Nisiao przede wszystkim bardzo mi przykro, doskonale wiem przez co przechodzisz. 3 października 2011 znalazłam się na oddziale, również przeszłam łyżeczkowanie. Serduszko przestało bić w 12 tygodniu a tak pragnęłam tego dziecka a bracia rodzeństwa. Krwawiłam przez 3 tygodnie ojjj bardzo mocno po 28 dniach od zabiegu przyszedł pierwszy okres. Na pierwszej kontroli po 3 tygodniach okazało się że powstała torbiel. Przepłakałam cały październik, listopad grudzień i święta. W nowy rok poprzysięgłam sobie że koniec z tym wykończę torbiel i zajdę ponownie w ciążę. Na styczniowej kontroli po cyście nie było już śladu sama się wchłonęła a ja po tygodniu już byłam w ciąży. W chwili obecnej rozkoszuję się słodkimi kopniaczkami córeczki. Wszystko się dobrze ułoży. Nie powiem że zapomnisz, bo nie da się do 16 tygodnia trzęsłam się w obawie o tę ciążę choć lekarz zapewniał że wszystko jest dobrze. Strata zawsze będzie bolała ale podniosłam się dla synów których kocham jak nikogo innego, dla synów którzy mnie potrzebowali, którzy czekali aż ponownie będę w ciąży. Zaparłam się i ze łzami w oczach stawiałam czoła każdemu z nadchodzących dni. Gdy okazało się ze jestem w ciąży nie wierzyłam.
Zaufaj mi gdy tylko zbierzesz się w sobie (a jest to niezwykle trudne) gdy tylko znajdziesz w sobie siły by wyjść do ludzi wszystko zacznie się układać i niebawem będziesz wybierała imię dla maleństwa. Pamiętaj że my mamusie Aniołków mamy wielkie wsparcie, nasze dzieci w niebie czuwają byśmy były szczęśliwe byśmy spełniły marzenia o dziecku, czuwają by kolejne maleństwa były zdrowe.