Danutaski, bardzo fajnie "słyszeć" że Ninka robi postępy, na pewno o wiele łatwiej Ci z tym.
Co do tego nocnego noszenia jej z powodu bólu, a nie pomyślałaś czy mogą to być ząbki? Czy to ewidentnie brzuszek?
Moja Lidia ma już w sumie 6 zębów, z czego te ostatnie 2 a może i nawet 3 to wyrzynały jej się bardzo boleśnie. I właśnie w nocy budziła mi się z wrzaskiem takim, że noszenie ani zabawianie jej nie pomagało- dopiero po ok 5-10 minutach powoli przechodziło i zasypiała. Ale na pół godz. i znów przebudzała i tak w kółko.
Już teraz wiem że kiedy ma takie nocki to wyrzynają jej się ząbki. I potem za dzień-dwa zaglądam do buziuni a tam nowe nabytki

Także może Ninka też ząbkuje, nie wiem...Sama musisz ocenić.
Co do postępów mojej Lidii, to też są ;-)I oczywiście strasznie mnie to cieszy. Normalka. Moja Lidia też pełza do tyłu i do przodu, też używając dwóch rąk i jednej nogi. I też poleruje parkiet w całym domu ;-) Przyjmuje pozycję czworaczą, podkurcza jedną nóżkę i podnosi pupę do raczkowania. Nie byłam z nią u pediatry, ale sądzę że podobnie jak u Was jest to kwestia tygodnia-dwóch i zacznie raczkować. Prawdę powiedziawszy myślałam, że już odpuści, podobnie jak było synem i minie ten etap ale wygląda na to, że chyba jednak nie.
Poza tym nauczyła się siadać z pozycji leżącej na brzuchu- tak sobie ładnie nóżki składa i podwija że od razu robi "siad" a potem z tego siadu rusza do pełzania ( choć widać że już by bardzo chciała do raczkowania :-))
Także fajnie nam się dzieciaczki rozwijają. Dwa dni temu rozmawiałam z koleżanką o tych jej właśnie postępach i mówię że trochę późno to wszystko załapuje ale lepiej później niż wcale. A ona mi na to- że to wcale nie późno. Rówieśnik jej synka(11 miesięcznego) niedawno zaczął raczkować, podczas gdy jej już chodzi. Tak więc naprawdę nie ma co przeżywać. Każde dziecko rozwija się swoim własnym tempem, zupełnie indywidualnie, tak jak jest na to gotowe. KAŻDE!!