• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Staraczki WETERANKI - 2018 naszym rokiem !

wiec tak mialam termin na sobote i brzuch bolal jak szalony, mialam biegunke. bylam pewna, ze przyjdzie @, a minela ta sobota i nic..niedziela bol brzucha podobny do okresu, ale jednak inny...i w sobote zaczely kluc jajniki i brzuch...i mowie do Tomka tej chyba zaciazylam..i mdlosci dostalam w niedziele..i brzuch caly czas klul i mowie nie no bez jaj, co mi jest? i cycki przestaly bolec, a zaczely na nowo w niedziele wieczorem...w poniedzialek juz mdlosci nie daly mi zyc, to byl 31 dc, polecialam za namowa dziewczyn po test i sa dwie krechy, szok lzy...na betke pojde jak mnie lekarka pokieruje sama sie boje robic, jakos sie boje, ze slabe przyrosty beda lub cos...za tydzien chce isc na wizyte


Kurcze, to faktycznie typowe objawy... :) Można było się od razu zorientować :) No widzisz, no to super, udało się :) Ja bym betę teraz zrobiła ze 2 razy co dwa dni, aby właśnie zobaczyć jaki przyrost, do doktorki może za 2 tyg? Teraz nie będzie nic widać, wiem jak dziewczyny po ivf chodzą tylko się niepotrzebnie denerwują, bo nic nie widać jeszcze i też się możesz zestresować. Mówią tak 2 tygodnie :) a do tej pory może zbadaj tą betkę :) Na pewno przyrosty będą mega, o to się nie martw :) Super, że Ci się udało, teraz tylko spokojnie, niczym się nie denerwuj :) Chcesz iść na l4?

Tynka, wiem co czujesz. Ja mam wrażenie, że już przegrałam tą walkę. W sumie mogę liczyć tylko na cud... Ale nie ma sytuacji bez wyjścia, żyć trzeba i liczyć na dobre czasy. Wiem głupie to wszystko, ale co możemy zrobić... Mnie już nic nie cieszy nie mam celu, bo nie mam jak działać.. Ale musimy się 3mać, myślę, że do Was szybciej zawita słoneczko mimo wszystko.
 
reklama
Kurcze, to faktycznie typowe objawy... :) Można było się od razu zorientować :) No widzisz, no to super, udało się :) Ja bym betę teraz zrobiła ze 2 razy co dwa dni, aby właśnie zobaczyć jaki przyrost, do doktorki może za 2 tyg? Teraz nie będzie nic widać, wiem jak dziewczyny po ivf chodzą tylko się niepotrzebnie denerwują, bo nic nie widać jeszcze i też się możesz zestresować. Mówią tak 2 tygodnie :) a do tej pory może zbadaj tą betkę :) Na pewno przyrosty będą mega, o to się nie martw :) Super, że Ci się udało, teraz tylko spokojnie, niczym się nie denerwuj :) Chcesz iść na l4?

Tynka, wiem co czujesz. Ja mam wrażenie, że już przegrałam tą walkę. W sumie mogę liczyć tylko na cud... Ale nie ma sytuacji bez wyjścia, żyć trzeba i liczyć na dobre czasy. Wiem głupie to wszystko, ale co możemy zrobić... Mnie już nic nie cieszy nie mam celu, bo nie mam jak działać.. Ale musimy się 3mać, myślę, że do Was szybciej zawita słoneczko mimo wszystko.
na l4 latem dopiero, szukamy teraz zastepstwa i jak tylko znajdziemy kogos i ja naucze to se bede jezdzic w kratke a mysle, ze sierpien to juz na stale zwolnienie, ja chce isc do ginki by min dala leki, bo jednak pierwsza ciaze stracilam i sie boje, wiem, ze serduszka jeszcze nie bedzie
 
KWIECIEŃ:
19.04: Tęczowa - wizyta i scan
21.04: Julia - monitroing
21.04: Nati - monitoring
22.04: Jugo - monitoring
25.04: Karola - glukoza
27.04: Oleczka - USG dzieciątka


MAJ:
4.05: Karola - USG dzieciątka
 
lux: ja też tak mówię, że mogę wisieć nad kibelkiem, mogę mieć mdłości i wstręt do wszystkiego byle się dziecko zdrowe urodziło :) Może zrób sobie przed wizytą badanie progesteronu to będziesz wiedziała i ty i lekarka jaki poziom i ile suplementowac w razie czego. Wiesz, krok do przodu będziesz :)

anula: oj tak, czas biegnie szybciutko...

moniusia: jak było na spotkaniu w OA?
 
moniusia: jak było na spotkaniu w OA?

