Hej dziewczyny!
Dzięki za kciukasy ;-)
Już jestem po histero…
Mika – o jakie cudowne wieści; ) Buziaki w brzuchol dla Leosia, proszę grzecznie leżakować i nie sprzątać!! Od tego masz męża, mamę i teściową!!! Ciesz się waszym pięknym nowym gniazdkiem!
Lili - witaj. Światełka dla Twojego Aniołeczka
[*] Badań jest od groma, nie wiem czy jakieś robiłaś w ciąży? Czasami jest tak, że nie znajdzie się przyczyny.. niestety..
Madziorek – walczymy, wlaczymy. Nie smucimy się, damy radę! Kto jak nie my,co? ;-)
Agawa – a niech cię rozpiera

niech Ci ślą dużooooo fluidów nasze brzuchaatttkkiii!!!!
Ewikewik – tulę mocno mocno… Czasami mamy gorsze dni, ale tak jak napisałam wyżej do Mardziorka – trzeba walczyć!
Więc co do mnie, przyjechałam rano do szpitala. Po całej długaśnej papierologii miałam badanie usg dopochwowe, no Pani doktor dokładnieeee mnie przebadała, więc miło. Powiedziała mi, że mam delikatne tyłozgięcie macicy... kurde, miliony lekarzy mnie oglądało i ona pierwsza mi to powiedziała.. cóż... po kolejnych papierkach, trafiłam w końcu do zabiegowego. Próba wbicia wenflonu, u mnie nie ma czym szastać jeżeli chodzi o żyły, ale Pani w końcu stwierdziła, że w dłoń.. no było by ok, gdyby nie fakt, że po chwili kiedy Pani chciała przepłukać go, napuchło mi tak, jakby mi ktoś jakąś piłeczkę włożył pod skórę..

Więc pierwsza próba nieudana, ja już na fotelu, nogi rozłożone, ginekolog gotowy , anestezjolog zakłada mi już maseczkę a położna krzyczy stop ;p Więc chwilowa obsuwa, ale w końcu się udało w drugiej ręce w żyle łokciowej. I moje ostatnie słowa : miał być prosty zabieg, a Państwa tutaj tak dużooooo ( bo dwie położne, jedna ciśnienie mierzy, druga się wbija w żyłę, "usypiacz i grzebacz" ( anestezjolog i ginek ;p ) i zasnęłam...
Obudziłam się już na łóżeczku w sali.. po chwili doszło do mnie, że już po

jak poczułam lekki ból, wiedziałam ,że już na pewno po

Zabronili wstawać i jeść i pić przez 2 h... ale po godzinie, stwierdziłam... nuda kurde, idę na spacer;p Więc pomaszerowałam do koleżanki, która wczoraj urodziła, wróciłam grzecznie, zapytałam położną czy jeszcze coś ze mną będą tutaj robić... i oczywiście zapytała od kiedy ja już na chodzie jestem

Ale powiedziała, że już koniec, po południu do domku na spokojnie.. więc poszłam się ubrać, piżamkę schowałam, nałożyłam buty, poprosiłam o wyciagnięcie wenflonu. Pani poinformowała mnie, że za 3 dni wyniki i w sumie tyle...
Czułam się bardzo dobrze, pomogłam nawet jakiejś Pani z sali się ubrać, bo była też po zabiegu, ale coś jej nie wychodziło i w nagrodę przy wychodzeniu otrzymałam słoiczek soczku z czarnej porzeczki z ogrodu owej Pani

miłoooo!
Teraz oczywiście męczy mnie spanie, bo w końcu po narkozie to normalne, więc pewnie zaraz idę spać..
Lekko krwawię, ale bez szału. Brzuch nieco boli, ale co tam...

I jednego nie wiem - chce iść za tydzień na basen, mogę? Czy powinnam założyć sobie tampon na wszelki wypadek? Czy w ogóle mogę tampony? ktoś coś wie w temacie?
buziaki i jeszcze raz dzięki za kciukiiii

)