reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

reklama

Śmiech to zdrowie ;D

agask

nałogowiec
Dołączył(a)
6 Czerwiec 2005
Postów
10 849
Adam i Ewa bawią się w Raju.
Przychodzi do nich Bóg i mówi:
- Dzieci moje, mam dla was dwa prezenty, ale musicie wybrać co komu ma przypaść. Pierwszy prezent - to sikanie na stojąco.
Adam zerwał się i zaczął walić głową w pień, krzycząc, że jest mu to niezbędne. Ewa ustąpiła. Bóg dał Adamowi prezent, a ten jak oszalały zaczął biegać i sikać na wszystko: na trawę, na drzewa, na ziemię.
Ewa do Boga:
- A jaki jest ten drugi prezent, Boże?
Bóg na to:
- Rozum, Ewo. Drugi prezent to rozum. - spojrzał na Adama i dodał - Przyjdzie ci i rozum mężowi oddać, bo obeszczy w cholerę wszystko!
I tak została Ewa bez prezentów...



Małżeństwo było na wakacjach w Pakistanie. Poszli na targ, aby kupić kilka
pamiątek, które mogliby wręczyć znajomym. Zaszli w dziwną uliczkę, gdzie był
tylko jeden mały sklepik z sandałami. Już mieli zawrócić, gdy ze sklepu
dobiegł ich głos:
-Hej, Wy! Zagraniczni! Wejdźcie do mojego sklepiku!
Weszli do środka. Tam w ukłonach przywitał ich mały człowieczek i
powiedział:
-Mam dla was specjalne sandały, które mają magiczną moc. Sprawiają, że
jesteś tak dziki w łóżku jak spragniony wielbłąd na pustyni.
Żona natychmiast zapragnęła kupić te sandały, jednak mąż zrobił się bardzo
sceptyczny. Uważał, że nie potrzebuje takich sandałó, i nie wierzył w ich
moc. Zapytał więc sklepikarza:
-Jak to mozliwe, że sandały mogą mieć tak wielką moc?
- Po prostu je przymierz. Sandały ci to udowodnią - odpowiedział sklepikarz
Ledwie wsunął stopy w sandały, natychmiast poczuł silne podniecenie. W
oczach pojawił mu się błysk pożądania i poczuł coś czego nie czuł od lat -
wielką i brutalną potęgę seksu. W mgnieniu oka złapał sklepikarza, brutalnie
zmusił go do skłonu, oparł o stolik, ściągnął mu spodnie i zaczął sobie na
nim używać. Sklepikarz zaczął krzyczeć tak przeraźliwie, jak jeszcze nikt
nigdy nie krzyczał:
- Stój! Stój! Założyłeś lewy na prawy!
 
reklama

J@god@

IV-V 2005, X 2009
Członek załogi
Dołączył(a)
30 Październik 2005
Postów
32 338
Agask :-D:-D:-D

Ja wkleję cosik z mojej działki, zgadnijcie na jakim jestem etapie ;-)

miesznebe0.jpg
 

marianeczka

persona non grata
Dołączył(a)
4 Listopad 2004
Postów
4 334
hhhhhhhhhmmmmmmmmmmm...ja obstawiam, ze ty jagoda z laptopem chodzisz i na bb sie udzielasz!
ja zawsze chodzilam na wyklady z ksiazka. i czytalam calkiem cos innego.
 

agask

nałogowiec
Dołączył(a)
6 Czerwiec 2005
Postów
10 849
Anetas rewelka :-D


Poranny sex
Ona byla w kuchni i przygotowywala na sniadanie jajka gotowane
On wszedl. Ona sie odwrocila i powiedziala:
Musisz sie ze mna kochac... natychmiast
Jemu oczy sie zaswiecily
To jest moj szczesliwy dzien
Nie czekajac aby sie rozmyslila dal jej wszystko co chciala wlasnie tam na stoliku kuchennym
Potem ona powiedziala 'Dziekuje' i odwrocila sie do swoich zadan
Troche bardziej niz zdziwiony zapytal: 'O co chodzi?'
Ona wylumaczyla: 'Minutnik sie popsul.'


Do gabinetu młodego lekarza wpada zdenerwowany szef i krzyczy:
- Panie kolego, czy pan zwariował?! Wdowa, 60 lat, po
menopauzie, trójka dorosłych dzieci, a Pan jej mówi, że jest w
ciąży?
- Ale czkawka jej przeszła?

