• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po straconej ciąży

  • Starter tematu Starter tematu kalina
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Bafinka filmik piękny,poryczałam się.....niestety nie unikniesz tego,ciągle coś bedzie Ci sie kojarzyło ze stratą....przytulam.


Mania witaj!


Ja nie umie suwaczka wkleić :crazy: ciągle jakiś błąd wyskakuje mimo ze robie według instrukcji.
 
reklama
ania miałam ten sam problem 2 dni temu... trzeba usunąć stare suwaczki wylogować się i zacząć od nowa.... więcej czasu zajęły mi próby dodania nowego niż następnego dnia (posłuchałam rady dziewczyn) skasowanie i zrobienie nowych..
 
Hej dziewczyny....u mnie raczej dobrych wiesci nie ma...:( We wtorek zaczelam delikatnie plamic na brazowo, w srode sie to utrzymalo i na ostatnia chwile umowilam sie do gina. Zrobil usg, powiedzial, ze czekamy i ze takie plamienie to nie ma sie co martwic. Zamienil mi duphaston 2x dziennie na luteine dopochwowo 3x dziennie....w srode w nocy po tej wizycie i po pierwszej tabletce lutki dostalam krwawienia jak na okres, ktore zaraz przeszlo i znowu zostalo brazowe plamienie. Przestraszylam sie jak nigdy, wszystko wrocilo przed oczami, wzielam znowu luteine i poszlam spac. Luteine biore od srody wieczorem co 8 h, ale nadal mam delikatne brazowe plamienia:/ Czy to normalne???? Boje sie, ze nie zajde w ciaze a nawet jak zajde to przez niski progesteron znowu sie nie uda....biore lutke dopochwowo, juz chyba nic lepszego sie nie wymysli?:(( A moze tak zareagowalam zle na ten duphaston?
Tak czy inaczej dzwonilam do gina wczoraj i powiedzialam co sie dzieje, kazal mi nie odstawiac luteiny tylko poczekac- 20.10 mam miec @, kazal zrobic test w pon i jak wyjdzie negat to odstawic wtedy luteine. Wczoraj robilam test (26 dc przy cyklach 29-32 dni) ale wyszedl negat, boli mnie brzuch jak na @....dziwie sie dlaczego lekarz nie kazal odstawic od razu lutki??:/ Zglupialam strasznie i sie stresuje bardzo tym wszystkim....:((((((((
 
Migduch nie martw się na zapas. Myślę że lekarz podejrzewa niedomogę lutealną czyli zbyt niski progesteron w II fazie cyklu. Tak jak u mnie. Dlatego ja do dnia dzisiejszego jestem na luteinie. Na początku brałam dopochwową jednak w dużej ilości ze mnie wylatywała. Teraz biorę 3x3 podjęzykowej i luttagen do połykania. A w razie konieczności gdy zbyt nisko opada mam zastrzyki z tym, że te zastrzyki to strasznie drogie są bo na 7 dni kosztują 199zł. Ale mnie teraz bardzo pomogły.

Bafinko filmik piękny:) łezka się kręci
 
Mam 24 lata, staramy się z mężem od 2 miesięcy, więc jesteśmy "świeżakami" :) właśnie we wrześniu okazało się, że się udało i beta hcg pokazała ciąże... według obliczeń wynikało , że powinnam być w 6 tyg, a beta wynosiła już wtedy tylko 36,22, co wskazuje na 3-4 tydzień, po 3 dniach zrobiłam znowu badanie i wyszło 29,66 wiec wynik spadł. Poszłam do lekarza, a ten mnie uspokajał, że to nie znaczy najgorszego, a na drugi dzień już dostałam ostrego krwawienia, i normalnie mialam 6 dni krwawienia jak okres... Od tamtego momentu zmieniłam lekarza, bo mnie rozczarował. doskonale wiedział o mojej przebytej chorobie (w wieku 19 lat zachorowałam na zakrzepice żylną i wykryto mi wtedy , że mam mutacje genu V Leiden) mówił, że jak zajde w ciąze to bedziemy musieli odrazu zaczac działać bo może dojśc do poronienia, a on mnie najzwyczajniej olał.
Teraz liczę, że się uda, Pani Doktor jest gotowa na to by mi pomoc, czuje wniej oparcie. Dziś byłam u lekarza rodzinnego po skierowanie i ide na badania krwi, a pozniej znowu do Pani doktor.
Pani Doktor powiedziała mi, że ona nie trzyma się zasady, że po poronieniu czekać 3-6 miesiecy na kolejne starania. Uważa , że nie ma na co czekać. Sprawa jest na tyle skomplikowana, że męża nie mam na codzien, bo pracuje za granicą i po prostu bedziemy musieli "trafić"na dni płodne, hehe:)

Prawdopodobnie jak oznajmiła mi Pani doktor będe musiała już przez ten czynnik V leiden brać leki. mutacje tego genu ma tylko 5 % ludzi, więc jest to jeszcze bardziej trudne. Chciałabym poznać jakąś kobietę, która przechodzi to samo co ja,ale to chyba małoprawdopodobne...
 
Mania rozumiem że nie musiałaś mieć robionego zabiegu £yżeczkowania tylko oczyściłaś się sama? Jak tak to nie ma konieczności czekania 3 miesięcy. Chyba, że chcesz odczekać by odpocząć psychicznie. Jesteś młodziutka to spokojnie dacie radę. Skąd jesteś wogóle?
 
Mania rozumiem że nie musiałaś mieć robionego zabiegu £yżeczkowania tylko oczyściłaś się sama? Jak tak to nie ma konieczności czekania 3 miesięcy. Chyba, że chcesz odczekać by odpocząć psychicznie. Jesteś młodziutka to spokojnie dacie radę. Skąd jesteś wogóle?
Tak, nie miałam zabiegu, tylko samoistnie poroniłam.
Ja jestem z okolic Opola:)
To mnie właśnie pociesza, że jestem młoda i mam duużo czasu, żeby walczyć z przeciwnościami... siły też mam dużo. Szczerze, psychicznie jestem w bardzo dobrej kondycji. Nie iwem, czy to dlatego, że od samego początku przeczuwałam , że jest coś nie tak, czy co. Myślę o tym codziennie,ale zaciskam zęby i żyję tak jak dawniej. Jedyne co mi brakuje to męża, ale jeszcze troszkę i wróci na stałe do Polski.
a Wy skąd jesteście dziewczyny?
 
reklama
Mania skoro i fizycznie i co najważniejsze psychicznie jesteś gotowa do walki to warto to wykorzystać. Skoro męża narazie nie ma to jest czas na to aby w miarę możliwości wdrożyć leczenie by później nie marnować na to czasu. Oczywiście jeśli jest teraz taka możliwośćbo niestety nie zawsze jest tak, jak byśmy tego chcieli.
Ja jestem z okolic Kalisza :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry