reklama

starszy partner

Temat na forum 'Relacje rodzinne' rozpoczęty przez Siaśka, 7 Luty 2007.

  1. Siaśka

    Siaśka Zaangażowana w BB

    Cześć Dziewczynki,

    jestem w związku z mężczyzną 20 lat starszym od siebie(ja mam 32) , bardzo długo miałam wątpliwości, czy taki związek ma szanse, po 3 latach znajomości pojawił się Michaś, jest naszym wielkim Skarbem.Czy któraś z Was jest w związku z partnerem tyle lat starszym, jak sie czujecie, czy jestescie szczęśliwe?Może któraś z Was podzieli sie swoimi doswiadczeniami i odczuciami.
    Pozdrawiam serdecznie.
     
  2. potworek.pl

    potworek.pl Potworkowa Mama :)

    Hej Siaśka!!!
    Ja jestem w związku z facetem,który jest ode mnie starszy o 13 lat (ja mam 23),miał żonę (są chyba 3 lata po rozwodzie),ma z nią córkę (10 lat).Jesteśmy razem od 15 miesięcy i mamy 2,5 miesięczną córeczkę :-) .
    Na początku tego związku obawiałam się reakcji otoczenia - rodziny,znajomych...Ale okazało się,że zarówno moja rodzinka,jak i moi znajomi polubili J. w błyskawicznym tempie,więc moje obawy same się rozpłynęły.
    Mimo tego,że wiem,że łączy nas szczere uczucie,że bardzo się kochamy,to czasem mam chwile zwątpienia...
    Ja mam znajomych w swoim wieku,J. ma w swoim i czasem jest...dziwnie...Wiadomo,że po 30-stce człowiek inaczej myśli o życiu niż ktoś, kto ma lat 20 czy niewiele ponad 20 (wiadomo,są wyjątki).Czasem usłyszę od któregoś ze znajomych J., że jestem małolatą i niewiele o zyciu wiem...No,miłe to nie jest,ale staram się to zgrzewać z góry na dół ;-) .
    Bo skoro dwoje ludzi decyduje się,aby być ze sobą,mimo sporej różnicy wieku,jeśli się kochają,są ze sobą szczęśliwi, to czemu ktoś miałby im to odbierać:confused: ??Ja zawsze mówię: może i jestem nicniewiedzącą małolatą,ale nikogo nie zmuszam do przebywania w moim towarzystwie.I to samo w drugą stronę.
    Ja na przykład uważam,że to nie wiek ma znaczenie,tylko to co ma się w sercu.Bo miłość zawsze będzie miłością,bez względu na wiek,kolor skóry,wzrost,wagę itp.
    "KOCHAĆ KOGOŚ - ZNACZY WIDZIEĆ W NIM CUDA DLA INNYCH NIEDOSTRZEGALNE."
     
  3. reklama
  4. Siaśka

    Siaśka Zaangażowana w BB

    Hej Inna,

    dzięki ze podzieliłas sie ze mna swoimi przemysleniami, to prawda że ważne jest uczucie, ale tez czasem sie zastanawiam jak dalej bedzie sie to wszystko układać. Jestem jednak dobrej mysli, moja rodzina tez zaakceptowała mojego partnera za to jakim jest człowiekiem, a nie ile mamy lat. Czuje sie kochana, mamy cudownego synka i to na razie jest wazne, myślę że nikt nie jest w stanie przewidzieć przyszłości, która w dużym stopniu zależy od nas samych.

    Pozdrawiam serdecznie:-)
     
  5. silunia

    silunia mama Zuzu

    Saska
    ja przez dlugi czas bylam w zwiazku ze starszym meszczyzna . Roznica wieku byla miedzy nami 15 lat. Niestety nam nie wyszlo , ale akurat wiek nie mial tu zadnego znaczenia ..nie wyszlo bo oboje bylismy, jestesmy uparci i zadne z nas nie chcialo isc na kompromis ...widocznie nie bylo nam pisane byc do konc zycia razem.
    W trakcie trwania zwiazku bylo cudownie, nie zwracalismy najmniejszej uwagi na to co ktos mowi itd. ....nawet nie czulismy tej roznicy miedzy nami...i to wlsnie bylo wspaniale...jezeli tylko jest wm dobrze , jezeli sie kochacie to nic nie stanie wam na przeszkodzic...
    usciskaj swojego syneczka odemnie
    pozdrawiam bardzo serdecznie
     