- Pomyśleć, sąsiedzie, że wasz Maniuś się dziś żeni! A jeszcze
wczoraj raczkowało to na czworakach po podwórku, taplało się w
kałużach, gaworzyło...
- Się pan nie czepia. Wieczór kawalerski wczoraj miał.

I z inspiracji świątecznych:

Na cmentarzu grabarz kopie dół, widzi to jego znajomy i postanawia się zabawic.
Podchodzi go od tyłu i krzyczy mu do ucha: buuuu!!!!
Grabarz nic, dalej kopie.
Znajomy odczekuje i znowu wrzeszczy grabarzowi do ucha.
Grabarz ani drgnie.
Znudzony znajomy wychodzi z cmentarza, nagle w bramie, łup, dostaje łopatą przez głowę, aż mu się ciemno przed oczami robi i słyszy spokojny głos grabarza:
- straszyc możesz, ale terenu się nie opuszcza.
 

agask

nałogowiec
Dołączył(a)
6 Czerwiec 2005
Postów
10 849
Dowcipy nauczycielskie, specjalnie dla Toi na poprawę nastroju:

Pewnego dnia nauczycielka wchodzi do klasy i spostrzega, że ktoś napisał na tablicy słowo penis bardzo małymi literami. Odwraca się w poszukiwaniu sprawcy, lecz nikogo nie znajduje. Szybko ściera wyraz i rozpoczyna zajęcia. Następnego dnia wchodzi do klasy i tym razem zauważa wyraz penis napisany większymi literami i znów sytuacja się powtarza, nie znajdując winnych rozpoczyna zajęcia. I tak przez około tydzień, zawsze po wejściu do klasy znajdowała to okropne słowo napisane coraz większymi literami. W końcu pewnego dnia, wchodząc do klasy spodziewała się zostać przywitaną tym samym słowem napisanym na tablicy, jednak tym razem zauważyła napis:
- Im więcej go trzesz, tym większy się staje.

Nauczycielka pyta sie dzieci, jakie znają nazwy waluty. Uczniowie wymieniają: złotówka, funt, euro... a Jasiu z końca sali krzyczy razy!
- gdzie jest taka waluta Jasiu? - pytała zdziwiona nauczycielka
- nie wiem - odpowiada Jasiu - ale chyba dobrze stoi, bo siostra przyszła do domu w eleganckim futrze i mówiła, że tylko dwa razy za nie dała

I coś dla ciężarówek:

Wynaleziono maszynę przenoszącą podczas porodu część bólu z matki na ojca. Jedna para postanowiła ją wykorzystać.
Kobieta rodzi i krzyczy. Lekarz przekręcił pokrętłem i przeniósł 10% bólu na ojca. Patrzy - kobiecie ulżyło, ale ojciec dalej się uśmiecha.
No to dał 40% bólu na ojca. Kobieta już prawie rozluźniona, a ojciec dalej się uśmiecha.
Zdziwiony lekarz dał 100% bólu na ojca. Kobieta zaczęła się uśmiechać, rozluźniła się już całkiem, zaś ojciec... dalej uśmiechnięty i zadowolony. Poród dalej przebiegał gładko.
Po porodzie szczęśliwe małżeństwo wraca do domu. Patrzą, a pod klatką leży martwy listonosz.
 

J@god@

IV-V 2005, X 2009
Członek załogi
Dołączył(a)
30 Październik 2005
Postów
32 338
40 powodów dla których warto mieć malutkie dzieci


