reklama
Forum BabyBoom.pl

Dzień dobry

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Kochani, umiera młoda mama. To koleżanka jednej z naszych moderatorek @89katia. Być może uda sie ocalić jej życie, ale (jak zawsze) potrzba na to pieniędzy. I to nie za miesiąc, nie za dwa, tylko teraz. Dorzuć się do zbiórki. Każda wpłata, nawet ta symboliczna daje jej większą nadzieję, że wróci do swoich maluszków. Dziękuję. aniaslu Poznaj Anię i jej dzieci. I podejmij decyzję.

reklama

"Studentko w ciąży nie chcemy Cię" Co robić?

zaniak

Zaciekawiona BB
Dołączył(a)
21 Kwiecień 2017
Postów
43
Rozwiązania
0
Jestem nowa na forum i nie wiem czy może jest już taki wątek i czy którakolwiek mama była w podobnej sytuacji . Otóż chodzi o to, że mam 22 lata jestem studentką studiów zaocznych rodzić mam na koniec czerwca i na mojej uczelni jest to nie do przyjęcia . Oczywiście są wykładowcy którzy proponują mi wcześniejsze zaliczenie dosyłanie projektów meilem i przyjeżdzanie po podpis przez kogoś innego . Jestem im za to bardzo wdzięczna bo wychodzą z tym sami . Niestety policzyć ich mogę na palcach jednej ręki . Właściwie głównie pomaga mi młoda wykładowczyni która sama jest mamą kilkorga dzieci i niedawno urodziła . Częściej jednak spotykam się z sytuacją krzywych spojrzeń a przez jedną - dwie osoby jestem traktowana wręcz jako problem . Nie oczekuję wogóle , żeby szli mi na rękę cokolwiek przekładali bo nie w tym rzecz . Chcę być traktowana jako normalny zupełnie człowiek . Jak każda inna studentka . Mam chyba prawo mieć swoje życie rodzinne . Niestety sytuacja wygląda tak , że od jednej " ukochanej pani magister" usłyszałam iż ma ciągle ze mną problem a teraz ja będe miała kolejny " problem" . Omal nie oniemiałam jak to usłyszałam . Bo dlaczego moje dziecko ma być jakimś problemem. Tego samego dnia w trakcie rozmowy usłyszałam też słowa :" Jak pani sobie to teraz wyobraża wogóle ( bycie studentką ) ? Jak to ma wogóle wyglądać ? ". Nie rozumiem zupełnie ... Mój mąż pociesza mnie non stop mówi , żebym się nie stresowała bo tylko szkode sobie i dziecku . Wszyscy mnie wspierają również inni studenci ale ja czuje się jak wyrzutek . Od innego z wykładowców usłyszałam tekst w stylu " Po co pani wogóle dziecko?" . Czy któraś z was miała taką sytuację ? Czytałam dużo o studentkach w ciązy , często na studiach dziennych i wszędzie opisują to jako coś wspaniałego ja tymczasem wykańczam się już psychicznie i kiedy jadę na zjazdy to już na kilka dni wcześniej jest mi gorzej.
Nie wiem co dalej ? Nie wyobrażam sobie takiego wtrącania w moje prywatne życie rodzinne ze strony wykładowców i wytykania mi mojej ciąży jakby to był jakiś problem dla uczelni ...
 
reklama

myszkax33

Fanka BB :)
Dołączył(a)
24 Listopad 2016
Postów
251
Rozwiązania
0
Nie wydaje mi sie zeby to bylo profesjonalne podejscie ze strony wykladowcow pozatym sa to studia zaoczne. Moja kuzynka w ciąży kończyła studia dzienne i nikt nie robił jej problemów. Pamiętaj,ze twój stres może się przełożyć na maleństwo w brzuchu. Sprobuj jeszcze raz sie z nimi jakos dogadac albo pomysl o zmianie uczelni,lub moze daj sobie rok wolnego i wtedy wróć na studia. Ja chodziłam w ciąży w liceum i skończyłam szkołę normalnie a ciężarna studentka to zadne dziwne zjawisko,jesteś dorosła,masz meza więc wszystko jest tak jak powinno ;) pozdrawiam Cię serdecznie i mam nadzieję,ze znajdziesz dogodne rozwiązanie
 