  6. potworek.pl

    potworek.pl Potworkowa Mama :)

    No właśnie, to jak będzie w przyszłości, zależy tylko i wyłącznie od nas samych.I nikt nie ma prawa wtrącać się do czyjegoś związku, ani go oceniać!!W dorosłym zyciu każdy odpowiada za siebie i za swoje czyny i nikomu nic do tego,co ktoś robi i z kim się spotyka.
    Ja na przykład nie cierpię,jak ktoś zaczyna się czepiać różnicy wieku w moim związku czy też nawet w jakimś innym.Bo każdy indywidualnie decyduje o tym, z kim chce się spotykać, z kim chce się wiązać i kogo chce obdarzyć miłością.
     
  7. m_ktosia

    m_ktosia Gość

    czesc forumowiczki!!!
    Moj facet jest starszy ode mnie 19 lat i wiecie co, I MNIE TO KRECI !!!:rolleyes2: :rofl: :-)
    dla mnie to jest taka bajka w ktora jak sie raz wejdzie to juz nie bedzie sie tym samym czlowiekiem, dla mnie po 2 latach to jest taka przyspieszona masa doswiadczen, przez bycie razem i setki rozmow o zyciu zmienilam sposob patrzenia na swiat, czuje sie dojrzalsza, a moi rowiesnicy niestety szczegolnie mezczyzni wydaja mi sie tacy chlopcy teraz niedorosli jacys.
    na poczatku wydawalo mi sie ze on jest madrzejszy ode mnie ale kiedy poznalam go dokladnie i wymienilismy mase spostrzezen i sadow o tym co nas natym padole spotyka to doszlismy razem do wniosku ze nie o madrosc tu chodzi a o roznice doswiadczen, to to co czyni nas inteligentnymi gdy latwiej dostosowujemy sie do nowych okolicznosci bo moglismy sie juz w danym problemie sprawdzic, zapoznac wyrobic najlepsza droge radzenia sobie. a pozatym wieczne oczywiscie zmiany pogladow ktore z wiekiem na nas czekaja, u mnie to wszystko jest jakby przyspieszone.

    Moj ukochany natomiast ceni sobie moja madrosc, ktora u kazdego niezaleznie od wieku muze zaskoczyc bo przeciez chocby i o 100 lat byl starszy to nie ze wszystkim sie jeszcze spotkal i moge wiele nowego wprowadzic rowniez i w jego zycie. A jakoze wiele osob w jego wieku jednak tetryczeje (na wlasna prosbe) to cieszy go ze wprowadzam do naszego domu mlodosc, a z moim mlodym niedlugo pojawiacym sie malenstwem to juz w ogole. i tak uwazam ze on mnie przebija w niektorych zachowaniach, podczas gdy jego koledzy wiekiem choduja swoje grube piwne brzuchy i martwia sie co tam nowego na gieldzie my biegniemy o polnocy by wskoczyc do jeziora, cieszyc sie blaskiem ksiezyca i odbijajacych na tafli kropel deszczu...

    moja rodzina nie zaakceptowala mojej milosci i zdaje sie ze to normalne, prawdopodonie obawiaja sie ze on moze mnie skrzywdzic, zostawic itp, rozumiem ich stres bo go nie znaja i biora pod uwaga najgorsze ewentualnosci i obawiaja sie ze wtedy bede im na glowie ciezarem, boli mnie natomiast fakt ze znajac mnie nie ufaja ze nie jestem glupia ciotka co poszla w dluga ale jednak roztropna dziewczynka z czujem do ludzi. wniosek jest jeden, rodzina mnie nie zna, wszyscy zabieganie, zagubieni w codziennosc nie zauwazyli kiedy z glupiej nastolatki przemienilam sie w dojrzala kobiete i dopiero starszy facet u mego boku obudzil ich z tej matni i otrzasnac sie z tego zimnego prysznica nie moga :-)
    o reszcie spraw codziennych nie pisze, bo nic sie nie roznia od zwiazkow z rowiesnikami, nieprawdaz kolezanki ??? a jesli moj zwiazek rozpadl by sie z jakiegos powodu i przeciez to NORMALNE i sie zdarza to nie zalowalabym zadnej z chwil, ktore spedzilismy razem!

