam na co dzień) zaczęło przeszkadzać to że Tomek przyjeżdża i uwierz Mi że bez żadnego powodu (no chyba że powodem mogę nazwać rozwód mojej siostry) ...
    To tylko tak trochę na wstęp .
    Widać od razu że Nigdy nie miałaś takich problemów z rodzicami, wtedy gdybym powiedziała na święta że byłam w ciąży pewnie już dziś bym tutaj nie siedziała na forum bo bym nie miała gdzie mieszkać !
    Dostałam drugie skierowanie do szpitala, powiedziałam mamie że dostałam skierowanie na ginekologie i pojechałyśmy, tak jak pisałam wszystko okazało się dobrze, a mama nie wie dalej dlatego bo po prostu nawet nie pytała lekarza co się stało i skąd to skierowanie !
    Gdy dostałam wypis i mama przeczytała że to było poronienie powiedziała: 'Masz szczęście że się tak stało...'
    I co Ty dziewczyno myślisz że ona tak powiedziała że miałam szczęście bo nic Mi się nie stało ????
    NIE !!!
    Ona powiedziała że dobrze się tak stało że poroniłam, a no i że mam to sobie wziąść do wiadomości że ona Tomka NIGDY NIE ZAAKCEPTUJĘ !
    Zresztą po co Ja to w ogóle piszę, może dlatego że nie lubię takich nie jasnych sytuacji ... ale naprawdę potrzeba by DUUUUŻOOO czasu żebym mogła to wszystko dokładnie wytłumaczyć, a nie tak jak teraz tylko w 5%-tach całej historii :/

    Co do seks'u to pozwól jednak że sama zadecyduję kiedy będę to robić, i sama zdecydowałam że będę brać tabletki bo na razie nie chcę być w ciąży właśnie choćby ze względu na rodzinę ... mimo tego że to przecież nie oni mnie tak do końca utrzymują tylko Tomek w większości, ale naprawdę tego już nie chcę Mi się tłumaczyć ...

    Na pewno nie powiedziałam tu wszystkiego co bym chciała powiedzieć ale jakby nie patrzeć do forum każdy ma dostęp ... i w ogóle ... na pewno nie da się całkiem obcej osobie wytłumaczyć jaki 'bałagan' jest w moim życiu rodzinnym =(
    Wiele starszych zaufanych Mi osób zna moją sytuację, również moja wychowawczyni ze szkoły i wie dokładnie jak jest i nie potępia tego że nie powiedziałam rodzicom raczej wręcz na odwrót, więc jednak pozwól że pozostanę przy tym że zrobiłam dobrze - choć wiem że moje życie mogło być przez to narażone, ale tak się NIE STAŁO i chyba to jest najważniejsze !!
    Tak jak pisałam na początku może warto byłoby dalej konwersować gdybyś dokładnie wiedziała jak jest ale w takiej sytuacji nie wiedzę sensu ...
    Nie czuję się bardzo urażona tym co napisałaś, ale może warto na przyszłość najpierw zapytać ... np: dlaczego tak zrobiłaś ? czy nie da się coś na to poradzić ? i czy próbowałam już powiedzieć kiedyś rodzicom ? i wiele innych pytań które najpierw mogły wszystkich przybliżyć do tej sytuacji, zanim przed wszystkimi przedstawiłaś mnie jako nieodpowiedzialną osobę ................................................
     
  5. Pati.b

    Pati.b Fanka BB :)

    droga kami, ja cie nie chcialam urazic, tylko nie wiesz ile moglas sobie szkody wyrzadzic nie idac odrazu do szpitala... moglas dostac zakazenia, moglas miec usunieta cala macice przez ewentualne zakazenie czy tez zapalenie, w tobie sie twoje dziecko rozkladalo i to bylo bardzo niebezpieczne
    ja ze swoja rodzina tez sporo przeszlam-tata alkoholik.. a jesli twoja mama tak ci powiedziala to nic tylko wspolczuje takiej mamy... moze moglas isc do taty lub do rodzicow twojego tomka... nie wiem... nie wazne juz i tak jest po fakcie. ale i tak mam zdanie ze najwieksza glupota bylo nie isc zaraz do szpitala bo to bylo naprawde niebezpieczne i mialas ogromne szczescie ze nic zlego sie nie stalo.
     
