reklama

<*<*<*<*Uśmiechnij sie mamusiu>*>*>*>*>

Temat na forum 'Dzieci urodzone w kwietniu 2006' rozpoczęty przez Rybcia_21, 6 Sierpień 2006.

  1. Rybcia_21

    Rybcia_21 Fanka BB :)

    Postanowiła założyć taki wątek abyśmy mogły sobie tu pisać.Jakieś dowcipy czy nawet wklejać rużne śmieszne obrazki.
     
  2. margarett

    margarett Fanka BB :)

    Fajnie,że założyłaś ten wątek, też się nad tym zastanawiałam, bo ostatnio podpatrzyłam go na marcówkach :) A co do wieloryba...:o
    Ja mam coś na czasie :) Może się zatrudnimy w kawiarence ;D

    http://www.smog.pl/wideo/2773/kawa_z_mlekiem/
     
  3. reklama
  4. Klara 79

    Klara 79 Zaciekawiona BB

    Oj ja bym mogła tam pracować!!! Mam tyle pokarmu, że wystarczyłoby każdemu klientowi!!!
     
  5. Rybcia_21

    Rybcia_21 Fanka BB :)

    Ja tez moge tam pracować oddam troche pokarmu.
     
  6. martap22

    martap22 Mama kwietniowa 2006

    to ja kilka dowcipow o małżenstwie :p
    milego czytania

    Środek nocy - trzecia nad ranem.
    Do domu powraca zmęczony po libacji z kolegami mężczyzna. Otwiera drzwi cichutko, delikatnie skrada się w przedpokoju, żeby tylko nie obudzić żony. Nagle słychać zgrzyt zegara, wysuwa się kukułka i kuka 3 razy.
    - O, cholera - myśli zaniepokojony mężczyzna - Ale wiem co zrobić - dokukam jeszcze 8 razy i żona nawet jak się obudziła, będzie myślała, że wróciłem o 11:00.
    Jak postanowił - tak zrobił i zadowolony z siebie położył się spać.

    Rano budzi go żona.
    - Kochanie, musisz dzisiaj wcześnie wstać...
    - A po co? Przecież dziś sobota.
    - Musisz wstać i oddać nasz zegar do naprawy...
    - A co się stało?
    - Coś jest nie w porządku z kukułą. Wyobraź sobie zakukała w nocy 3 razy, potem zachichotała szyderczo, parę razy beknęła, dokukala 8 razy, puściła bąka, zaryczała jak wół i poszła do łazienki się porzygać...

    Mąż wrócił wcześniej do domu, gdy kochanek nie zdążył wyjść od żony. Ta nerwowo radzi mu by uciekał przez okno.
    - Nie wygłupiaj się, nie dość, że jestem nago, to jeszcze pada deszcz. Ale rozejrzawszy się widzi, że ulicą biegnie grupa maratończyków. Postanowił do nich dołączyć.
    Jeden z biegaczy pyta "nowego zawodnika":
    - Koleś, ty zawsze biegasz bez kostiumu?
    - Tak, w ten sposób znakomicie się dotleniam.
    - Rzeczywiście.
    - A czy zawsze biegasz z prezerwatywą?
    - Nie - odpowiada zawodnik. - Tylko wtedy gdy pada deszcz.

    ON mówi: Jestem fotografem. Szukalem takiej twarzy, jak twoja.
    ONA na to: Jestem chirurgiem plastycznym. Szukalam takiej twarzy, jak twoja.

    ON: Czesc! My sie chyba znamy! Bylismy raz czy dwa na randce...
    ONA: To musialo byc raz - nigdy nie popelniam dwa razy tego samego bledu.

    ON: Mysle, ze móglbym cie uszczesliwic.
    ONA: A co? Wychodzisz?

    ON: Co bys powiedziala, gdybym poprosil cie o reke?
    ONA: Nic. Nie umiem równoczesnie mówic i smiac sie.

    ON: Nie sadzisz, ze to przeznaczenie zetknelo nas ze soba?
    ONA: Nie, to byl zwykly pech!

    ON: Gdzie bylas przez cale moje zycie?
    ONA: Chowalam sie przed toba.

    ON: Czy my sie juz gdzies nie widzielismy?
    ONA: Tak, dlatego juz tam nie chodze...

    ON: Dla ciebie poszedlbym na koniec swiata!
    ONA: A zostalbys tam?

    ON: Gdybym zobaczyl cie naga - pewnie umarlbym ze szczescia...
    ONA: Gdybym zobaczyla cie nago - umarlabym ze smiechu!
     
  7. Rybcia_21

    Rybcia_21 Fanka BB :)

    Matrtap22 super
     
  8. Rybcia_21

    Rybcia_21 Fanka BB :)

    Pan Władek wraca po alkoholowym przyjęciu do domu. Puka do drzwi.
    - To ty Władek? - pyta się przez drzwi żona.
    Nikt nie dpowiada, więc wraca do łóżka.
    Po chwili znowu słyszy pukanie.
    - Władek, czy to ty pukasz?
    Cisza, więc żona na dobre udaje się na spoczynek.
    Rano otwiera drzwi i widzi swojego męża siedz?cego na wycieraczce
    i trzęsacego się z zimna.
    - Władziu, to ty pukałe? w nocy?
    - Ja...
    - To dlaczego nie odpowiadałe? na moje pytania?
    - Jak to nie odpowiadałem, kiwałem głow?...

