reklama

Szelki do chodzenia - opinie

Temat na forum 'Rozwój i zabawy' rozpoczęty przez MAX1, 27 Czerwiec 2011.

  1. MAX1

    MAX1 Zaciekawiona BB

    Prosze o opinie szelek do chodzenia? Warto je kupić?
     
  2. lyla1992

    lyla1992 Fanka BB :)

    Odradzam.
    Moja córeczka czuła się w nich skrępowana i wyrywała się strasznie przez co kilka razy poważnie się wywróciła;/
     
  3. reklama
  4. marysia868

    marysia868 mama Macieja

    nie polecam osobiscie uwazam ze maluch sam niech uczy chodzic bez takich pomocy
     
  5. węgielek

    węgielek Fanka BB :)

    nie posiadam, więc nie wypowiem się jak się sprawdzają, ale moim zdaniem to nieludzkie, kojarzy mi się z prowadzeniem psa na smyczy
     
  6. anowi82

    anowi82 Fanka BB :)

    ja nie kupowałam czegoś takiego. i nigdy nie kupie. i też uważam że takie szelki to jak smycz ale dla psa a nie dla DZIECKA. irytuje mnie bardzo jak widze Dziecko w takim czymś
     
  7. umi2

    umi2 Fanka BB :)

    A mnie nie irytuje widok dziecka w czyms takim. W sumie najpierw sie podśmiewałam, a potem uznałam to za niezła alternatywę, gdy sie ma więcej niż jeno dziecko. Poza tym, żeby dziecko umiało w takim czymś chodzić musi być na prawdę posłuszne. Ja stwierdziłam ze mój syn sie do tego nie nadaje, on nie umie isc prosto jak idzie "sam" to cały chodnik jego, czasem ustapi komuś ale przeważnie z tej radości wchodzi ludziom pod nogi. W moim miasteczku widziała 2 przypadki takich szkrabów i za kazdym razem mama miała więcej niz jedno dziecko, a dziecko na takich szelkach miało własnie więcej niż rok, przeważnie 2 latka ( około). Nie wiem tylko, czy czasem nie wpływa to źle na kręgosłup, ale o tym trzeba by poczytać. Ale jako sposób do nauki normmalnego chodzenia to nie polecałabym raczej. Wydaje mi sie ze takie dzieci są po prostu za małe na to.
     
  8. wiolan

    wiolan PODWÓJNA MAMA

    no tak posłuszne i w takich szelkach ma chodzić posłusznie przy nodze jak piesek.. rany co to za wychowanie... mam też dwójkę dzieci i w życiu na taki pomysł bym nie wpadła....
    dziecko w swoim czasie samo nauczy się chodzenia i innych rzeczy.. wystarczy poswiecic mu uwagę i dać wiele milości.. a nie szelki, kojec, chodzik.. no tak mama ma święty spokój.... może musze na to z tej perspektywy popatrzec:p
     
  9. umi2

    umi2 Fanka BB :)

    No wiesz, pytanie było o szelki i chodzenie w szelkach a nie o przypinanie dziecka do kaloryfera, tak żeby matka mogła sobie iść robić "nic". Ja osobiscie stwierdzam ze szelki to fajna sprawa, gdy dziecko nie chce chodzić za rękę np gdy idziemy na zakupy czy na spacer. No cóz lepsze to wg mnie nisz puszczenie dziecka samopas. Ps. to, że ktoś używa czegos co ty uwazasz za nieodpuszczalne np. kojec, chodzik czy te szelki to nie oznacza, że matka mniej kocha dziecko.
     
  10. reklama
  11. mamaPaulinki

    mamaPaulinki mama kochanego śmieszka

    W moim małym miasteczku, gdzie jedna główna droga i tiry o zgrozo na niej panie przedszkolanki stosowały dla przedszkolaków szelki :tak: Dla bezpieczeństwa wiolan a nie własnego widzimisię czy wygody. Bo jak jest 2-3 opiekunów na kilkanaście dzieciaków to ciężko mieć oczy dookoła głowy. Ja osobiście mam małą torpedę i jak kiedyś będę miała problem z wyjściem z domu np z 2 dzieci to też pewnie zastosuję. Nie uważam, że źle wychowuję dziecko, wręcz przeciwnie, nie stosuję chodzików pchaczy i innych cudów mających nauczyć dziecko chodzić. Nabija sobie guzy? Trudno, inaczej się nie nauczy a przynajmniej biodra i kręgosłup będą ok. A szelki to wynalazek dla bardzo ruchliwych dzieci, które umieją już chodzić.
     
  12. węgielek

    węgielek Fanka BB :)

    jeżeli szelki to opcja dla rodziców, którzy mają więcej dzieci, to wyobrażam sobie mamę z kilkoma zestawami i np. piątką dzieci na smyczach. czasem widuję takie obrazki z większą ilością piesków

    jeśli ktoś ma więcej dzieci i chce sobie pomóc organizacyjnie, to polecam chustę, pouche albo nosidło miękkie ergonomiczne, ręce wolne, można jeszcze spokojnie dwoje dzieci prowadzić za rękę

    MamoPaulinki jakby moje dziecko było w przedszkolu, z którego na spacer wychodziłoby obok ruchliwej ulicy z tirami i jak piszesz: kilkanaścioro dzieci a 2-3 opiekunów, to bym się na to w życiu nie zgodziła. ciekawa jestem czy rodzice wiedzą, że ich dzieci w takich warunkach an spacery wychodzą i czy mają świadomość, że dzieci są na tych szelkach prowadzone
     

Poleć forum