Hej dziewczyny :-)
Mam dość dzisiejszego dnia...dobrze,że już się kończy
Kamkaz dziękuję Ci za info odnośnie ewentualnej owulacji i moich obaw. Wiesz,że nie wiedziałam o tych infekcjach? Że uczucie wilgotności może być objawem? Chyba wybiorę się do mojej GP tak kontrolnie. Bardzo dziękuję za wskazówki

Wiesz...ja wierzę w znaki. I ta sytuacja, o której piszesz....ja bym odebrało to jako wiadomość od Twojej Córeńki. Jest jej dobrze i czeka TAM na Ciebie. Póki co, czuwa nad Wami

Przytulam Cię mocno.
Natka dzięki za słówko wsparcia. Dziś mam kolejny dzień cyklu, ale owulacji jeszcze raczej nie. Chyba faktycznie organizm się przygotowuje
Natka, Chciejk, Bafinka, Colly przeraża mnie to, co piszecie o różnicy w traktowaniu na NFZ a prywatnie...Tak czytam i nie rozumiem wobec tego czepiania się służby zdrowia w uk. Każdy mi zawsze współczuje, bo przecież w Uk to tylko paracetamolem leczą, a do specjalistów ciężko się dostać itp....hmm.... w Pl na NFZ jakoś cudów nie widzę. Powiem więcej. To o czym piszecie odnośnie wizyt, czy opieki w szpitalu na NFZ tu na NHS jest nie dopuszczalne. Na prawdę jestem w lekkim szoku
Bafinka współczuję Ci tego stresu odnośnie @. Ja też miewałam takie dłuższe okresy czekania i wykańczało mnie to. Wsłuchiwałam się w siebie aż do przesady. Ciągle miałam wrażenie,że już dostałam....wiecznie jakieś tampony przy sobie....Najzabawniejsze, że @ przychodziła podstępnie i zawsze byłam zaskoczona

A męża masz na medal! Ja na swojego tez nie powiem złego słowa. W sumie my oboje tuż po porodzie mówiliśmy nigdy więcej, bo byliśmy bardzo wykończeni całą tą sytuacją....Nie minęło kilka dni, jak nie umieliśmy sobie wyobrazić życia bez jeszcze jednego okruszka

Dziękuję za dobre słówko
Chciejka a długo jesteście ze sobą razem? Mój mąż to dla mnie złoty człowiek, ale ja musiałam się go nauczyć. Wcześniej różnie o nim myślałam. Inna sprawa,że i my się zmieniamy. Okoliczności w różnych sytuacjach życiowych kształtują w nas przeróżne cechy. Uwierz,że jeszcze 2 lata temu miałam o moim mężu zupełnie inne zdanie. Z perspektywy czasu widzę, jak bardzo oboje się zmieniamy. Myślę,że potrzeba Wam czasu i wzajemnego zrozumienia. Dotrzecie się. Zobaczysz:-) Ja kocham babskie wieczory z córeczkami! To nic,że mam potem 15 spinek we włosach i lakier na stopach aż po kostki
Kwiatuszek hahaha....to się ksiądz napatrzył


:-) Super masz synusia! Buziaki dla niego!!
Ewel zaciskam zatem kciuki i czekam na dobre wieści od Ciebie

Powodzenia!
Ania ufff...dobrze,że chociaż Ty masz dobre zdanie o NFZ...już się bałam,że sytuacja jest na prawdę beznadziejna. Szkoda,że tak nie wiele z Was może tak samo powiedzieć jak Ty...ehh....
Pozdrawiam Was dziewczyny cieplutko i mam nadzieję,że wszystko u Was w porządku :-)