Pozytywnie... szłam to się cała trzęsłam, doszło do mnie co robimy, że może jeszcze za wcześnie...
M. trochę niepewny był, zbyt dużo się nie odzywał tam, zupełnie jak nie on... on ma w głowie cały czas kolejne ivf i nadzieję na biologiczne..

Myślałam, że to tylko chwilka i już, że nic nie będziemy jeszcze wypełniać...
A tutaj założona karta, podanie pisaliśmy, godzina rozmowy... ogólnie fajnie, zobaczyłam na zdjęcia tych dzieci na ścianie, takie piękne.. radosne.. :) Jeszcze jak mi pani powiedziała, że często patrzą na zdjęcie nasze i porównują do pary te dziecko i mówią "PRZECIEŻ TO ICH DZIECKO!" ;) to tak mi się fajnie zrobiło, że jeśli ja blond, a on szatyn to nie dostaniemy mega rudego :p głupie przemyślenia, no, ale :) Napisałam w podaniu, że chciałabym, aby było jak najmłodsze, aby od jak najwcześniejszego etapu uczestniczyć w jego życiu i od początku uczyć się rodzicielstwa...
A na karcie zaznaczyliśmy, że do 1 r.ż., płeć bez znaczenia.

Ponadto pani powiedziała, że ma bardzo dużo par po ivf, że są tak zmęczeni, wykończeni, czasem się nawet sądzili z klinikami. Mówi też, że dużo niepłodnych par, podczas szkolenia zachodzi w ciążę. I gdyby się tak zdarzyło mamy nie czuć się zobowiązani.Tym bardziej, że u nas żaden lekarz nie postawił diagnozy..

Kurs dopiero wrzesień-październik. Chyba, że jakimś cudem zdarzy się, że jeszcze załapiemy się przed wakacjami. Od tego momentu do adopcji trwa cały proces rok, może być, że dłużej. W sumie krótko :) Przeraziłam się troszku, bo toż to pewniak... będę mamą ;)

Nie decyduję się na 4 ivf, jestem już zmęczona, nie wyobrażam sobie kolejnych zastrzyków... usypiania.. telefonu..
 
moniusia: to dużo informacji jak na pierwsze spotkanie, bardzo owocne. Ważne, że zrozumieli z czym się zmagacie i wiedzą jak to wygląda od podszewki. No i dzięki temu i wam się lżej zrobiło, że ktoś zna sytuacje i wie o co chodzi. To jest bardzo pozytywne co napisałaś :) Trzymam kciuki za dalszy pozytywny rozwój sytuacji :)
 
reklama
Pozytywnie... szłam to się cała trzęsłam, doszło do mnie co robimy, że może jeszcze za wcześnie...
M. trochę niepewny był, zbyt dużo się nie odzywał tam, zupełnie jak nie on... on ma w głowie cały czas kolejne ivf i nadzieję na biologiczne..

Myślałam, że to tylko chwilka i już, że nic nie będziemy jeszcze wypełniać...
A tutaj założona karta, podanie pisaliśmy, godzina rozmowy... ogólnie fajnie, zobaczyłam na zdjęcia tych dzieci na ścianie, takie piękne.. radosne.. :) Jeszcze jak mi pani powiedziała, że często patrzą na zdjęcie nasze i porównują do pary te dziecko i mówią "PRZECIEŻ TO ICH DZIECKO!" ;) to tak mi się fajnie zrobiło, że jeśli ja blond, a on szatyn to nie dostaniemy mega rudego :p głupie przemyślenia, no, ale :) Napisałam w podaniu, że chciałabym, aby było jak najmłodsze, aby od jak najwcześniejszego etapu uczestniczyć w jego życiu i od początku uczyć się rodzicielstwa...
A na karcie zaznaczyliśmy, że do 1 r.ż., płeć bez znaczenia.

Ponadto pani powiedziała, że ma bardzo dużo par po ivf, że są tak zmęczeni, wykończeni, czasem się nawet sądzili z klinikami. Mówi też, że dużo niepłodnych par, podczas szkolenia zachodzi w ciążę. I gdyby się tak zdarzyło mamy nie czuć się zobowiązani.Tym bardziej, że u nas żaden lekarz nie postawił diagnozy..

Kurs dopiero wrzesień-październik. Chyba, że jakimś cudem zdarzy się, że jeszcze załapiemy się przed wakacjami. Od tego momentu do adopcji trwa cały proces rok, może być, że dłużej. W sumie krótko :) Przeraziłam się troszku, bo toż to pewniak... będę mamą ;)

Nie decyduję się na 4 ivf, jestem już zmęczona, nie wyobrażam sobie kolejnych zastrzyków... usypiania.. telefonu..
super, ze tam byliscie, i super, ze daliscie sobie szanse, wiem, ze bedziecie fajnymi rodzicami, dacie temu dziecko wszystko, i milosc i dobre warunki
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry