reklama

Teściowa to koszmar czy zbawienie?

Temat na forum 'Relacje rodzinne' rozpoczęty przez kaswyrzyk, 31 Maj 2016.

  1. kaswyrzyk

    kaswyrzyk Początkująca w BB

    Witam, muszę poradzić sie Was czy to ze mną coś jest nie tak czy z teściową bo ta sprawa nie daje mi spokoju, po nocach nie mogę spac. W styczniu 2016 urodziła mi sie córeczka. Wyczekiwana, "wymodlona" , rodzina i ja z mężem mega szczęśliwi. Obecnie jestem na urlopie macierzyńskim do tej pory byłam czynna zawodowo. I tu sie zaczyna cała historia.
    Od momentu wyjścia ze szpitala teściowa chce być codziennie u wnuczki. Mieszkamy bardzo blisko siebie ok. 20 minut tak wiec teściowa robiąc zakupy, czy gdzieś jadąc zawsze chce "na chwile wpaść". A to ma pierogi dla nas, a to weźmie pranie sama z siebie, następnego dnia ma pretekst, zeby przyjechać bo pranie przywiezie...Dzwoni do mnie ze już jest gdzieś tam blisko i przyjdzie, albo ze będzie za 20 minut. Nie pyta mnie czy jestem wolna, czy mam gości, plany tylko oświadcza mi to tonem nieznoszącym sprzeciwu. Gdy ja próbuje sie z nią umówić na spotkanie, zeby powiedziała, kiedy chce przyjść (bo mimo ze na urlopie tez mam swoje sprawy, swoją mamę czyli druga babcie, koleżanki, które tez chcą wpaść pomoc i pobawić dziecko) to ona mi odpowiada, ze nie wie będzie dzwonić. Jak ja mam zaplanować jakies spotkania ze znajomymi, spacerki z innymi mamami "wozkowymi", gdy nie wiem czy ona przyjdzie czy nie... Nie będę przecież czekała, aż ona łaskawie sie zjawi. Nie chce, zeby myślała, ze zabraniam kontaktu z wnuczka. Poza tym uważa, ze dziecko nie powinno jeszcze jeździć metrem, tramwajem bo hałas i dużo ludzi, spotykać sie z innymi ludźmi bo zarazki, bakterie i tym podobne a także nie chodzić do supermarketów ani na zakupy. A spacery tylko w jednym parku koło domu. Dziecko ma już cztery miesiące. Powiedziała, ze nie ma sensu sie z nikim sie zapoznawać na spacerach "bo koleżanki sa złe i patrzą tylko na swoje korzysci". Dla niej najlepiej by było jakbym całe dnie siedziała i na nią czekała a moje dziecko widziało tylko ją, mojego męża i mnnie. Jeżeli mówi, ze przyjdzie w środe ja sie pytam na która godzine ona mowi ze nie wie. A przychodzi w rożnych godzinach, ja nie wiem czy ona chce wziasc dziecko na spacer, czy przyjdzie po spacerze i jak ja mam sobie dzien układać. Gdy jest moja mama nie muszę sie wtedy ubierać, sprzątać czuje sie swobodnie. Gdy przychodzi teściowa od rana sie denerwuje czy jest wystarczajaco posprzątane, dziecko płacze a ja sprzątam bo teściowa powie "siedzi na macierzyńskim a nic nie robi". Zawsze moje dziecko jest zle ubrane raz za ciepło, raz za chłodno. Wszystko jest nie tak. Poucza mnie jak mam sie dzieckiem zajmować. Gdy przyjdzie siedzi cały dzien a ja może chce zeby przyszła na dwie godziny i sobie poszła a nie męczyć sie z nią. Ani ona nie pogada, cały czas robi przytyki, poucza. Mowi "nie nosić dziecka bo sie przyzwyczaja" a sama cały czas nosi. Gdy przyjdzie uważa ze telewizor powinien być wyłączony, zabrania mi włącza czajnik na herbatę "bo dziecko wrażliwe i ja go straszę" jak sobie robię obiad i stukam talerzami to mowi do dziecka "ale mama cię straszy".. Do mnie przy dziecku mowi szeptem a ja nie chce zeby moje dziecko było "nadwrażliwcem". rozumiem ze ona ma cztery miesiące po galeriach nie zamierzam chodzić, daleko sie nie wypuszczam bo karmie co półtorej godziny, ale ja tez mam prawo gdzieś wyjsć z kimś sie spotkać itd. Ta jej "pomoc" jest mi zbędna. Ona mnie tylko denerwuje i sie stresuje przy niej. Nie potrafię być do niej asertywna bo to rodzina, starsza kobieta, matka męża trzeba szanować. Ale ja mam dość nachodzenia w domu, braku prywatności i rządzenia mną i moim dzieckiem. Co powinnam zrobić? Czy ja mam racje? Pomóżcie ;(((((((

