ja dzisiaj miałam gnanie do kibelka właśnie po przytulanku z mężem, oprócz tego straszne wzdęcia...
Skurcze były dość mocne, choć teraz już się wyciszyły... tzn pojawiają się raz na pół godzinki, nie są zbyt bolesne, ale odczuwam je jako pas zaciskający się na brzuchu i mam również problemy z oddychaniem - muszę się porządnie skupić żeby oddychać przeponowo...
Czuję że brzuszek jest baaardzo ciężki a teraz jak siedzę przed kompem to cały mi spoczywa na kolanach... żadnej galaretki nie widzę, może troszkę więcej wydzieliny białawej, synuś jest bardzo ruchliwy.
Pierwszy raz tego typu skurcze odczułam w zeszłą niedzielę, powtarzały się jeszcze we wtorek i czwrtek na wieczór a potem była cisza aż do dziś...
Pierwszy raz kłucie w szyjce macicy odnotowałam w tą niedzielę, ale minęło...