Hejka:-) Kochane kobiety w dniu naszego święta, życzę wam spełnienia wszystkich marzeń:-*
Ale fajne tematy tu wczoraj kwitły:-) z wypiekami na twarzy czytałam hi hi. Arte twój mąż nie jest jedyny. Mój zawsze powtarza, że lodzik to jak lizanie lizaka przez papierek i nie ma to jak seksik. W czasach narzeczeństwa jak gumki pod ręką nie było to nie powiem , często się zdarzało ale od kiedy brałam tabletki, a potem zaczęliśmy się starać, to koniec z tą formą pieszczot. W sumie to już z 4 lata będzie:-) a ja bardzo to lubię i mnie to kręci. Pewnie po porodzie i mój mąż się znowu przełamie, bo moja biedna pipka będzie wyglądała, jakby przeszło przez nią tornado:-)
Nessi ja ostatni raz zwymiotowałam chyba w 17 tc:-/ tyle, że mnie od początku ciąży max z 8-10 razy to się zdarzyło..też myślę, że twój aniołek to chłopczyk, a rośnie silna, zdrowa dziewczyneczka.
Bum ja wiecznie szukam ładowarki od telefonu:-) mnie długo brzuszej bolał, więc wiem co czujesz. Nie ma się czym martwić:-) maluszek teraz bardzo intensywnie rośnie.
Nuria jak tam? Mija przeziębienie?
Arte kochana dasz radę:-) pierwszy dzień wiadomo najbardziej stresujący, a potem już będzie z górki:-)
Rene kiedy wizyta? Już niedługo nam tu zdjęcie księżniczki wstawisz!:-) ja też potrafię jednocześnie słodkie i kwaśne jeść.