aniaslu

Administratorka czyli ja tu rządzę ;)
Członek załogi
Dołączył(a)
14 Czerwiec 2004
Postów
2 085
Miasto
Warszawa
Rozwiązania
36
To, że część wykładowców cierpi na brak empatii nie jest Twoją winą. Pytanie, czego konkretnie potrzebujesz z ich strony? Czy chcesz żeby zmienili do Ciebie podejście? To może być trudne. Jeżeli potrzebujesz żeby Ci poprzekładali egzaminy itd. możesz napisać podanie.

I najważniejsze. Czy ty im się wchrzaniasz w ich życie? Czy komentujesz ich sprawy rodzinne, pozwalasz sobie na mówienie do nich, co Ci się nie podoba w ich zachowaniu lub wyglądzie? Przypuszczam, że nie. Ich zachowanie niestety świadczy fatalnie o poziomie części kadry uniwersyteckiej.
I pamiętaj, że ktoś kto mówi przykre rzeczy na Twój temat, tak naprawdę opowiada o sobie. I to ta osoba ma problem- nie ty. A jeśli będą zatruwać ci życia napisz do mnie, coś wymyślimy:)
 

aga6

Moderator
Członek załogi
Dołączył(a)
16 Listopad 2016
Postów
19 083
Rozwiązania
5
podejrzewam że oni biegają z uczelni na uczelnię i robią "kariere" i nie mają czasu na życie osobiste i ich zachowanie to kwestia zazdrości i probowanie dowartosciowania sie :/
olej ich i rob swoje. nie pozwol zeby zniszczyli Ci plany bo ciaza na studiach nikogo nie powinna dziwić poza tym to nie ich sprawa.
 

aga6

Moderator
Członek załogi
Dołączył(a)
16 Listopad 2016
Postów
19 083
Rozwiązania
5
Hmm u nas zawsze studentki w ciazy brały urlopy dziekańskie
ale po co brac urlop?
jak sie czuje na siłach to po co tracic czas i pieniądze włożone w studia? ciaza jeżeli przebiega prawidłowo nie jest przeciwwskazaniem do studiow..
nikt nie ma prawa robic z tego tytułu problemu!:/
jeżeli wykladowcy mają chec niech jej ulatwia zaliczenia jesli nie to niech nie traktują ulgowo i niech zdaje tak jak wszyscy i tyle.. ja na studiach mialam 3 ciezarne kolezanki i nikt im problemow nie robil.. pomagali nawet..
mogly nie pojawiac sie na zajęciach i dostawaly materiały mailem i na egzamin mialu sie stawic.
 

zaniak

Zaciekawiona BB
Dołączył(a)
21 Kwiecień 2017
Postów
43
Rozwiązania
0
ja nie oczekuje własnie specjalnego traktowania chce zwyczajnie jak kazdy student przychodzic sobie na zajecia i na nich byc a spotykam sie niestety z ciaglym docinkami. Jestem zdziwiona zachowaniem moich wykładowców i ich oburzeniem no bo jak dla mnie ciężarne na studiach zaocznych zdarzaja sie czesto.Dziękuję za słowa wsparcia i utwierdzam się powoli w przekonaniu, że to oni mają problem a nie ja . Szkoda tylko mi pieniedzy ktore wkladam na dojazdy i czesne i trudu ktory wkladam . Zwlaszcza kiedy slysze ze no w tym semestrze to nie wiedza czy mnie przepuszcza... Szkoda słów . Niestety uczelni nie mam jak zmienić bo na całą okolicę tylko oni oferują mój kierunek ...
 

xssenia

Fanka BB :)
Dołączył(a)
3 Grudzień 2016
Postów
515
Rozwiązania
0
co to za uczelnia?? żadna szanująca się uczelnia nie pozwala sobie na takie rzeczy....
 
reklama

Polecamy

null

Nowe wątki

reklama

Nowe pytania

Do góry