    Kiedy pięcioletnia córeczka zaczęła wypytywać mamę o to skąd się wzięła na świecie, ta delikatnie jej opowiedziała. Po paru dniach dziewczynka dalej zafascynowana nowo zdobyta wiedzą pyta mamę :
    - A więc nasionko tatusia zapładnia jajeczko u mamy i mama nosi dziecko w brzuszku ?
    - Właśnie tak to jest, kochanie - odpowiada mama.
    - Ale jak nasionko dostaje się tam ? - pyta córeczka - Czy mamusia je połyka?
    Mama odpowiada:
    - Tylko wtedy gdy chcę nową sukienkę...

    Humor z zeszytow:
    * Lekarz przed operacja myje ręce i pielęgniarki.
    * Żółw musi być z wierzchu twardy, bo w srodkowej częsci jest zupełnie miękki.
    * Wisła płynąc przez Żuławy wpada w depresje.
    * kiedy Staś chciał zabić słonia,Nel usiadła i zaczęła hustać się na jego trabie
    * Rycerz sredniowieczny składał się z głowy, zbroi i konia, który stawał na każde zawołanie.
    * Antek ciężko pracował rękami, a Boryna językiem.

    Nauczycielka pierwszej klasy, Pani Magda Miała ciagłe kłopoty z jednym z uczniów. Nauczycielka spytała, "Jasiu, o co ci chodzi?" Jasiu odpowiedział : "jestem za madry do pierwszej klasy. Moja siostra jest w trzeciej klasie a ja jestem madrzejszy od niej! Myslę, że też powinienem być w trzeciej klasie!"
    Pani Magda miała dosyć. Zabrała Jasia do gabinetu dyrektora. Kiedy jasiu czekał w sekretariacie, nauczycielka wyjasniła dyrektorowi cala sytuację. Nauczyciel powiedział pani Magdzie ,że chciałby zrobić chłopcu test i jesli nie odpowie na żadne
    pytanie będzie musiał wrócić do pierwszej klasy i nie sprawiać więcej żadnych kłopotów. Nauczycielka się zgodziła.
    Jasiowi wytłumaczono wszystkie warunki i zgodził się na przeprowadzenie testu.
    Dyrektor: "Ile jest 3 x 3?"
    Jasiu: "9".
    Dyro: "Ile jest 6 x 6?"
    Jasiu: "36".
    I Jasiu odpowiadał na każde pytanie, które wymyslał dyrektor uważajac, że trzecioklasista powinien znać odpowiedzi. Dyrektor spojrzał na Pania Magdę i powiedział, "Myslę, że Jasiu może isć do trzeciej klasy." Pani Magda spytała czy i ona może zadać Jasiowi kilka pytan.
    Zarówno dyrektor jak i Jasiu zgodzili się. (i się zaczeło )
    Pani Magda spytała, "co krowa ma cztery, czego ja mam tylko dwa?
    Jasiu, po chwili "Nogi."
    Pani Magda: "Co ty masz w spodniach, a ja tego nie mam ?"
    Jasiu:"Kieszenie."
    Pani Magda: "Co zaczyna się na "K" ko czy na "S", jest owłosione, zaokraglone, smakowite i zawiera białawy płyn?"
    Jasiu: "Kokos"
    Pani Magda: "Co wchodzi twarde i różowe a wychodzi miękkie i klejace?"
    Oczy dyra otworzyły się naprawdę szeroko ale zanim zdażył powstrzymać odpowiedz Jasia, Jasiu powiedział.
    Jasiu: "Guma do żucia"
    Pani Magda: "Co robi mężczyzna stojac, kobieta siedzac, a pies na trzech nogach?"
    Dyrektor ponownie otworzył szeroko oczy ale zanim zdażył się odezwać...
    Jasiu: "Podaje dłoń".
    Pani Magda: "Teraz zadam kilka pyta z serii "Kim jestem?", dobrze?"
    Jasiu: "OK".
    Pani Magda: "Wkładasz we mnie swój drag. Przywiazujesz mnie.Jest mi mokro wczesniej niż tobie".
    Jasiu: "Namiot"
    Pani Magda: "Palec wchodzi we mnie. Bawisz się mna, kiedy się nudzisz. Dróżba zawsze ma mnie pierwszy".
    Dyrektor patrzy niespokojnie i widać, że jest nieco spięty.
    Jasiu: "Obraczka slubna"
    Pani Magda: "Mam różne rozmiary. Gdy nie czuję się dobrze, kapię. Kiedy mnie dmuchasz, czujesz się dobrze".
    Jasiu: "Nos"
    Pani Magda: "Mam twardy drażek. Mój szpic zagłębia się. Wchodzę z drżeniem".
    Jasiu: "Strzała"
    Dyrektor odetchnał z ulga, "Wyslijcie Jasia od razu na studia! Ja sam na ostatnie dziesięć pyta zle odpowiedziałem!"
     