    ps. uwazam ze starszy facet w porownaniu z mlodziezowcami swietnie nadaje sie do roli tatusia i partnera w ciazy, on nie boi sie porodu tak jak wielu mlodych, on pocieszy gdy ze zdrowiem cos nie tak, on przystopuje gdy jak szalone wpadam w wir bezsensownych przygotowan (mam na mysli to zagubienie dziewczyn gdy zapominaja o calym swieci i tylko brzuch jest najwazniejszy i te cale zakupy), on zrozumie ze brak seksu w okresie okoloporodowym jest normalny i ustosunkuje sie do tego nieegoistycznie, on zaproponuje czy by nie mogl pujsc zamiast mnie na urlop macierzynski, on juz wypil w swoim zyciu morze wodki, sprawdzi lata cale jak to jest na kacyku dzien po, spotkal miliony dziewczyn i przerobil problem smierci, on juz wie co to znaczy pracoholizm i czym to grozi, on wie co to uzaleznienie od pieniadza i wladzy, on juz nie musi leciec do koleszkow na pifko gdy zona w ciazy potrzebuje go, on wie jak wesprzec, zdopingowac, pocieszyc, on sie nie boi przyszlosci, on juz wie, ze szlachetne zdrowie... i trzeba o nie dbac, i trzeba korzystac z dnia i ciala poki jeszce sily sa w nas i czas leci a my jeszcze nie weszlismy na KILIMANDZARO ani MONT BLANC i nie przelecelismy sie balonem!!!....., on juz wie, ze "the life is what happen to us when we are busy making other plans"...

    i wlasnie dzieki temu opisowi uswiadomilam sobie jakiego mam wspanialego wartosciowego meza i jak go bardzo kocham!!! ze az sie poplakalam
     
  8. silunia

    silunia mama Zuzu

    m_ktosia cudnie to opisalas :-D i przypisuje ci absolutna racje w kazdej kwesti...ja mialam bardzo podobne odczucia ....bylo fantastycznie , ale niestety zycie pokazalo , ze jednak nie bedziemy mogli byc razem
    Swietnie , ze masz takiego kochanego mezulka , a twoja rodzina moze jeszcze zmieni zdanie ...mysle , ze boja sie tego , ze wkoncu zostaniesz mloda jeszcze kobieta ze szybko starzejacym sie meszczyzna u swego boku i pozniej to on moze byc dla ciebie ciezarem ....mnie tak to moj tato opisal , ale jak to madrze uja to moje zycie i ja decyduje ...i wkoncu zaakceptowal ...przypuszczam jednak , ze mu ulzylo jak wszystko sie skonczylo ( ale jak powiedzialm wczesniej roznica wieku nie miala tu znaczenia )
    Dodam tylko , ze moj maz jest starszy odemnie o 9 lat z kawalkiem , a wydaje mi sie czasami , ze to ja mam wiecej rozumu niz on :-D :-D :-D
    pozdrawiam serdecznie
    ps- slicznie razem wygladacie
     
  9. Donatella

    Donatella mama Kacperka

    m_ktosia-myślę,że to Twój facet miał szczęście,że spotkał Ciebie na swojej drodze:tak: :tak: :tak: .Mam nadzieję,że to docenia.Życzę Wam powodzenia i trzymam kciuki za szczęśliwe rozwiązanie:-) :-) :-) .
     
