pelcia - i bardzo dobrze ze poszlas, mam nadzieje, ze przynajmniej choc troche Cie to uspokoi. Niestety, nie mamy wplywu na przyspieszenie czegokolwiek. Mam wielka nadzieje, ze to dzidzia sie rozpycha

trzymam za to mocno kciuki
Pisalas o torbieli... ja sie zastanawiam, czy jej nie mam. Czy mialas jakies objawy jej obecnosci? Ostatnio mnie cos kulo w okolicach prawego jajnika. W ogole ta @ jest jakas dziwna. Od porodu nie mialam boli okresowych, a teraz musialam nospe z paracetamolem brac i to niewiele pomoglo. Nawet teraz kiedy juz bardziej "brudze" niz plamie czasem boli mnie jeszcze podbrzusze... Jesli tak dalej bedzie, to pewnie jakos to trzeba bedzie wyjasnic? Moja siostra miala miesniaki i dosc, ze okresy miala obfite to bardzo bolace (ale ona nigdy w ciazy nie byla)... Ja juz sama nie wiem.
Moj maz stwierdzil, ze moze jednak warto do PL sie wybrac na badania...??? W koncu chodzi tu o zdrowie...
Czy ktoras z Was tak miala, ze przy pierwszej @ po poronieniu bolalo tak podbrzusze. kul jajnik?
Zastanawiam sie jeszcze czy jesli kobieta ma jakas cyste lub torbiel na jajniku, czy moze to utrudniac pozniejsze zajscie w ciaze lub spowodowac ewentualne poronienie? Czy to mogloby sie u mnie przyczynic do straty kruszynki? Chyba zbyt mocno sie w to wszystko zaglebiam... Czasami tak sobie mysle, ze nie powinnam sie juz tym zadreczac... ze nie przywroce tym przeciez zycia moim aniolkom...:-( Nie wiem, moze chcialabym to wszystko sobie jakos racjonalnie wytlumaczyc...
Przepraszam Was za te moje gryzmoly... taka mnie nostalgia ogarnela... tak czasem mam...
zapomniec nie potrafie - NIE CHCE... :-( i czuje sie taka bezsilna...:-(
Mam nadzieje, ze nie tylko ja wracam myslami do moich aniolkow... ze Wy tez tak macie...
moze nie powinnam byla tego tutaj pisac, zeby i Was i nie ogarnelo...

ale stwierdzilam, ze Wy mnie najlepiej zrozumiecie...
Trzymajcie sie cieplutko