  9. Rybcia_21

    Rybcia_21 Fanka BB :)



    Dwóch facetów gra w golfa, chca szybko rozegrać partię, ale przed nimi graja dwie poczatkujace kobiety, którym bardzo wolno idzie gra. Jeden mówi do drugiego:
    - Idz do nich i zapytaj się, czy możemy je wyprzedzić?
    Drugi idzie, dochodzi do połowy, zatrzymuje się i szybko wraca. Pierwszy pyta:
    - Co się stało?
    - Słuchaj, ty musisz isć, bo jedna z nich to moja żona, a druga to moja kochanka! Nie mogę się z nimi równoczesnie zobaczyć!
    - Ok, rozumiem, jasne.
    Pierwszy podszedł do połowy, zatrzymał się i też wraca. Drugi pyta go:
    - No, co jest?
    - Jaki ten swiat mały!
     
  10. reklama
  11. Rybcia_21

    Rybcia_21 Fanka BB :)


    Ojciec kupił synowi kolejkę elektryczna, Mały siedzi w pokoju bawi się nia.
    Ojciec zadowolony , że synowi podoba się prezent i ze ma chwile spokoju oglada sobie TV .
    Nagle ojciec slyszy jak maly krzyczy : wsiadac , wsiadac .......... wysiadac wysiadac i to sie powtarza kilkakrotnie Z jęzorem
    Ojciec wstal i idzie do syna, mowiac: jesli przez godzine uslysze brzydkie slowo zabiore Ci kolejke.
    Wraca do pokoju , nadal oglada TV, mija 10 minut cisza, mija 30 minut cisza, juz jest zadowolony ze poskutkowalo :-):-)
    Mija 45 minut .. nadal cisza
    Wybija godzina - cisza !!
    Mija godzina i minuta a ojciec slyszy:
    Wsiadac , wsiadac, przez tego skurwysyna mamy godzinne spoznienie Z jęzorem


    Dziewczyny nie kupujcie swoim syną kolejek.
     
  12. Rybcia_21

    Rybcia_21 Fanka BB :)

    Ten pierwszy raz

    On: No to zacznijmy kochanie. Najpierw usiądzmy sobie wygodnie.
    Ona: Dobrze. A teraz powiedz mi jak to się robi? Tyle o tym slyszałam od koleżanek.
    On: Najpierw weź go do ręki.
    Ona: ALE OBLEŚNE.
    On: Zapewniam cię, nie ma w tym nic obleśnego. Chwyć go za główkę jedną ręką.
    Ona: Tak? I co dalej?
    On: Tak, a później pociągnij drugą ręką.
    Ona: Ach tak !?
    On: No właśnie, widzisz jak dobrze idzie?
    Ona: I co teraz?
    On: Teraz possij.
    Ona: NO Ty chyba żartujesz???
    On: Nie, nie żartuje. Zacznij ssać.
    Ona: Obleśne. Naprawdę ludzie tak robią???
    On: Tak.
    Ona: Jesteś pewny?
    On: Tak, mówiłem ci że jestem doświadczony. Dla mnie to nie pierwszy raz. Uwierz mi. Possij chwilę.
    Ona: (ssie) Hmmmmmmmm...
    On: No i co ?
    Ona: Słonawy w smaku.
    On: No, to chyba dobre nie?
    Ona: Nawet nie głupie. I co teraz?
    On: Teraz rozsuwasz nóżki.
    Ona: CO, co ty powiedziałeś??
    On: Rozsuwasz nogi.
    Ona: Tak miałeś na myśli?
    On: Tak, tylko musisz bardziej odgiąć nogi bo będzie ciężko dojść. Pokażę ci.
    Ona: A, rozumiem.
    On: Wlaśnie. I znowu bierzesz go w rączkę.
    Ona: Hmmm...
    On: Jak go już wyciągniesz to wsadzasz go do buzi.
    Ona: Taaak.
    On: Ooo, właśnie tak.
    Ona: A co zrobić z tym żółtawym? To też się połyka?.
    On: Zależy od upodobania. Można połknąć jak się chce.
    Ona: Spróbuję....Hmmmm.... PYCHAAA... Sam spróbuj.
    On: Hmm, no nie głupie.
    Ona: ---
    On: Popatrz teraz na mnie. Spróbuję wyciągnąć to różowe palcami.
    Ona: Ooooo?
    On: Czasem są małe problemy. Można sobie wtedy pomóc ustami.
    Ona: Hmmmmmmmm
    On: Można też trochę possać, to czasami pomaga.
    Ona: (ssie) Hmmmmmmmmmmmm
    On: Aaa Teraz poszło
    Ona: Taaak, czułam.
    On: I jak? Smaczne było?
    Ona: Muszę się przyznać, że nie głupie.
    On: Chcesz więcej?
    Ona: Tak, chętnie. Powiedz mi tylko czy to musi być tak cholernie skomplikowane?
    On: No, kochanie, ja ci na to nic nie poradzę. Tak się je raki.
     

Poleć forum