reklama

szpital- opinia

Temat na forum 'Rozmowy o wszystkim' rozpoczęty przez {agnieszka}, 6 Wrzesień 2006.

  1. {agnieszka}

    {agnieszka} styczniówka'06 lipiec'08

    sorry ale musze sie z Wami podzielic opinia na temat szpitala na Spornej w Łodzi...
    ten szpital to dla mnie totalna pomylka- regulamin na oddzialach jest tak poroniony ze az trudno uwierzyc ze to szpital dzieciecy
    1. z dzieckiem w boksie moze przebywac tylko jedna osoba-(a rodzicow ma sie dwoje:/)
    2. zakaz posiadania w boksie urzadzen elektrycznych
    3. zakaz spozywania posilkow w boksach-tylko w stolowce(dodam ze znajduje sie ona na parterze szitala)
    3 zakaz opuszczaia oddzialu bez zgody personelu
    dadam ze krzywo sie patrza na to jesli rodzic chce spedzic z dzieckiem 24 na dobe i spac z nim w boksie- za co oczywiscie pobierana jest oplata-10 zl za dobe minimum
    pomyslcie jak mozna male dziecko zostawic i isc sobie zjesc gdzies poza oddzial- wiadomo ze zadna pielegniarka przy nastu pacjentach nie bedzie w stanie upilnowac kazdego dziecka ani latac na kazde mialkniecie.
    Dla mnie zero pomyslunku i jak slowo daje zmieniam szpital.
    macie jakies do polecenia??
     
  2. nikita33

    nikita33 Fan(ka)

    Podobne przepisy są w większości szpitali. We wszystkich, w których ja byłam pisało, że z dzieckiem może przebywac jedne osoba. W praktyce sprowadzało się do tego, że jedna osoba mogła być z dzieckiem przez 24 godziny, a drugi rodzic mógł przychodzić w odwiedziny. Urządzenia elektrzyczne - to zrozumiałe, boją się zwarcia, pożaru czy czegoś takiego, choć jak ja leżałam z małym, to dziewczyny miały na przykład elektryczne podgrzewacze. Natomias wszędzie był kategoryczny zakaz posiadania elektrycznych czajników. Chyba słusznie.
    Zakaz spożywnia posiłków w boksie - też jest raczej wszędzie, ale tam, gdzie ja bylam, nie dotyczylo to oczywiście kanapek, tylko posiłków typu obiad. Ciesz się, że jest stołówka, bo nie wszędzi mają taki luksus. Co do zakazu opuszczania szpitala, to dziwne. Wiadomo, że jak się wychodzi, to należy powiedzieć pielęgniarce, ale żeby zakaz....
    No i nie rozumiem jednej rzeczy - dlaczego krzywo patrzą, jak się chce zostać z dzieckiem na 24 godziny? To dla mnie niepojęte, przecież taka matka odwala połowę roboty za pielęgniarki. Z tym się nie spotkałam.

    To są moje doświadczenia z warszawskich szpitali, chciałam napisać, ze podobne przepisy są wszędzie, ale nie zawsze trzeba je traktować dosłownie.. choć trzeba się przygotować, że pewnie ograniczenia niestety są i będą pewnie długo....

    pozdrawiam
    nikita
     
  3. reklama
  4. daga.89

    daga.89 Początkująca w BB

    wszystko fajnie, twierdzicie Państwo, że jest źle rozplanowane, iż z dzieckiem może przebywać tylko jeden opiekun. Ale na sali średnio przebywa 4 dzieci +4 opiekunów=co daje już 8 osób, przy 2 opiekunów daje to 12 osób=w małej ciasnej wtedy i dusznej salce dla dzieci. A czy w domu, w normalnych warunkach, przy przeziębieniu też oboje rodzice siedzą z dzieckiem 24 godz.przy łóżku, jedzą i piją przy lóźku itd? a szpital to nie twierdza. Dziecko ma prawo przebywać tam w dogodnych warunkach, poznać rówieśników i bawiąc się zapomnieć na chwilę, że jest w szpitalu. A siędziący 24 godz. opiekun wcale tego nie ułatwia, gdyz jest o wiele bardziej wystraszony i niezdyscyplinowany niż mały pacjent.
     
  5. pikacza

    pikacza Zaciekawiona BB

    Ciekawe czy podobne przepisy ma szpital w Piasecznie albo Warszawie. Choć w sumie zgadzam się z Dagą- tyle osób na jednej sali to strasznie dużo. Zmniejsza się komfort na sali i pewnie dzieci są trochę zestresowane obecnością obcych ludzi. Ale rodziców też rozumiem, sama wolałabym siedzieć przy dziecku. :tak:
     

Poleć forum