    Mąż nie widzi problemu, cały dzien biedaczek pracuje i nie wie jak jest na prawde. Nie potrafi sie wczuć w moja sytuacje.

    Znajomi mówią, ze powinnam sie cieszyć, ze teściowa dba o nas i zajmuje sie dzieckiem, bo inne to sa "weekendowe teściowe"


    Napisane na iPhone w aplikacji Forum BabyBoom
     
    Ostatnia edycja: 31 Maj 2016
  2. Elenna

    Elenna Fanka BB :)

    Ja bym sobie zaplanowała dzień i zapowiedziała teściowej, że jak chce zajrzeć to i owszem, ale tylko o tej i o tej porze bd miała dla niej czas. I tak najpierw 2 razy w tyg potem 3 a potem powiedz, że możesz się z nią np 2 dni w tyg bo na resztę masz już plaby. A jak Ci na hama wbije do domu to się uszykuj. Przeproś powiedz, że upszedzałaś ją o wyjściu i kropka. Sądzę, że się obrazi. Ale przynajmniej będziesz mogła się nacieszyć macierzyństwem i spotkaniami z koleżankami.
     
  3. reklama
  4. Rosana

    Rosana Zaciekawiona BB

    Moja mama zrobila bardzo podobny blad. Chcialabyc mila i teraz tesciowa wchodzi jej na glowe. Nie wolno sie nic odezwac do babci bo zaraz sie obraza, tata nie wierzy bo przy nim babcia jest milusia.
    Wczesniej pouczala, przytykala teraz czasem potrafi wpasc do nas do domu i zaczac przerzucac mamy buty i liczyc a potem przytykac ze ma tyle az par, kwiatki przestawia, do garnkow zaglada jak nie zdarzymy na czas z gory do kuchni zejsc itp. Moglabym wyliczac w nieskonczonosc. Najgorzej jak sobie teraz pozwolisz, musisz milo ale zdecydowanie pokazac jej ze to Twoj dom, Twoje dziecko. Im pozniej tym bedzie trudniej.
     
  5. kaswyrzyk

    kaswyrzyk Początkująca w BB

    Uff.. Dobrze, bo już myślałam, ze bedą komentarze typu: nie każdy ma teściów i rodzicow zeby pomagać przy dziecku i weź sie ogarnij dziewczyno masz szczęście itd. Tylko to "pomaganie" mnie bardziej meczy niż pomaga .. Ile ja sie muszę koło niej naskakac jak przyjdzie i trzymać język za zębami ile mnie to nerwów kosztuje to sama ja wiem.. Od razu odechciewa sie dziecka i wszystkiego.. I życie małżeńskie na tym traci


    Napisane na iPhone w aplikacji Forum BabyBoom
     
  6. Aria1010

    Aria1010 Moderatorka Członek załogi

    Twoja teściowa to KOSZMAR albo jakaś ZMORA czy coś koło tego :D
    Powiem Ci tak jak urodziłam mpjego Krystka mieszkaliśmy z teściami więc siłą rzeczy codzien widywali małego... z tym, że mój D. potrafił kiedy trzeba stanowczo sprowadzić ją nba ziemię ... a przy Twojej moja jest aniołem....

