reklama

Słomiane wdowy

Mamusie, których mężowie wyjechali:(

  1. niunia250490

    niunia250490 Początkująca w BB

    Witam mamusie! Piszę ten post, ponieważ chciałabym, abyście podzieliły się ze mną waszymi doświadczeniami w tej jakże trudnej sytuacji... Mój mąż właśnie dziś wyjechał do pracy- do Francji...
    Będzie przyjeżdżał co 6 tygodni... Jest mi Ciężko się z tym oswoić, tym bardziej, że przez ostatnie 5 miesięcy mąż był z nami 24h/dobę... Oskarek ma 2 latka, pierwszy dzień bez taty przeżył nawet dobrze... A co będzie jutro?
     
  2. mama mika i olinka

    mama mika i olinka Zaangażowana w BB

    Wiatj Oskarek poradził sobie a Ty jak?? ja już bez męża 1,5 roku widujemy sie 2-3 razy do roku przez kilka dni. Ciężko samej na codzien się zmagdać ze wszystkim ale przywyczaisz się. ja mam dwóch synów ;1,7 mc a drugi 6 lat maly z nainą straszy w przedszkolu ja do pracy i tak mija dzien za dniem.Ostatnio jak wracałam w ferie od M rozmwaiałam z babeczką co już 17 lat tak żyją z z mężem on za granicą a ona w PL....
     
  3. reklama
  4. niunia250490

    niunia250490 Początkująca w BB

    Moj maz na szczescie bedzie nas odwiedzal co 6 tygodni! I na szczescie nie bedzie to trwalo 17 lat:) Planujemy tak ok 4-5 lat i wybudujemy sobie wlasny domek, wiec warto czekac;) A jak ja to znosze? a no nie ma go dopiero 24 godziny a ja juz tesknie jakbym nie widziala go z miesiac... Nic nie jem... Wiem, ze musze ale jakos motywacji nie mam. Zawsze to maz pilnowal abym jadla:D A potem patrzy na moj brzuszek i "ojej ale on urósł";)
     
  5. isia03

    isia03 Mamy wrześniowe 2008

    Witam, mój mąż pracuje jako kierowca tira, więc także mogę nazwać się "słomianą wdową" bo jest w domu na weekendy co 3 - 4 tygodnie. Ogólnie jest ciężko, najgorzej znoszą tę rozłąkę dzieci. no i wszystko jest na mojej głowie, czy to samochód się zepsuje albo uszczelkę trzeba wymienić. Ale przyzwyczaiłam się - nie mam innego wyjścia, po prostu na razie tak trzeba i już
     
  6. niunia250490

    niunia250490 Początkująca w BB

    isia... Oj cieżko masz... Ja mieszkam z tesciami i szwagrem wiec kwestia przykladowej uszczelki pozostaje nie dla mnie:) Tylko strasznie nudno bez meza... Zawsze bylo go pełno wszedzie, a teraz tak cicho... Nawet synek sie wyciszyl:(
     
  7. Marzena80

    Marzena80 Gość

    Hej! Mam nadzieję, że można dołączyć...? Ja też jestem żoną kierowcy tira... i mój mąż też różnie bywa w domu... i choć jeździ tak już 6 lat to ja mimo wszystko nie potrafię się przyzwyczaić...
     
  8. niunia250490

    niunia250490 Początkująca w BB

    Marzena witaj wsrod nas:) pewnie ja tez sie nie przyzwyczaje... Nie wyobrazam sobie zycia w ten sposob... No niestety mozemy za to podziekowac naszym dobrym rządzącym, dzieki ktorym w naszym kraju jest tak jak jest... :(
    Ale wlasnie sie dowiedzialam, ze Artur przyjedzie na święta!!!! Jaka jestem szczęśliwa:)
     
  9. malgos83

    malgos83 Fanka BB :)

    ojj to widze ze sa kobiety ktore maja gorzej niz ja..moj E tez jezdzi tirem po Europie ale w takiej firmie ze co week stara sie byc w domku..kilka lat tak juz wiec sie przyzwyczailam ale teraz kiedy spodziewamy sie dzidzi jest nam bardzo ciezko:(
     
  10. reklama
  11. sewa

    sewa mamuśka ;-)

  12. myszka1012

    myszka1012 Początkująca w BB

    Witam wszystkie panie.
    Jestem tu pierwszy raz ale nie jest mi obcy ten temat.Moj maz od maja pracuje za granica, i od tamtego czasu widzielismy sie lacznie trzy tygodnie.Wczoraj wrocil tam znowu a ja poprostu wariuje sama w domu.Nie wiem jak dlugo tak jeszcze wytrzymam.Mamy dwuletnia coreczke i ona tez juz coraz wiecej rozumie i coraz czescie pyta o tate i chce zeby przyjechal. Jak sobie radzicie z ta rozlaka?ja wiemze czy dluzej go nie ma tym bardziej sie z tym "oswajam" ale te dwa tygodnie po jego wyjezdzie i dwa przed powrotem to jest totalna deprecha.pomiedzy tym zatapiam sie w rutyne zeby nie myslec o tym.:(
     

Poleć forum