reklama

trujące kółka do wózka

Temat na forum 'Zdrowie' rozpoczęty przez mamaklary, 15 Lipiec 2010.

  1. mamaklary

    mamaklary Początkująca w BB

    Witam forumowiczów. Jakiś czas temu kupowałam wózek dla mojej córci i poszłam po poradę do kolegi, który zajmuje się produkcją wózków. Zwrócił mi uwagę na to żeby kupując sprawdzić skąd pochodzą materiały (plastiki, kółka) ponieważ podobno duża ich część sprowadzana jest z Chin, a produkuje się je z rakotwórczych substancji. Podobno takie kółka i plastiki strasznie smierdzą, a jak dziecko weźmie do buzi to może się zatruć. Nie wiem czy kolega nie opowiadał mi głupot, dlatego pytam ogółu:) Czy ktoś z forumowiczów się spotkał z czymś takim?
     
  2. shenen

    shenen Fanka BB :)

    MamoKlary nie mam informacji na ten temat - nie miałam wózków z plastykowymi kołami, wiem natomiast że dzieci raczej nie oblizują kółek przy wózkach.
    Pozdrawiam
     
    Ostatnia edycja: 15 Lipiec 2010
  3. reklama
  4. mamaklary

    mamaklary Początkująca w BB

    Kolega mi wspominał, że głównie chodzi o opony gumowe. Podobno jak sie taki wózek wstawi do domu w takie upały to się nie da wysiedzieć..
     
  5. shenen

    shenen Fanka BB :)

    Być może coś jest na rzeczy, ale my mieliśmy dwa wózki z pompowanymi kołami i wiadomo nowa guma śmierdzi trochę - gumą :) ale nie tak,żeby był z tym taki problem jak piszesz. Znaczy - nasze wózki na szczęście szkodliwe nie były.
     
  6. polianna

    polianna Fanka BB :)

    No nie... :) haha, zakrawa na paranoję. Po pierwsze jeszcze nie widzialam dziecka jedzącego kółka od wózka (a ząbkujące brzdące raczej są pod kontrolą rodziców). Po drugie- wózek jest do wychodzenia na spacer, do miasta gdzie spaliny i ogólna "aura" jest z pewnością o wiele bardziej trująca niż guma w kółkach.
     
  7. Amelkowa

    Amelkowa Fanka BB :)

    jeśli wózek trzyma się w mieszkaniu, to czasem wystarczy pójść do łazienki żeby raczkujący brzdąc dorwał się do kółek :-p

    Mamoklary kiedyś w DDTVN mówili o rakotwórczych substancjach w wózkach dla dzieci, nie tylko w kołach, ale też w innych materiałach z których są zrobione. Więc Twój kolega wie co mówi, tym bardziej jeśli siedzi w produkcji wózków.
    W tym programie w podsumowaniu powiedzieli, że najlepsze dla naszych dzieci są wózki używane, bo w nich substancji trujących jest mniej dzięki wietrzeniu, praniu i wycieraniu.
    No ale gdyby każdy chciał kupić wózek z drugiej ręki to byłoby raczej niemożliwe ;-)

    Niestety chińszczyzna panoszy się wszędzie, więc warto sprawdzić gdzie były wyprodukowane części wózków i inne rzeczy które kupujemy, jeśli nie po to żeby uchronić się przed niebezpiecznymi substancjami to chociażby ze względu na to że w Chinach do pracy wykorzystuje się dzieci i płaci się im za to g***iane pieniądze.
     
  8. olicja

    olicja Zaciekawiona BB

    Na wózkach polskich w zasadzie są certyfikaty-wiadomo wtedy z jakiego materiału są wykonane. Odnośnie chińszczyzny to fakt dużo się słyszy o rakotwórczości. Nawet jeżeli dzieci nie ''gryzą '' kół to leżą w wózku z trującego materiału . Bardzo mądry temat w którym nie ma nic do śmiechu:no:
     
  9. TamaszBum

    TamaszBum Początkująca w BB

    Ciekawe
     
    Ostatnia edycja: 20 Lipiec 2010
  10. reklama
  11. adrianek i jego mama

    adrianek i jego mama Początkująca w BB


    Też kojarzę ten program. Przyznaję, że mnie mocno przestraszył, bo byłam wtedy pod koniec ciąży. Zaczęłam po tym czytać w internecie i okazało się, że ten problem naprawdę istnieje. Były głosy matek na forach, że dzieci dostawały wysypek i miały duszący kaszel i po wykluczeniu innych czynników z lekarzem dochodzili do wniosku, że to może być związane z tymi oponami.
    Dlatego nie na miejscu jest chyba żartowanie sobie z tego tematu. Oczywiście żyjemy w nie do końca zdrowych warunkach (zanieczyszczenia itd), ale dlaczego dodatkowo narażać dziecko na jakieś rakotwórcze substancje? Nawet jeśli to tylko o 2% zwiększy jego ryzyko zachorowania na tak poważną chorobę, czy nawet 1%.. Która matka chciałaby coś takiego dodatkowo fundować swojemu dziecku? Ono jest mnie odporne niż dorosły człowiek - dla nas może to być tylko nieprzyjemny zapach, a dla maluszka - powód do alergii, chorób, czy nawet czegoś poważniejszego.. Brrr.. Aż strach pomyśleć.
     

Poleć forum