  6. Kami02

    Kami02 Listopadowa Mamusia =)

    Wiem, rozumiem w zupełności to że masz takie zdanie ... tak jak mówisz że już się nic nie zmieni i dobrze że tak to się skończyło.
    Trochę tylko uraziłam się tym że myślałaś chyba że Mi dobrze z tym że jest tak jak jest, i cienię sobie to że powiedziałaś to co myślisz. ;-)
     
  7. Pati.b

    Pati.b Fanka BB :)

    nigdy nie pomyslalam ze sie cieszysz z twojej sytuacji, ja sama wiele nocy i dni przeplakalam spowodu mojego taty wiec mozna powiedziec ze rozumie bo tez sie nie cieszylam z sytuacji jaka byla kiedys. teraz tata nie pije od pol roku ale po tylu latach trudno zaufac od nowa...
    pozatym moze pomysl o badaniach po poronieniu, niektore trzeba robic dosyc szybko zeby wykryc przyczyne np zespol antyfosfolipidowy, lekarz pewnie nie da ci skierowania wiec niestety trzeba wykladac z wlasnej kieszeni, ale sadze ze warto, bo moze poznasz przyczyne i wyleczysz paskudztwo ktore zabilo wasze dzieciatko.
    a po drugie: moze wejdz do nas na watek ciaza po poronieniu choc teraz dzici nie planujesz, ale chociaz sobie humor poprawisz i moze lepiej sie psychicznie poczujesz, jest tam sporo dziewczyn ktore czekaja ze staraniami nawet kilka lat bo teraz maja inne plany lub sprawy do pozakanczania wiec zapraszam na pogawetke i kibicowanie staraczka oraz przyszlym mamusia zblizajacym sie do dnia porodu
     
  8. JKRZYMKA

    JKRZYMKA sie95,wrze05,lip07

    na początek przykro mi że straciłaś iskierke :-(
    ja 2 razy poroniłam i obeszło się bez czyszczenia:happy2:
    lekarz powiedział że możemy działać jak tylko będę gotowa :happy2:
    zaczełam współżyć jak tylko przestałam krwawić
     
  9. Kami02

    Kami02 Listopadowa Mamusia =)

    *JKRZYMKA dziękuję za odpowiedź, właśnie ja też właściwie się czuje już dobrze o długo nie krwawiłam więc chyba będzie dobrze ze wszystkim =)
    A powiedz Mi jeszcze, dostałaś od lekarza jakieś antybiotyki albo witaminy żeby brać po tych poronieniach !? Czy jakieś szczególne wskazania albo przeciw wskazania ??. Ja mam wizytę dopiero przed sobą ...:blink:

    *A właśnie Pati.b jak to jest z badaniami !? Rzekomo po pierwszym poronieniu nie trzeba robić jakiś badań ale Mi zależy na tym żeby się dowiedzieć dlaczego i może dzięki temu zapobiec temu by w przyszłości mnie już nic takiego nie spotkało ;(
    Gdzie się robi takie badania ... np. to na zespol antyfosfolipidowy, w laboratorium normalnie !?
    Zajrzę na polecony przez Ciebie temat =) zapewne tam pisze coś więcej ...
    Już kiedyś tak zaglądałam ale tam jest tyle tych badań wypisanych, że nie wiem czy to trzba zrobić wszystkie czy któreś są jakieś ważniejsze ?
    =*
     
    Ostatnia edycja: 17 Styczeń 2010
  10. reklama
  11. JKRZYMKA

    JKRZYMKA sie95,wrze05,lip07

    u mnie antybiotyki nie były konieczne ponieważ szybko się oczyściłam i beta ładnie spadła i usg też było oki .
    tylko przy drugim razie musiałam się podleczyć bo miałam stan zapalny macicy :baffled::-( ( przez co straciłam *)
     
  12. Kami02

    Kami02 Listopadowa Mamusia =)

    Yhm... to takie przykre że takie rzeczy się przytrafiają ... :-(
    Ja w sumie też bardzo szybko się oczyściłam, praktycznie jak poszłam po 2 tygodniach do lekarza to już w ogóle nic nie było w środku ani jednego skrzepu, i w ogóle w miarę szybko też przestałam krwawić, i beta hcg teraz muszę znów zrobić ale w ostatnią środę miałam już 5.7 także teraz już chyba będzie naprawdę mało, więc myślę że też obejdzie się tak jak u Ciebie bez żadnych antybiotyków bo pewnie już przy wyjściu ze szpitala bym je dostała gdyby był jakiś stan zapalny =)
    No nic ... zobaczymy jak to będzie, za tydzień wizyta.
     
    Ostatnia edycja: 17 Styczeń 2010

Poleć forum