    na twoim miejscu jeśli kolejny raz zadzwoni i powie, że przyjedzie np. w środe zapytaj o której stwierdzi ze nie wie??? Rób co uważasz ... wyjdź na spacer czy gzdie chcesz i ja po prostu olej... jak zapyta oburzona ze przeciez sie zapowiedziala ... powiedz tak: "Mamo pytałam o której... czekałam 2 godziny ale przykro mi nie będę czekać całego dnia, mam swoje życie i swoije plany" i tyle ... niech się obrazi... może przemysli i zrozumie... bez przesady nie będzie Ci życia układać bo się zamęczysz dziewczyno.... Wychowuj córcie jak Ty chcesz a nie jak Ci teściowa mówi ... a jesli doprowadzi cie do wscieklosci to powiedz jej pare słow, spróbuj grzecznie jesli nie poskutkuje wal z grubej rury bo do niektorych inaczej nie trafisz :)

    Powodzenia z KOSZMAREM :p
     
  7. Inga90

    Inga90 Fanka BB :)

    Witaj, dziewczyny mają rację. Ustal sobie plan dnia, spotykaj się z koleżankami, to teściowa ma się dostosować jeśli chce Cię odwiedzić. Jeśli następnym razem zadzwoni, że jedzie do Ciebie powiedz, że Cię nie ma lub że wychodzisz, kilka razy tak zrobisz i może zrozumie, że masz prawo trochę od niej odpocząć ;-) Powodzenia :-)
     
  8. nowanka

    nowanka Zaciekawiona BB

    Zgadzam się z przedmówczyniami :) musisz jasno pokazać gdzie jest granica i co jej wolno a co nie. Przecież to jest Wasze dziecko i Wasz dom, a nie jej! Ona już swoje dzieci odchowała, a po za tym to rodzice są od wychowywania dzieci, a nie dziadkowie. Najpierw proponuję uprzedzić męża, że koniec cackania się z szanowną mamusią. Wszystko mu opowiedz żeby go nie zatkało jak mamusia się poskarży :p a jej powiedz, że sobie nie życzysz żeby wpadała bez zapowiedzi, bo to jest Wasze życie i jako dorośli nie musicie się pod nią podporządkowywać i jej słuchać. Chce doradzić, OK, może, ale to czy tak zrobicie jak ona mówi czy nie to już zależy od Was a ona nie ma prawa Was zmuszać. I wyluzuj, bo jak to mówi moja teściowa "teściowa to nie rodzina" :p
     
  9. hope71

    hope71 Fanka BB :)

