Hej dziewczyny.

No to musiałam nadrabiać, niestety zrobiło się tutaj głośno. Dlaczego niestety? Ponieważ musimy pożegnać kolejne maleństwo. Migduch światełko (*) dla twojego aniołka! Było by lepiej jakby każda z nas mogła cieszyć się pięknie przebiegającą ciążą, ale no cóż życie jest okrutne. Ja tez ciągle myślę o moich dwóch aniołkach, pierwsza ciąża właśnie by dobiegała końca a druga, byłabym w 23tc... Jak tak pomyślę o tym jakby to było gdyby któraś z tych ciąż przebiegła prawidłowo to aż wyć mi się chce ale musze dawać rade.
U mnie 11dc, powoli zaczynamy się znowu starać ale oczywiście nic na siłę.

Jeszcze mój narzeczony jest przeziębiony... Najgorsze, że on tak strasznie przechodzi przeziębienia, no i chyba każda mi przyzna, że jak facet jest chory to już obłożnie i trzeba przy nim skakać jak pielęgniareczka.

Mnie coś katar łapie ale mam nadzieje, że to nie przeszkodzi w staraniach.
Migduch jeszcze raz (*) dla twojego aniołka. Tulę mocno, wiem co przechodzisz.
Staraczki, trzymamy za siebie kciuki!
Ciężaróweczki nasze kochane, Wam życzę z całego serca wszystkiego dobrego, niech maleństwa prawidłowo się rozwijają w brzuszkach i niech wychodzą na świat w terminie bez komplikacji! Oczywiście niech objawy będą jak najmniej męczące.
Dobrego dnia kochane! :*