reklama

spanie w dużym łóżku,oddzielny pokój przeprowadzka

Temat na forum 'Roczniaki i dwulatki' rozpoczęty przez wróżka, 15 Październik 2010.

  1. wróżka

    wróżka Początkująca w BB

    Witam!
    Nasz dwuletnie Kacper bardzo źle znosi wszelkie zmiany.
    W grudniu przeprowadzamy sie do Siebie.Do tej pory mieszkaliśmy z teściami.Kacper spał z nami w jednym pokoju,w swoim szczebelkowym łóżeczku.
    W związku z przeprowdzką chcemy kupić mu większe "dorosłe" łóżeczko i bardzo chcieli byśmy żeby spał sam w pokoju.
    Martwię się trochę że przeprowadzka i tak duże zmiany odbędą się praktycznie w jednym czasie.
    Jak zrobić żeby wyszło z korzyścią dla niego i dla nas?
     
  2. xTosia

    xTosia Cudowna Haneczka

    My zrobiliśmy wielkie halo wokół przeprowadzki córci do jej pokoju i łóżka :-D Przez jakiś czas opowiadaliśmy jej, że będzie miała swoje łóżko, z nią oglądaliśmy różne w internecie i pytaliśmy z jaką maskotką będzie w nim spała. Wszystkim co związane z jej pokojem i nowym otoczeniem zachwycaliśmy się jak szaleni (nawet jeśli to była pierdoła). Można kupić nową poszewkę na pościel i powiedzieć, że przynosi cudowne sny dla dziecka.
    Dziecko musi poczuć, że to coś szczególnego dla niego. U nas rewelacyjnym pomysłem było uruchomienie projektora do bajek (takiego z naszego dzieciństwa) i czytanie na dobranoc bajek na ścianie. Zawsze przy tym uprzedzaliśmy, że będzie to jedna bajka ... ale tu myślę można początkowo iść na ustępstwa i czytać nawet aż zaśnie. Oczywiście Hania w nocy się budzi i raczej idzie do nas dosypiać do rana, ale sam fakt, że zasypia u siebie i przesypia tam część nocy jest dla mnie satysfakcjonująca.
     
  3. reklama
  4. zyta

    zyta Gość

    witam,nie wiem czy pomoge ale moge napisac jak u nas wygladala przeprowadzka.Otoz moja troszeczke byla mlodsza od twojego synka,ze spaniem nie bylo ogolnie z nia problemu.A wiec w trakcie przeprowadzki a troche ona trwala:tak:,nasza corka byla caly czas z nami,byla tzw. obserwatorem,hm i na jej sposob pomagala nam,sprzatalam,ukladalam razem z corka,za kazdym razem jak szlismy do nowego domu zabierala ze soba jakas zabawke i zostawiala ja,a takze wciaz mowilismy moze az do znudzenia ze to jest nasz nowy domek,tutaj bedziemy spali,itp..........:-).Efekt byl taki,zaklimatyzowala sie tak jakby od zawsze mieszkala w nowym domku.Tylko,musze dodac ze lozeczka nie zmienialismy wiec to bylo na plus,a oprocz tego moje dziecko obserwujac ja lubi zmiany, interesuje ja cos nowego.Mysle,ze najwazniejsze zeby dziecko wiedzialo co sie dzieje,a jak wiemy dla doroslego przeprowadzka to jest ogromna zmiana,a tym bardziej dla dziecka,na poczatek jak bedziecie widzieli ze jest mu ciezko moze niech spi z wami w pokoju,z takim dzieckiem mozna juz sie bardziej dogadac,porozmawiac czy mu sie podoba,czy nie,co by chcial miec w pokoju,a jak zobaczy fajny,kolorowy,swoj pokoik bedzie zachwycony.Zycze milej,bezproblemowej przeprowadzki,:-):tak:.
     
  5. aniam141

    aniam141 Wrześniowe mamy 2008

    U mnie to mąż zarzadził bo łóżko ju,ż dawno stało a synek spał w starym więc załozył mu posciel razem z nim powiedział że teraz to jest nowe łózeczko .. i bez problemu synek poszedł w nim spać . Ale miał wtedy nieco ponad rok . Zrobiłam to tak wcześnie bo spodziewałam się drugiej dzidzi , nie chciałam robić zmian jak mała się pojawi . W swoim pokoju spał w sumie od zawsze bo nie budził się od 4 miesiąca więc wyrodna matka zmieniła dziecku lokal .
     
  6. kalam

    kalam Zaciekawiona BB

    witam, ja też przeprowadziłam córkę do swojego łóżeczka około 2go roku życia. W tym czasie pokój został przerobiony dla niej i kupiliśmy dorosłe łóżeczko-z barierką, ta sytuacja spodobała jej się na tyle ze od razu polubiła spanie w swoim łóżeczku i nie było większych problemów.Chyba trzeba zainteresować całą przemianą i stworzyć mu własny kącik.Nie wszytsko powinno być też w nim nowe.U nas była ta sama pościel co wczesniej.
     
