• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po straconej ciąży

  • Starter tematu Starter tematu kalina
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Witamy Emka :-)
:-)Bardzo dziękujemy za pozytywny wpis. Mocno trzymam kciuki &&&& żeby się udało. Bardzo prosimy o zaglądanie do nas :-)
U mnie już były pierwsze przytulanki i powiem, że to mnie nastraja pozytywnie. Jutro mam wizytę u gin.
Ja bym chciała jeszcze zwolnienie do świąt ale zapewne nie dostane. Chciałabym, żeby p. doktor dała mi skierowanie na usg, żeby zobaczyć czy jakiś pęcherzyk mi rośnie na owulkę ale zapewne nie da.

Lorelain też bardzo lubię basen ale ja zaraz mam podrażnienie w miejscach intymnych i nie chodzę :-)
 
reklama
Witam,właśnie zauważyłam wątek i postanowiłam napisać- jak to mówią w grupie raźniej. Ja też niedawno straciłam swojego aniołka - 14.03.2012 poroniłam po podaniu leków a 15.03.2012 miałam zabieg łyżeczkowania- 10tc ,,puste jajo płodowe''. Fizycznie doszłam do siebie ale psychicznie jeszcze mi ciężko. Pierwsze dni były jakieś łatwiejsze- a potem gdy minął cały szpitalny stres dotarło to, co naprawdę się stało :( teraz czekam na wynik badania histopatologicznego i 4 kwietnia mam wizytę u swojej ginekolog. Mam nadzieję, że pozwoli niebawem się starać- ja bym bardzo chciała, jednak mąż jest sceptycznie do tego nastawiony. Na razie czekamy z przytulaniem do pierwszej @ a potem zobaczymy.Staram się być dobrej myśli, tylko czasem nachodzą ciemne chmury ...




 
Ja miałam późno w tym cyklu co zaszłam bo ok 18 dnia cyklu i wychodzi, że krótka faza lutealna ale nie wiem czy tak mam zawsze bo dopiero 1 cykl mierzyłam teraz zaczynam drugi :-)



ja w cyklu w którym zaszłam miałam owulację w 27 dniu cyklu! strasznie bolał mnie brzuch i poszłam wystraszona do lekarza- na usg widać było ślady po owulacji. A potem na ostatnim usg mojego niestety pustego pęcherzyka ciążowego wiek ciąży (wielkość pęcherzyka) zgodził się co do dnia z 27 dniem cyklu. Aż się boję jakie cykle będę miała teraz po łyżeczkowaniu...




 
Martuś jesteś moją imienniczką :-)
Co do @ to różnie przychodzi ale zazwyczaj ok 4 tygodnie dziewczyny czekały.
Dla mnie najgorsze to czekanie na zielone światło było ale na szczęście po samoistnym kompletnym poronieniu dostałam od razu pozwolenie.
Nawet nie wiem czy miałam puste jajo czy fasolinka była bo w 4 tc nie chieli mi zrobić usg bo podobno nic nie widać, a w 5 tc samo poszło.Czasem mi smutno, że nie mam nawet zdjęcia...ale schowałam opaskę ze szpitala na pamiątkę.:zawstydzona/y:
 
czesc dziewczynki :-)

Kochajaca_mama zapomnialam o czerwonych sokach typu aronia, czarna porzeczka tez dobrze robia na krew:-) tak dla urozmaicenia tego ochydnego smakowo buraczka :-D

Danutaski brzusio ladny i typu pileczka... moj na Tomcia byl rozlany, a na Sare znow jak pilka... wiec ostawiam ze nasz Kropek okaze sie Kropeczka :-) Ja tez waga sie nie martwilam, teraz po Sarze mam pare ladnych kilo na plus, ale po ciazy zajme sie tym^^ teraz to tylko sie witamin bym pozbyla, a to nie za dobrze ;-) no i jak ja mialam taki brzusio to stwierdzilam, ze czas przypomniec sobie o chromie... bo sadzilam ze utylam a nie ze w ciazy bylam :-D

Aniu suwaczek super trzymam kciukasy za udane staranka :-)
 
Danutaski, dzidziuś naprawdę słodki, i mnie wcale nie wygląda na dziewczynkę ale może się mylę ;-)

Myszko, masz rację w 100 %. Obiecałam sobie już teraz że ograniczam na maksa picie kawy...A jeszcze niedawno wspominałam o niej, że to mój największy narkotyk, łącznie ze słodyczami :crazy:

O buraczkach i szpinaku słyszałam już wcześniej, ale żeby sok z aronii czy porzeczek pić to nie wiedziałam. Dobrze że napisałaś o tym, bo teraz poczytałam o tym trochę w necie i potwierdza się to.
A ja tak lubię czarne porzeczki i aronię. Muszę zacząc pić - koniecznie!

Dzięki Wam za rady. Jesteście kochane.

PS. Moje wyniki są lekko poniżej normy a przy innych wartościach lekko ponad normę. Tak więc nie ma co panikować ale dają do myślenia....
 
Zauważyłam ten wątek i postanowiłam napisać, widzę dwie Marty :-) ja też mam tak na imię:-)
napiszę coś o sobie:
ja poroniłam w 2007 roku od tamtej pory się badam i leczę , wykryłam prawdopodobną przyczynę poronienia po drodze i ją wyleczyłam a była to ureoplasma i prawdopodobnie moja tarczyca chora dlatego radzę zbadać tarczycę dokładnie tsh ft3 ft4 te trzy badania na prawdę warto ja mam niedoczynność tarczycy i muszę brać hormon tarczycy, do tego między innymi po poronieniu trafiłam pod opiekę psychiatry i leczę się biorę psychotropy i to wyklucza chwilowo moją ciążę, odliczam dni do roku 2013 kiedy to będę mogła się starać, czy mogę się do Was przyłączyć? Czytałam od początku i widzę wiele pokrzepiających postów.
Ilonko - witaj:)
jestem z wątku ciąża po poronieniu tam się zadomowiłam po poronieniu najpierw czytałam ,a potem dołączyłam , mam nadzieję ,że i tu mnie przyjmiecie:)
dla pokrzepienia napiszę Wam o mojej siostrze ,która zaszła w ciążę jednak dziecko miało dużą wadę , straciła je ,ale po badaniach i krótkim leczeniu zaszła znowu w ciążę i teraz ma ślicznego synka, moja koleżanka także poroniła od razu postarała się o kolejną dzidzię i teraz ma córeczkę , także można szczęśliwie donosić ciążę nawet po takiej tragedii jaką jest poronienie.Dużo dziewczyn na ciąży po poronieniu zachodzi w ciążę i rodzą zdrowe dzieciątka, czego i Wam życzę z całego serca:tak:
;-)
 
reklama
Kobietko22mWitamy serdecznie
Zaciekawiła mnie twoja propozycja zbadania hormonów tarczycy.
Badałam rok temu ale tylko TSh wyszło 3.22 Myślisz, że to zły wynik?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry