reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

reklama

Śmiech to zdrowie ;D

reklama

J@god@

IV-V 2005, X 2009
Członek załogi
Dołączył(a)
30 Październik 2005
Postów
32 338
Modlitwa meżczyzny: BOŻE DROGI
chodzę codziennie do pracy i wytrzymuję tam 8 godzin, podczas gdy
żona siedzi
sobie w domu. Chcę, żeby wiedziała, co muszę znosić,więc proszę
Cię,pozwól, by
jej ciało stało się moim na jeden dzień.
Amen."
Bóg w swej nieskończonej mądrości spełnił prośbę mężczyzny.
Następnego ranka mężczyzna obudził się jako kobieta.
Wstał, szybko przygotował śniadanie dla swej drugiej połówki,
obudził dzieci, przygotował im ubrania do szkoły, podał
im śniadanie,zapakował drugie śniadanie dla nich i odwiózł je autem
do
szkoły.Poszedł do domu,zebrał rzeczy do prania i nastawił je,poszedł
do
banku,aby wypłacić pieniądze.
Poszedł na bazarek po zakupy, potem wrócił do domu,
rozpakował zakupy,zapłacił rachunki i wpisał je do książki
rachunkowej.Wyczyścił kuwetę kota i wykąpał psa.Była juz 13. więc
spieszył
się, by pościelić łóżka, powiesić pranie,wytrzeć kurze, zamieść i wytrzeć podłogę w
kuchni.Poszedł do szkoły, by odebrać dzieci, a w
drodze powrotnej rozmawiał z nimi.Przygotował im mleko i herbatniki, i dopilnował by
odrobiły lekcje.Potem wyjął deskę do prasowania i prasując
oglądał telewizję.O 16.30 zaczął obierać ziemniaki i warzywa na
sałatkę i
przygotował kotlety schabowe.Po kolacji posprzątał w kuchni, nastawił
zmywarkę, poskładał pranie, wykąpał dzieci i położył je do łóżka.O
21.00 był
juz zmęczony, ale jego codzienne obowiązki jeszcze się nie
skończyły,gdy
poszedł do łóżka, odbył stosunek, zanim zdążył zaprotestować.
Następnego ranka
gdy tylko się obudził.ukląkł koło łóżka i powiedział:


,,Boże nie wiem, co ja sobie wyobrażałem. Jakże
się myliłem zazdroszcząc mojej żonie,że może cały dzień być w
domu.Proszę,
bardzo Cię proszę,czy mógłbyś to wszystko przywrócić tak jak było?"
Bóg w swej nieskończonej mądrości odpowiedział:
Mój synu,widzę że czegoś się nauczyłeś i bardzo chętnie bym
to wszystko zamienił, tak jak było,ale musisz poczekać dziewięć
miesięcy.
Wczoraj w nocy zaszedłeś w ciążę
 

Winka

PoplątanA z PomieszanieM
Dołączył(a)
13 Grudzień 2007
Postów
9 121
Trochę kawałów na poprawienie nastroju :

*************************************************************************

Jasio przybiega do mamy i mówi:
- Mamo, mamo, widziałem jak tatuś robił coś z pokojówką.
- Tak, a co takiego?
- Najpierw ją całował, a potem dotykał. Potem poszli do gabinetu, rozebrał ją i wsadził...
- Dobrze, synku, w niedzielę podczas kolacji opowiesz to, żeby wszyscy wiedzieli.
Nadeszła niedziela, rodzina przy stole i mama daje znak Jasiowi, żeby zaczął mówić.
- No więc tatuś całował i dotykał pokojówkę, później zabrał ją do gabinetu, rozebrał i wsadził, wsadził... Mamo jak się nazywa to, co ssiesz szoferowi?

*************************************************************************
Stoi wkurzony na maksa facet w łazience i wyrywa sobie garściami włosy łonowe, rzucając nimi na lewo i prawo. Nagle wchodzi do łazienki żona:
- Kochanie co ty robisz?!!
Mąż na to:
- Nie chce ch.. stać, to nie będzie leżał na miękkim!

*************************************************************************

Idą dwa penisy przez miasto. Stają na pasach, patrzą, a po przeciwnej stronie stoi wibrator. Na to jeden penis do drugiego:
- Ty, patrz, cyborg!

*************************************************************************

I to by było na tyle...

 

agask

nałogowiec
Dołączył(a)
6 Czerwiec 2005
Postów
10 849
Jagoda boskie :-D musze mężowi przeczytać.

