reklama

Strach o dziecko

Temat na forum 'Porady prawnika' rozpoczęty przez vidii, 16 Lipiec 2011.

  1. vidii

    vidii Zaciekawiona BB

    Witam. Mam do Pani kilka ważnych dla mnie pytań.

    Jesteśmy małżeństwem od 6 miesięcy, wspólnie wychowywaliśmy mojego 4 letniego syna z poprzedniego związku, miesiąc temu urodziła nam się córeczka. Mąż kilka tygodni po ślubie oznajmił ze mnie nie kocha i ze mnie zdradził z była dziewczyna. Powiedział także się nadal spotykają, i tak jest do dnia dzisiejszego. Mąż pracuje we Warszawie, ja z dziećmi mieszkam u rodziców na Śląsku. Będąc w ciąży byłam kilka tygodni u męża, ponieważ chciałam ratować nasze małżeństwo i rodzinę, wynajmowaliśmy razem mieszkanie, jednak mąż pracuje po kilkanaście godzin na dobę i rzadko bywał w domu, wiec doszliśmy razem do wniosku, ze lepiej będzie jak wrócę do rodziców. Przez ostatnie 3 miesiące ciąży z mężem widziałam się 4 razy. Po narodzinach córki przyjechał dopiero po tygodniu, twierdząc ze nie mógł dostać prędzej urlopu, a jako zawodowemu żołnierzowi przysługuje mu 5 ustawowych dni z okazji urodzenia dziecka. Jak później sam stwierdził wolał zostać w pracy. Dostał 2 tygodnie urlopu, z czego 4 dni spędził z nami (żoną, synem i nowonarodzoną córka), a reszte urlopu przesiedział u swoich rodziców na wsi. Później wrócił do Stolicy i nie dawał znaku życia. To ja dzwoniłam i informowałam go jak dzieci się czują, co robią itp. Nigdy nie zapytał sam od siebie o nic, co związane z dziećmi lub ze mną. Przyjechał na 1 dzień na chrzciny córki i znów wrócił do pracy. Jednak oświadczył mi na chrzcinach ze chce zabrać córkę ze sobą do Warszawy i tam ja wychowywać i będzie walczył, o nia w sadzie, jeśli nie oddam mu jej dobrowolnie.
    Mąż mieszka w internacie wojskowym (w pokoju jest 5 mężczyzn), pracuje na zmiany 24h\24h, zarabia 2 tyś zł, u rodziców nie ma warunków do wychowywania dziecka ( w pokoju ma zrobiony magazyn tzn.: stara kuchnia stoi, łóżko, niepodłączoną nowa muszla klozetowa, rower, w powietrzu unosi się zapach stęchlizny a na ścianach widać grzyb i wilgoć). Rodzice męża są osobami w podeszłym wieku, mieszkają na wsi, maja kilka krów, świń, kury, duże obszary pól, brak kanalizacji ( wychodek na dworze, zimna woda ze studni, mnóstwo much i komarów).
    Maż także nie kryje się z tym ze ma kochankę, tzn. ta byłą dziewczynę i wciąż się z nią spotyka. Oznajmił, ze wynajmie mieszkanie we Warszawie i ona będzie pomagać mu w wychowaniu naszej córki.
    Mąż, co miesiąc przysyła mi 1000zl na utrzymanie moje i naszej córki, gdyż na syna dostaję alimenty od jego biologicznego ojca, ale syn nosi nazwisko mojego obecnego męża.
    Syna wychowywałam samotnie, z pomocą rodziców przez 3 lata, wiem ze córce nie będzie niczego przy mnie brakować. Jednak mam kilka obaw i pytań.

    1. Proszę mi powiedzieć, czy sąd może mi odebrać córkę( obecnie ma miesiąc i jest karmiona piersią) i oddać w ręce ojca, który chce ja wychowywać wspólnie z kochanką?
    2. Jak mogę ustalić widzenia ojca z córka sądownie?
    3. Jak mogę ustalić alimenty na córkę i siebie, ponieważ jestem niezdolna do pracy opiekując się 2 małych dzieci?
    4. Jaka jest Pani opinia w tej sprawie, po tym, co starałam się krótko, ale szczegółowo opisać, tzn. jak Pani myśli czy mąż przy takim wymiarze godzin pracy, przy braku odpowiedniego zakwaterowania, winy za rozpad naszego małżeństwa ma szanse na odebranie mi córki?

    Proszę o szybką odpowiedz, ponieważ sytuacja staje się coraz bardziej napięta, a tylko cierpią na tym dzieci. Pozdrawiam i z góry dziękuje.
     
  2. E. Słotwińska-Rosłanowska

    E. Słotwińska-Rosłanowska Ekspert BB. Prawniczka

    Może. Niemniej sądzę,że to mało prawdopodobne.

    Tak.
    Na dziecko - tak. Na siebie niekoniecznie. Fakt opiekowania się dziećmi nie oznacza niezdolności do pracy. Biorąc pod uwagę, ze dochody Pani męża nie są wygórowane, szanse na alimenty dla Pani nie są wielkie.

    Ważne jest jedno - rozpad związku i prawa rodzicielskie rodziców o dwie zupełnie rozłączne sprawy.
     
  3. reklama
  4. vidii

    vidii Zaciekawiona BB

    Mam jeszcze jedno pytanie. Poniewaz maz dzis dzwonil i za wszelka cene chce zabrac dziecko w przyszly weekend do swoich rodzicow. Jak juz opisywalam nie ma tam warunkow dla tak malego dziecka, a poza tym mała jest karmiona nadal piersia. Czy mam prawo sie nie zgodzic na to, zeby maz zabral dziecko na sobote i niedziele??
     
    Ostatnia edycja: 18 Lipiec 2011
  5. E. Słotwińska-Rosłanowska

    E. Słotwińska-Rosłanowska Ekspert BB. Prawniczka

    Szczerze powiedziawszy nie rozumiem pytania. Jak to czy ma Pani prawo?
     
  6. vidii

    vidii Zaciekawiona BB

    Czy musze dac dziecko ojcu na weekend, skoro wiem, ze u jego rodzicow nie ma warunkow na pobyt tak malego dziecka? I co moze sie stac jesli odmowie mezowi? Czy moze wezwac policje i czy moga zabrac dziecko sila na te 2 dni i oddac pod opieke ojca? Przypomne ze dziecko ma miesiac i nadal karmione jest piersia.
     
  7. E. Słotwińska-Rosłanowska

    E. Słotwińska-Rosłanowska Ekspert BB. Prawniczka

    Ojciec ma pełnię praw rodzicielskich i ma takie samo prawo do przebywania z dzieckiem jak Pan.
    Może wezwać, ale jest mala szansa by policjanci interweniowali.
     

Poleć forum