  10. reklama
  11. m_ktosia

    m_ktosia Gość

    silunia to co mowisz o starzeniu i zwiazanymi z tym obawami moich rodzicow, tak to bardzo prawdopodobne bo widzisz, moj ojciec jest o 6 lat starszy od mojego faceta i poprostu pewnie patrzy przez pryzmat siebie i swojego zycie, ma klapki na oczach bo dobrze to zycie u niego nie wyglada, jest alkoholikiem, nie dorobil sie majatku, ma wiele chorob na ktore nie chce sie leczyc pewnie przez ten alkohol, przytyl, rozne kontuzje i wspomniane problemy zdrowotne nie pozwalaja mu na aktywny tryb zycia, i dziadzieje, poprostu dziadzieje, wzial sobie na glowe swojego ojca a mojego dziadka chorego. co bardzo szlachetne ale nie daja rady, bo to za duze obciazenie i fizyczne i psychiczne, jest niezadowolony z pracy wiecznie zestresowany ciagle cos nie tak, ma takie klimat jakby meska menopauze przechodzil, wiecznie wrzeszczy i jak typowy prawdziwy polak jest pesymista, widzi wiekszosc spraw w ciemnych barwach i zamartwia sie na zapas, tak i w tej sytuacji o mezczyznie w wieku mojego ukochanego ma pewne wyobrazenie wlasnie w barwach starosci.... niewiem...napewno nie jest latwo byc tesciem dla kogos prawie ze rownego wiekiem, coz w jakis sposob ich to krepuje z moja mama....hmmm ach gdybym ja byla taka madra zeby to zrozumiec...

    Donatella ale mnie milo polechtalo, jak ja lubie takie pieszczoty slowne :-) :tak: a to taki wstep mial byc pozytywny, bo teraz to ja dopiero przejde do meritum i zaczne narzekac na tego mojego pana meza dyrektora ;-)

    dziekuja za kciuki, napewno sie przydadza na tej koncowce ciezarowkowej :-) i pozdrawiam slicznego Kacperka!
     
  12. Siaśka

    Siaśka Zaangażowana w BB

    Hej dziewczynki,

    przede wszystkim cieszę się, że sa inne zwiazki z podobną róznica wieku, które mozna uznać za udane. Podpisuję sie pod wieloma spostzreżeniami i odczuciami, które wyraziła m_ktosia, szczególnie jesli chodzi o szeroko rozumiana dojrzałość partnera. Ja również bardzo sobie chwalę mojego ukochanego w roli ojaca, wspaniale zajmuje się dzieckiem, poświeca mu wiele czasu i uwagi i robi to z dużym zaangażowaniem, również w stosunku do mnie jest czuły i opiekuńczy, co było szczególnie mile widziane w czasie ciąży i porodu. Poród przeszliśmy wspólnie i nigdy tego nie zapomnę(a tak na marginesie wyglądał bardzo przystojnie w zielonym kitlu:-) )

    Najważniejsze jednak chyba jest to że się w wielu sprawach rozumiemy, że mamy podobne postrzeganie rzeczywistości i swiata, podobny system wartości, a w kwestiach spornych szukamy kompromisu. Oczywiście czasem sa zgrzyty jak w każdym związku, ale staramy sie po prostu docierać.

    To prawda rodzice sie o nas martwia, ja też spotykałam sie z argumentami, że starszy partner, to nie jest dobra decyzja, ze teraz jest może i ok, ale za kilka lat ja nadal bede młoda a on dużo starszy, ale ja juz wiem że w zyciu nic nie jest pewne, jestem dość młoda jeszcze osoba, ale kilka lat temu , mogłoby mnie juz nie byc, albo mogłam skończyc na wózku(więc tak naprawde nie wiek tak do końca decyduje o tym kto ile bedzie żył i w jakim zdrowiu)

    Myslę, że w twoim przypadku M_ktoś, jest duża szansa że rodzina zaakceptuje twój wybór, jeśli bedą widzieli ze jesteś szczęśliwa, radosna , że radzicie sobie w życiu, a jeszcze jak na świat przyjdzie baby, to tez pewnie was zbliży.

    Myślę, zę od naszych dojrzałych mężczyzn możemy sie czegoś nauczyć, a i oni czerpią pozytywne emocje będąc z młodszymi kobietami.
    Na poczatku, drażniły mnie spojrzenia innych ludzi, w ich wzroku było niezrozumienie, ocenianie, zdziwienie, ale teraz jestem dumna gdy ide z moim partnerem za rękę, bo wiem że mam przy sobie wspaniałego mężczyznę.

    Pozdrawiam Was wszystkie i Wasze pociechy,(również te w brzuszkach):-)

    P.S. mam nadzieję, ze sie tu jeszcze spotkamy

    Aga
     

Poleć forum