1.Kochają nas nawet wtedy, kiedy my nie kochamy siebie.
2.Sprawiają, że czasem wierzymy w cuda.
3.Obalają prawa fizyki.
4.Rozkosznie się przytulają.
5.Doskonale zmiękczają nieżyczliwe panie w sklepach i urzędach.
6.Jeśli chce się mieć chwilę, spokoju wystarczy powiedzieć: „Cicho, bo dziecko śpi”.
7.Pomagają nawiązać rozmowy z sympatycznymi nieznajomymi.
8.Dzięki dzieciom można się grzebać w piasku.
9.Możesz pobawić się klockami, lalkami, kolejką i nikt nie powie, że jesteś stuknięta (przecież bawisz się z maluszkiem).
10.Jeśli myślimy, że jakiejś rzeczy nie można zrobić szybciej, jesteśmy w błędzie. Wrzask dziecka przyspiesza wszelkie działania nawet trzykrotnie.
11.Sprawiają, iż człowiek zauważa, że życie jest piękne i nawet ślimaki i ropuchy mają swój urok.
12.Pokazując dziecku samolot, możesz spojrzeć w górę i zobaczyć różne piękne rzeczy (niebo!) których wcześniej nie widziałaś.
13.Można bezkarnie walnąć lubego kulką śniegową (dziecko się cieszy).
14.W ich towarzystwie można zjeżdżać z górki na sankach i ulepić bałwana.
15.Można zrobić orła na śniegu albo na piasku i nikt nie powie, że jesteśmy nienormalni.
16.Dzięki nim człowiek odkrywa własne rozliczne talenty.
17.Miło wiedzieć, że ktoś na nas czeka.
18.Po pracy można się zdrzemnąć z maleństwem w ramionach (nie chciało puścić mamy).
19.Można łazić godzinami na spacery z wózkiem (bez wózka byłoby to już podejrzane: „Czego to tak łazi w kółko?”)
20.Dzięki dziecku można czytać w parku, nie walcząc z wyrzutami sumienia, że w domu nieporządek (maleństwo potrzebuje spacerów).
21.Z dzieckiem na kolanach można pobujać się na huśtawce.
22.Człowiek ma dużo ruchu, bo się nabiega za dzieckiem.
23.Można iść na bajkę do kina.
24.Nie je się cukierków i nie pije pepsi (zły przykład dla malucha).
25.Telewizor nie jest już włączony przez cały dzień (dziecko nie powinno długo oglądać telewizji).
26.Coś zawsze jest w lodówce... nawet obiadki bywają (maluch musi coś zjeść).
27.Zaginięcie każdej bardzo ważnej karteczki można zwalić na dziecko.
28.Można kolorować kolorowanki (w końcu trzeba dziecku pokazać, jak ma to robić).
29.Z dzieckiem można szaleć, śmiać się i wariować, zupełnie jak wtedy, gdy samemu miało się kilka lat.
30.Z każdej imprezy można wyjść, kiedy się chce ( dziecko czeka).
31.Można kupować takie małe, śliczne, kolorowe ubranka.
32.Z pieluch tetrowych można zrobić 10 000 ściereczek.
33.Gdy mówimy, że boli nas głowa niewyspania, wszyscy myślą, że to przez dziecko, a nie imprezkę.
34.Dzięki niemu wyjeżdżamy dwa razy na wakacje w różne miejsca (maluszek musi zmienić klimat).
35.Można taplać się przy brzegu morza, nie wstydząc się, że się nie umie pływać (w końcu pilnuje się dziecka).
36.Czasem można nie posprzątać (dziecko było marudne).
37.Można z nim iść na basen, albo na plażę, nie przejmując się swoim wyglądem.
38.Nareszcie jest ktoś, kto ma mniej rozumku.
39.Można usłyszeć, jak nazywa cię najpiękniejszym słowem MAMA.
40.Można czytać „Dziecko” i siedzieć w bb :-).
 
reklama

giza

kwiecień 05/luty 08
Dołączył(a)
11 Październik 2004
Postów
11 237
Miasto
Wrocław
[FONT=&quot]IDEALNY PREZENT Gdy Bóg stworzył Adama i Ewę, rzekł im: - Mam tylko dwa prezenty. Jednym jest sztuka siusiania na stojąco, a ... Wtedy Adam skoczył do przodu i krzyknął: "Ja!!! Ja!!! Ja!!!! Ja to chcę, proszę, Panie, prooooszę, prooooszę, istotnie ułatwi mi to życie". Ewa się zgodziła, mówiąc, że takie rzeczy nie miały dla niej znaczenia. Wtedy Bóg dał Adamowi prezent, a ten zaczął krzyczeć z radości. Biegał po Rajskim Ogrodzie i obsikiwał wszystkie drzewa i krzaki, biegał po plaży wysikując rysunki na piasku... Nie przestawał się z tym obnosić. Bóg i Ewa obserwowali oszalałego ze szczęścia mężczyznę, gdy Ewa spytała: - Jak jest drugi prezent" Bóg odpowiedział: - Mózg, Ewo, mózg...[/FONT]
 
Do góry