Bardzo Wam dziękuję...Nie mogę obiecać,że będę zaglądać codziennie,bo przy moim smyku jest co robić,a jestem z nim sama całe dnie(mąż w pracy),ale jakoś tak mi lżej jak komuś mówię co nas spotkało.Czekam już powoli na moment kiedy będziemy mogli zacząć się starać-boję się bardzo,ale wierzę,że aniołeczek będzie już czuwał nad następnym dzieckiem.Moja ginekolog,która też straciła drugie dziecko powiedziała,żebym poczekała do następnej miesiączki,albo najlepiej dwa cykle i już można się starać.A wy jak zrobiłyście?
a dziewczyny wszystkie kochane i pomocne