    czesc, tez mam problematyczna "wspaniala" tesciowa, pomoc polega na zapytaniu czy takowej potrzebujesz a nie narzucaniu i realizowaniu wlasnego zycia twoim kosztem, tesciowa sie najwyrazniej nudzi i znalazla sobie nowe hobby powinna zaproponowac pomoc i zaakceptowac fakt ze radzisz sobie swietnie i jej nie potrzebujesz, tym bardziej ze masz swoja mame i kolezanki, wierz mi ona sie nigdy nie zmieni-ja czekalam tez na cud, to ty musisz sie zmienic, mam nadzieje ze twoj maz to nie jedynak jak moj bo wtedy jest jeszcze gorzej, musisz i to jak najszybciej "oznaczyc" swoje terytorium i beda dramaty i terror z jej strony ale musisz byc silna i nie popuscic, jak dziecko bedzie starsze bedzie tylko gorzej -przekupywanie, glupie teksty o tobie przy dziecku itp itd, ty jestes teraz najwazniejsza i twoje decyzje problem w tym ze tesciowa nie respektuje ciebie i stawia siebie na 1 miejscu ale przeciez ona tez kiedys urodzila pierwsze dziecko, u mnie tesciowej tesciowa byla tez okropna wiec historia sie powtarza a nauki nie ma z tego zadnej, tez mieszkalam w 1 ciazy naprzeciwko tesciowej-a wiec nie otwieralam drzwi-proste-jezelli bedzie awantura to powiedz ze cie nie bylo lub ze spalas z dzieckiem-masz do tego pelne prawo :), nie ukladalabym zycia pod jej dyktando, zapomnij ze jest -jak trafi sie ze przyjdzie a ty bedziesz wlasnie wychodzic to idz i tyle, przestan o niej myslec i zastanawiac sie co to bedzie, zyj swoim zyciem -im wiecej jej dasz tym wiecej bedzie chciala, problem tego typu tesciowych polega na braku wlasnego zycia bedac na emeryturze-nie maja hobby, znajomych, zwiazek z wlasnym mezem nie jest szczesliwy i zawieszaja sie na plecach wlasnych dzieci i probuja tam dalej szukac szczescia jakiego juz we wlasnym domu nie maja, twoj maz chce mamie dogodzic bo ja kocha i tez twoim kosztem usprawiedliwia mame oraz jej wybacza a ty cierpisz-bledne kolo, maz tez nie ma latwo bo jest facetem i latwo go zmanipulowac-szczegolnie kochajacej matce, no i jest w potrzasku miedzy nia a toba, sama nadal szukam rozwiazania problemu ale mysle ze najwazniejsze to ograniczenie kontaktow, nie liczenie na meza ze cie obroni i pokazanie ze wiesz co robisz i masz wszystko pod kontrola-na chwile slabosci masz kumpele i swoja mame, tesciowej musisz powiedziec stop-tym bardziej jak przychodzi sama-spojzec prosto w oczy i powiedziec-nie dziekuje, tak nie robie i ciebie tez o to prosze-krotkie jasne hasla, jak bedzie komentowac nie reaguj, a jak dzwoni nie podnos telefonu,
    co do halasow-sorry ale co to za pomysly a jak bedziesz miala drugie dziecko to przepraszam zamkniesz w pokoju zeby noworodek mial spokoj, dzieci w brzuchu juz slysza halasy i jest to normalne, pewnie ze caly dzien w galerii to przesada ale wyjscie do sklepu to nie problem, ja jezdze z dziecmi wszedzie, pociagami, samolotem i najwazniejsze to struktura dnia-ustalone karmienie, zabawa i spanie oraz oczywiscie MAMA ktora daje poczucie bezpieczenstwa
    zycze duzo sily i wytrwalosci i wiary w siebie
     
  10. reklama
  11. kaswyrzyk

    kaswyrzyk Początkująca w BB

    Najgorzej jest to, ze ona chce "zamknąć dziecko w klatce" nikogo do niego nie dopuszcza, zeby nikt z nim nie miał kontaktu.. Nawet na imprezach rodzinnych tylko ona ja nosi "bo ja jestem zmęczona??..." I nikomu nie daje bo zarazki... Ona chyba tez ma w sobie zarazki ... Jestem nauczycielem przedszkola i wiem jak dzieci potem reagują jak siedzą do trzeciego roku życia tylko z dwiema, trzema osobami. Inne dziewczyny wychodzą do parku, biorą koce, jedzenie dzieci na tych kocach nikt sie o kleszcze nie boi siedzą sobie gadają. Ja nie mogę - bo będzie szpital, trawa mokra - dziecko sie przeziębi. Jak na spacer to na godzine i do domu, gdzie ja normalnie w tych dniach wychodzę o 10 a wracam o 15.. Muszę weto postawić bo tak być dalej nie może. Jak sie obrazi to jej sprawa.

    Napisane na iPhone w aplikacji Forum BabyBoom
     
  12. nowanka

    nowanka Zaciekawiona BB

    Najzdrowsza relacja jest kiedy młodzi mieszkają na tyle daleko od rodziców, że nie mogą oni wpadać codziennie, a na tyle blisko, że są w stanie pomóc w razie potrzeby. Wtedy każda rodzina żyje swoim życiem i nie miesza się w sprawy drugich. Wszyscy są zadowoleni i zdrowsi :) No i to co napisała przedmówczyni, jasne granice i jasne komunikaty. Jesteśmy dorośli, więc zachowujmy się jak dorośli.

    Jasne, że mamusia się obrazi, bo nie będzie tak jak ona chce, ale musisz to przetrzymać. Życzę powodzenia i wytrwałości :)
     

Poleć forum