no niestety, ale ja muszę odradzić. Zero zainteresowania pacjentką. Jeśli sama się nie zapytasz o coś to się nie dowiesz. Tylko czasem są takie rzeczy, że młoda matka , tuż po porodzie nawet nie wie , że ma o to czy tamto zapytać. Położna na jakieś komentarze sobie pozwalała przy porodzie. Szkoda, że nie słyszałam , a mąż nie chciał mi powtarzać, żeby mnie nie denerwować ! Jak byłam po porodzie u gin., to się dziwiła , że nie podjęli decyzji o cc, bo wg niej ja się nie nadawałam do naturalnego porodu. I mam tego efekty! A pielęgniarki z noworodków przechodzą same siebie! łaskę robią, że cokolwiek człowiekowi powiedzą , czy pomogą! LUDZIE! przecież to chyba fajna praca ?! tam są malutkie, ZDROWE dzieciaczki, które jedynie czasem pokrzyczą. Bo jeśli są jakieś problemy to są na innym oddziale. To chyba nie jest jakaś ciężka robota, co ? ? ?