  7. natalunia

    natalunia mamusia :)

    Witam Was serdecznie :-)
    Mam ogromny problem z moją roczną córcią. Wiem, że to być może za wcześnie, ale chcemy, żeby w końcu spała sama w swoim łóżeczku. Mała ma swoje łóżeczko, jednak od momentu trzydniówki niechętnie w nim zasypia i śpi. Doszło do tego, że zasypiamy z nią razem w naszym łóżku (musi być mama i tata, bo inaczej jest lament, schodzenie z łóżka i wędrówka w poszukiwaniu drugiego rodzica). Przez ostatnie kilka tygodni mała budzi się w nocy i chce do nas. Jest to dla nas o tyle męczące, że ona nie śpi spokojnie, nakryta, tylko kręci się niesamowicie wbijając swoje stópki w nasze żebra, rozkrywając nas i siebie. Na dodatek przez sen siada i z całym impetem pada na plecy (kilkakrotnie uderzyła mnie głową w twarz, albo siebie o nasze nogi). Wczoraj miarka się przebrała i chcemy skończyć z tym, bo oboje pracujemy i ciężko jest następnego dnia skupić się na pracy (mąż jest programistą i diagnostą samochodowym, a ja jestem "kadrową"). Jak przyzwyczaiłyście swoje maluchy do spania w łóżeczku?
    Co dziwne: w wieku 4-7 miesięcy Zuzia sama zasypiała bez kołysania. Kładliśmy ją do łóżeczka, czytaliśmy wierszyki, bajki i mała spała. Teraz po włożeniu do łóżeczka jest płacz, krzyk i tupanie nóżką...

    Postanowiliśmy dzisiaj kupić jej materac (ma łóżeczko turystyczne), nową pościel i zrobić przemeblowanie w pokoiku. chcemy postawić łóżeczko tak, żeby głowę miała w tym samym kierunku, w jakim u nas często zasypia.
     
  8. maks_olo

    maks_olo Kwietniowi Chłopcy :)

    natalunia mała krzyczy i protestuje, bo wiadomo, że najlepiej z rodzicami... ;-)
    pisząc krótko - musicie ją konsekwentnie odkładać do łóżeczka, głaskać, śpiewać, może jakaś przytulanka... przez parę dni nadal będzie protest, jednak po paru dniach Malutka się przyzwyczai - tylko nie możecie się denerwować i poddawać, bo Młoda zaraz to wyczuje... no i przygotujcie się, że usypianie nie będzie od razu trwało 5 min, tylko nawet godzinę...
    to samo dotyczy nocnego budzenia - nie wyciągajcie z łóżeczka, tylko konsekwentnie kładźcie, głaskajcie, bądźcie blisko... pierwsze noce będą koszmarne, ale przyniosą rezultaty :tak:
    no i to wcale nie jest za wcześnie, aby córcia spała sama we własnym łóżeczku - moi chłopcy od urodzenia śpią sami i uważam, to za najlepszą decyzję...
     
  9. Felidae

    Felidae Mama_Misia

    hmmmmmmm
    my rok temu sie przeprowadzalismy. w pokoju małego położyliśmy ten sam dywanik który był w naszym wspólnym pokoju u moich rodziców, i mały od razu jak wszedł stwierdził : "o mój pokój" więc bez nerwów...:-) może przejdzie to łatwiej niż Wy :-) łóżko ze szczebelkowego na wersalke zmienil sam jak pozbył sie smoków. teraz nie ma bata aby go zapędzić do małego łóżeczka np. jak przyjadą goście i oddajemy im duży pokój...:-)
     
  10. reklama
  11. wróżka

    wróżka Początkująca w BB

    powiem wam szczerze ze mocno sie martwie.Młode bardzo źle znosi wszelkie zmiany w swoim zyciu.
    nasze mieszkanie jest w tej chwili w stanie surowym.jezdzimy tam z nim,a to zawiezc glazure a to cos innego.Kacper nie pozwala sobie zdjac kurtki ani czapki w mieszkaniu,jak maz wyjdzie na sekunde po cos do samochodu zaraz placze.Biore na to poprawke bo taki pustostan moze mu sie nijak kojarzyc z domem do zamieszkania.
    pomimo to martwie sie,do tej pory od 16 byl juz dziadek do pelnej dyspozycji...a teraz bedziemy sami we dwojke caly dzien i dopiero wieczorami maz bedzie wracal...poniewaz Kacpra usypiam ja,nie mam pojecia jak zorganizowac usypianie?rzucic materac obok łozka Młodego i schowac jak zasnie czy wyciszyc go i zostawic az zasnie?
    zastanawiam sie czy odstawianie smoka,za miesiac przeprowadzka,duze lozko i usypianie samemu w swoim pokoju to nie za duzo zmian na raz jak dla takiego dwulatka.
     
  12. Sol

    Sol Gość

    My do własnego M przeprowadziliśmy się jak młoda miała 8 miesięcy. Wszystko nowe bo nic nie mieliśmy własnego prócz jej łóżeczka i naszych rzeczy. Do drugich urodzin spała z nami w pokoju ale we własnym wyrku - tak była nauczona od początku. Czasami tylko nad ranem przychodziła do nas dospać. W drugie urodziny dostała swoje dorosłe (160 cm) wyrko z barierką - szał ciał i pełna radość :-D 3 miesiące później wyprowadziliśmy się do własnej sypialni bo wreszcie ją urządziliśmy do końca i młoda została sama. Na początku był krzyk, płacz i lamenty, nocne przychodzenie i ogólnie zwyczajowy koszmar. Ale wytrwale pracowaliśmy żeby spała sama w swoim pokoju. Ostatnio nawet nauczyła się sama zasypiać we własnym łóżku i wystarczą dwie zaśpiewane kołysanki i buziaczek od mamy a "duża dziewczynka z której mama jest dumna" odwraca się i zasypia sama. Tym bardziej się z tego cieszę bo niedługo druga panna będzie w domu i nie chciałabym usypiać obu na rączkach :-D
    Niestety w przeprowadzce do nowego łóżka i własnego pokoju jedyne co pomaga to nieziemska cierpliwość i wytrwałość :tak:
     

Poleć forum