Hej Babeczki!
Pietrucha doczytałam o Twoich badaniach. Ja też mam mutację w jednym alellu genu , czyli heterozygota i jeszcze w jednym. Genetyk na to - heterozygota zwiększa to ryzyko powikłań zakrzepowo-zatorowych o 10% w stosunku do ogólnej populacji. Nie jest to tragedia, gorzej gdyby była homozygota. Zalecenia - Acard i Clexane w ciąży. Przy heterozygocie nie jest to bezwzględne wskazanie, zależy od lekarza, ale zażądaj tych leków, tym bardziej, że jesteś po przejściach. Czekasz do marca czy zaczynasz wcześniej staranka? Miałyśmy razem ruszyć od marca

, ale nie będę miała nic przeciwko jak mnie wyprzedzisz.
Maqa - to ta cholerna pora roku, mało światła, zimno i większa szansa na zły humorek. Ale jeszcze miesiąc, będzie marzec a w marcu to już optymistyczne wyglądanie wiosny, więc głowa do góry. Trzeba jakoś przetrwać i znaleźć plusy tam gdzie są i z nich cieszyć. Na pocieszenie - jak wyjdzie słńce, przyjdzie wiosna, życie się będzie budzić wokół to i Tobie wszystkie problemy wydadzą się mniejsze.
Ja dzisiaj mam dzień refleksji. Dowiedziałam się, że moja koleżanka - 40 lat ma tak zaawansowaną chorobę nowotworową, że już nie ma jak nawet jej leczyć. Wszędzie ma przerzuty. A jedyny objaw jaki miała, z jakim zgłosiła się do lekarza - kaszel, miała od 2 miesięcy kaszel, ostatnio gorączkę, bo pewnie zapalenie płuc się przyplątało. Jak zaczęli robić badania - wszędzie przerzuty, masakra. Do tej pory zdrowa, radosna i taki cios. Nie wiem ile jej zostało życia, ale niewiele. Boże, jakie to straszne.
Nikt z nas nie wie kiedy na niego kolej, kiedy Bóg nas zabierze do siebie. Trzeba cieszyć się każdym dniem i docenić co się ma. Nie mogę się otrząsnąć.