• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po straconej ciąży

  • Starter tematu Starter tematu kalina
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Wikama dzieki za opis po op., najgorzej bedzie z nocnym karmieniem:-( a myslisz ze co ja teraz jem?? ryz, gotowany kurczak z marchewka;-)

Kochana, ja miałam laparoskopię i dzień po operacji leżałam totalnie 'wymęczona', mnie wypuścili 3 dni po operacji.
Nie wolno było dźwigać- nie pamiętam jak długo.
Co do jedzenia to na początku w szpitalu jadłam sucharki, potem Gerbery, a w domu bardzo lekkostrawna dieta (lekarze Ci wszystko opiszą). Wszystko gotowane i jak najmniej tłuszczu przez 6 tygodni chyba.

EDIT: dziewczyny mam wilgotną lewą miseczkę od stanika..coś mi ewidentnie tam cieknie!:szok:- czy to znaczy że mam już nosić te 'waciki' do cycków?
 
Ostatnia edycja:
reklama
Ewcik co za straszna przygoda! Uważaj na siebie! Wiem ze musisz prowadzić autko ale moze postaraj sie chociaż zmniejszyć ilośc jazd...

Izus dzieki ze pytasz... Mam coraz wiecej śluzu, brzuszek sie obniżył i strasznie spuchłam. Skurcze znowu coraz częściej mi sie pojawiają i strasznie ciągnie mnie w pachwinach. Są momenty ze aż płakać mi sie chce z bólu i bezradności. Staram sie nie brać nospy bo chciałabym żeby samo sie ruszylo przed cc, no ale zobaczymy jak to będzie... Wogóle to cały czas dzisiaj mogłabym spać. Już dwie drzemki walnelam sobie dzisiaj. Chyba zaczyna mi sie organizm przygotowywać do porodu, albo ja sama zaczynam sie odprężyć bo Wiki już ostatnie zajęcia edukacyjne miała, teraz tylko odbebnic musi te ostatnie 4 dni, wiec tez nie muszę z nią lekcji odrabiać ani męczyć jej jakimiś szkolnymi pierdulkami. Walizka dla mnie i Druga dla Lili gotowe. Wiec już mogę zacząć rodzic a co mi tam :)

Martoosia to gorzej zaniosłaś niż moja mama. No ale każdy organizm jest inny. Moja mama ma problem z utrzymaniem diety, bo surowych owoców nie wolno a ona już truskawki miskami wcinała dwa tygodnie po operacji :/. Niestety na odległość to ja jej nie przypilnuje :/!
 
wikama ja się bardzo już boję jeździć, ale jak M w pracy, to muszę Marcelka do żłobka wozić czy do lekarza ze sobą.. naprawdę już nie chcę, ale wiem, że pewno do porodu będę musiała :no:

a ogóle też mam dziś kiepski dzień, wszystko mnie wkur.... . Mały też nieposłuszny, wydarłam się na niego, bo już sił brak.. i oczywiście wyrzuty sumienia mam. Napisałam do M smsa o tym zdarzeniu na drodze /bo ona na imprezie z pracy/, ale się w ogóle nie przejął!
normalnie aż dziś chodzę z nerwów, brzuch twardy co chwile i jakoś tak w szyjce dziwnie pobolewa :no: Mały już w łóżku, codziennie mu czytam wieczorem, ale dziś nie mogłam przez te nerwy-tylko się z nim pomodliłam i wyszłam.. jakiś kryzys mnie chyba dopadł.

w dodatku od 1,5 tyg prosiłam M, żeby w końcu "naoliwił" wózek i wyniósł go z balkonu na klatkę.. i oczywiście do dziś tego nie zrobił a burza idzie, więc ja będę musiała te 17 kg tachać... no zaraz mnie chyba trafi coś..
 
Ostatnia edycja:
Wikama- no nie przeszłam tego najgładzej.. ale za to teraz mogę jeść wszystko i nie mam rzadnych dolegliwości:))

Ewcik- właśnie przeczytałam co Ci się przytrafiło.. OKROPNOŚĆ. Mi zawsze wszyscy mówią..widzisz zwierzę na drodze to jedziesz prosto- ale wiadomo że jak przychodzi co do czego to odruch bieże górę.
Brzuszek się napina zapewne z nerwów. Zaparz sobie meliskę i moze weź letnią kąpiel z bąbelkami? Musisz koniecznie się zrelaksować! NAjważniejsze ze wszystko w porządku
 
Ewcik- właśnie przeczytałam co Ci się przytrafiło.. OKROPNOŚĆ. Mi zawsze wszyscy mówią..widzisz zwierzę na drodze to jedziesz prosto- ale wiadomo że jak przychodzi co do czego to odruch bieże górę.
Brzuszek się napina zapewne z nerwów. Zaparz sobie meliskę i moze weź letnią kąpiel z bąbelkami? Musisz koniecznie się zrelaksować! NAjważniejsze ze wszystko w porządku

no dokładnie, człowiek odruchowo hamuje, chociaż do dziś pamiętam słowa instruktora nauki jazdy, że w tym wypadku nie można hamować, bo ważniejsze życie ludzkie, niż zwierzęcia.. kąpieli nie wzięłam, tylko szybki prysznic, bo musiałam posprzątać zabawki Marcelka, zdjąć pranie z balkonu, wnieść część wózka do domu, drugą część okryć workami, zeby w razie ew. burzy nie zamokła.. sama widzisz, że urwanie doopy mam non stop.. ale niestety, M tego nie widzi.. teraz chwilę usiadłam przed tv i patrzę na tvn
 
Ewcik kochana, zrób mały bunt... Ty już 34 tc, musisz zwolnić! Wiem, ze Synuś bardzo ważny, ale Córeczka w brzuniu tez już sie domaga!!! A nie moze mężuś rano zawozić Marcelka do przedszkola przed pracą? A co do tych wszystkich prac to dokładnie przykryc folią i sie nie martwić! Rano męża obudzić i powiedzieć ze stoickim spokojem żeby porobil wszystko bo Ty i brzunio źle sie czujecie! Nie denerwuj sie Skarbie, i nie miej wyrzutów! Moje dzieciątko tez mnie wyprowadza z równowagi i tez zdarza mi sie podnieść głos! To ze jesteśmy matkami to nie znaczy ze nie mamy odruchów typowo ludzkich.
 
A to mati dzisiaj:)
 

Załączniki

  • 20130622_113202.jpg
    20130622_113202.jpg
    23 KB · Wyświetleń: 78
reklama
Ewcik przykra sytuacja:(
A męża bierz w obroty! Nie ma to tamto! ;)

Myszko kciuki za ten twój wór!

Pochwale się że Matylda dzisiaj na Dzień Taty zaserwowala nam pierwszą porcję świadomych uśmiechów;)
A wczoraj zakupiłam jej sukienkę z opaską na nasze wesele ;) chce do kwiatków dodać czerwone elementy (może biedronki? ) i dokupić czerwone buciki; )
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry