reklama

strata :((czy można się pogodzic

Temat na forum 'Pożegnania' rozpoczęty przez MYSZA1504, 18 Maj 2011.

  1. MYSZA1504

    MYSZA1504 Zaciekawiona BB

    W 2003 roku też ,przeżyłam stratę dziecka ,trafiłam do szpitala ,w siódmym miesiącu ciąży po odejściu wód ,lekarka która mnie prowadziła ,trzymała mnie dziewięć dni ,po tym okresie okazało się że ,obydwie mamy sepsę ,dla Michasi był tylko chrzest ,i trumna ,ja wyszłam po pięciu tygodniach ,mała została pochowana ,a ja aż do dzisiaj z nikim o tym nie rozmawiałam,byłam sama ,mój partner mnie zostawił ,mała umarła mi na rękach .
     
  2. Emsi

    Emsi Początkująca w BB

    mój boże aż mi łza pociekła...sama jestem w ciąży obecnie i nie potrafie sobie siebie wyobrazić na Twoim miejscu Myszko :( tak mi przykro i współczuje szczerze.
    Czy można sie z tym pogodzic...hmmm wg wiekszosci ludzi można....wg mnie mojego zdania i moich doswiadczen nie mozna...mi byloby ciezko jesli mam byc szczera. We wrzesniu tamtego roku stracilam bardzo bliska osobe i do smierci nie pogodze sie z jej odejsciem, gdybym stracila dziecko rowniez bym sie nie pogodzila...ale wiem i wierze ze bedzie dobrze wszystko u Ciebie i napewno ulozysz sobie zycie z lepszym czlowiekiem bo po tym co czytam to tamten nie byl Ciebie wart :/ pozdrawiam Cie cieplutko
     
  3. reklama
  4. KiniaDanio

    KiniaDanio Zaciekawiona BB

    mysza na początku powiem Ci że szczerze Ci współczuję i straty Maleńkiej i odejścia partnera, na pewno nie możesz obwiniać siebie za to co się stało bo ani na jedno ani na drugie nie miałaś wpływu. czy można pogodzić się ze stratą dziecka??chyba nie, mój brat zginął mając 4 lata, teraz mija 23 lata od wypadku i do dziś nie może się z tym pogodzić, ja sama w zeszłym roku "towarzyszyłam" przyjaciółce przy porodzie.musiała rodzić w 5 mscu ciąży, często z nią rozmawiam i też lekko jej nie jest. pogodzić sie nie pogodzisz ale możesz podejść troszkę inaczej do sytuacji, wiem że mówiac "pozytywnie" może ktoś to uznać za nie takt. ale pomyśl ze dzidzia jest bezpieczna, że jest przy tobie nawet jak inni cie opuscili, i jest jedna wazna rzecz, nie mozesz o niej zapomniec ale nie mozesz tez rozpamietywac, ona na pewno nie chcialaby zebys cierpiala, a co do partnera - widocznie byl niedojrzaly psychicznie na taka kolej rzeczy i nie byl wart ani ciebie, teraz wez sie w garsc dla siebie i dla malej zeby widziala z gory ze u ciebie wszystko dobrze, znajdz nowego faceta i postaraj sie o dziecko, nie zamiast Michaliny tylko o rodzenstwo dla niej. usiadz w fotelu i powiedz sobie JESTEM SILNA I BEDE SILNA, PODNIOSE SIE, bo czlowiek po to jest zeby upadac i wstawac, i teraz jest czas dla ciebie...

    trzymam kciuki

    jak chcesz wiecej pogadac to pisz na pw
     
  5. malamrowka1100

    malamrowka1100 Fanka BB :)

    niestety, ale nigdy się nie pogodzisz z tym, że zmarło Ci dziecko. Dziecko, które nie miało możliwości poznania świata, Ciebie, Siebie. Nauczysz się żyć z tym z dnia na dzień, co zapewne i tak już robisz. Gdy umiera dziecko matce, to umiera cząstka jej i nikt, ani nic jej nie ożywi na nowo.
     
  6. netta82

    netta82 Fanka BB :)

    nigdy się z tym nie pogodzisz to prawda, nigdy nie zapomnisz i w dniu odejścia dziecka za każdym razem będziesz cierpieć...ale kiedy będziesz tulić swoje dziecko które się urodzi poczujesz siłę aby z tym żyć i Twoje matczyne serce odetchnie i utnie w miłości do malucha...
    nt. partnera... szkoda słów aby o nim pisać... okazał się słabym człowiekiem i małym, w tej tragedii powinien trwać przy Tobie ...

    ufam, że wszystko dobrze u Ciebie :) czego serdecznie życzę!!!
     
  7. Ilona1990

    Ilona1990 Fanka BB :)

    Nigdy się z tym nie pogodzimy... nigdy... ten ból nie minie... najwyżej troszkę zelży.... z każdym dniem może być coraz więcej usmiechu na Twojej twarzy... ale nie zapomnisz.......
     
  8. MYSZA1504

    MYSZA1504 Zaciekawiona BB

    Dziewczyny dziękuję ,wiecie ja mam synka ,Mateuszka i ironia losu Mała ,uradziła się 04-04-2003 a Mati 15-04 -2006 jestem strasznie przewrażliwiona na jego punkcie ,no a po drugie jestem stara mam 42 lata ,no i urodziłam go z rakiem ,ale o tym możecie poczytać w poście ,,Z rakiem też można urodzić '',jest w dziale próśb,
    No mówiłam że się od Was uzależnię
     
  9. szóstkowa mama

    szóstkowa mama Fanka BB :)

    Mysza ja mam Aniołkowego braciszka,16 maja minęło 29 lat od jego urodzin i śmierci zarazem.Jestem również aniołkową mamusią i nigdy się z tym nie pogodziłam,funkcjonuję w miarę normalnie,lecz gdy najdzie mnie na wspominki,to potrafię przepłakać do poduszki długie godziny.MYSZA ja mam 38 lat,a mój najmodszy synek rok i miesiąc.Kochana my nie jesteśmy stare,bo stary może być pies!Młodości dodają nam nasze pociechy!!!

    Gorąco pozdrawiam!!!
     
  10. reklama
  11. mona79

    mona79 mama Antosia i Ś.P. Zuzi

    Mysza bardzo ci wspólczuje...niedawno sama pochowałam córcię....ból nie przemija to my mamy aniołków musimy nauczyć się z nim żyć.....
     
  12. MYSZA1504

    MYSZA1504 Zaciekawiona BB

    Wiem kochana ,o tym ,tym bardziej że mnie śmierć otacza na każdym kroku
     

Poleć forum