Winka sorry ale mi ta basenowa trumna najlepiej się nie kojarzy :-D

To i ode mnie coś w penisowych klimatach:

Jasiu kąpie się z mama, wskazując na jej łono pyta się:
- Mamo, co to jest ?
- Szczoteczka - odpowiada mama
- Tato ma lepszą bo z uchwytem - rzucił Jaś
- Skąd wiesz ?! - pyta mama
- Widziałem jak sąsiadce czyścił zęby ...
 
reklama

agask

nałogowiec
Dołączył(a)
6 Czerwiec 2005
Postów
10 849
Pani kazała na lekcję przygotować dzieciom historyjki z morałem.
Historyjki mieli dzieciom rodzice opowiedzieć. Następnego dnia dzieci po
kolei opowiadają:
Pierwsza jest Małgosia:
-Moja mamusia i tatuś hodują kury - na mięso. Kiedyś kupiliśmy dużo piskląt,
rodzice już liczyli ile zarobią, ale większość umarła.
- Dobrze Małgosiu, a jaki z tego morał?
- Nie licz pieniędzy z kurczaków zanim nie dorosną. - tak powiedzieli
rodzice.
- Bardzo ładnie.
Następny Mareczek:
-Moi rodzice mają wylęgarnie kurcząt. Kiedyś kury zniosły dużo jaj, rodzice
już liczyli ile zarobią, ale z większości wykluły się koguty.
- Dobrze Mareczku a jaki z tego morał?
- Nie z każdego jajka wylęga się kura - tak powiedzieli rodzice.
- Bardzo ładnie.
No i wreszcie grande finale czyli prymas Jasio (pani łyka valium):
- Łociec to mnie tak pedział: Kiedyś dziadek Staszek w czasie wojny był
cichociemnym. No i zrzucali go na spadochronie nad Polską. Miał przy sobie
tylko mundur, sten'a, sto naboi, nóż i butelkę szkockiej whisky. 50 metrów
nad ziemią zauważył, że leci w środek niemieckiego garnizonu. Niemcy już go
wypatrzyli, więc dziadek Staszek wychlał całą whisky na raz, żeby się nie
stłukła, odpiął spadochron i spadł z 20 metrów w sam środek niemieckiego
garnizonu. I tu dawaja! Pandemonium! Dziadek Staszek pruje ze sten'a! Niemcy
walą się na ziemię jak afgańskie domki! Juchy więcej niż na filmach z
gubernatorem Arnoldem. Z 80-ciu ubił i jak skończyły mu się pestki - wyjął
nóż i kosi niemrów jak Boryna zboże. Na 30-tym klinga poszłaaaa, pozostałych
dziadek zarąbał z buta i uciekł.
W klasie konsternacja. Pani, mimo valium w spazmach, pyta się:
- Śliczna historyjka dziecko, ale jaki morał?
- Też się taty pytałem, a on na to: "Nie wkurwiaj dziadka Staszka jak se
popije".


Pewnego dnia Miś kupił sobie motorek który najszybciej mógł jechać 120
km/h...
Miś jechał przez las aż spotkał swojego przyjaciela Zająca i pyta się:
-Cześć Zając przewieść cię ?
-Cześć Misiu jasne że tak !
Jadą przez las 100... 110...
120... km/h aż nagle Misiu poczuł coś mokrego przy swojej pupie i pyta się
Zająca :
-Ej Zając ! zlałeś się ?
-Tak zlałem się bo jechałeś bardzo szybko...
Na następny dzień Zając strasznie się bał, że zwierzęta dowiedzą się i będą
się z niego śmiały. Postanowił kupić jeszcze szybszy motorek. Na Następny
dzień Zając kupił taki, który najszybciej mógł jechać 140 km/h...
Jedzie Zając przez las spotkał Misia i pyta :
-Hej Misiu przewieść cię ?
-Siemka ! Tak !
Jadą przez las 120... 130... 140... aż nagle Zając poczuł coś mokrego przy
swojej pupie i pyta Misia :
-Ej Misiu ! Zlałeś się ?
-Tak zlałem się bo jechałeś bardzo szybko...
-To się zaraz zesrasz bo hamulce wysiadły...


Jeżeli spotkałeś kobietę swoich marzeń, to o pozostałych marzeniach możesz
śmiało zapomnieć.

- Co to jest, gdy iluzjonista wyciąga z kapelusza to co chciał? Sztuczka.
- A kiedy kobieta wyciąga ze swej torebki to czego właśnie potrzebuje?
Cud!!!
 
Do góry